SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 995, 996, 997, ... 1081, 1082, 1083,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 11.06.2018
Solento
17:46:15 Solento - Że co robię?..
Essy
17:47:25 Essy - No... Japonia jest w Azji, widziałam na mapie w XVII wieku i w XXI...
Solento
17:58:04 Solento - Słuchaj no, nie wiem czym ty się zajmujesz, nic mi do tego, ale ja nikogo nie obsługuję.
Essy
18:00:06 Essy - Oj, czepiasz się słówek a ja nie wiem jak to najlepiej określić. Nie mordujesz, nie zabijasz, nie przeprowadzasz dusz na drugą stronę. Po prostu... Jesteś.
Solento
18:03:07 Solento spojrzała na nią jakby.. przychylniej? - No proszę, a jednak aż taka głupia nie jesteś. Ale świat z japonią nie jest jeden.
Essy
18:09:40 Essy - Czyli Ziemia nie leży w kręgu twoich zainteresowań... Powiedz, twoja... - przetarła ręką po swoim policzku. - Zawsze tak wyglądasz, czy podobnie jak Gabriel przybierasz postać jaką oczekują inni?
Solento
18:12:22 Solento - Nie. Jeden przesympatyczny nekromata popsuł mi ciało w wyniku drobnych nieporozumień.
Essy
18:16:45 Essy - Wkurzył się, że nie chciałaś oddać duszyczki? Pewnie nie przepadasz za takimi typkami.
Solento
18:19:27 Solento - Drobnych nieporozumień. słuchaj co się mówi. Z resztą jak miałabym oddać coś czego nie mam, hę?
Essy
18:23:49 Essy - To pasuje na drobne nieporozumienie z twojego punktu widzenia. Wydaje się nieprawdopodobne, że coś mogło cię zranić, więc to pewnie nie jest twoje ciało. Czemu go nie wymienisz?
Solento
18:26:01 Solento - Nie znasz mojego punktu widzenia, od tego zacznijmy. A ciało jest moje. Mam ci pokazać dowód własności?
Essy
18:29:39 Essy - Jak chcesz - uśmiechnęła się pod nosem. Jakby zapytała, to pewnie by nie odpowiedziała, ale za to zaprzecza bardzo chętnie. - Znam pewną osobę, która mogłaby ci pomóc, gdybyś była zainteresowana. Zwie się Laila, pojawia się tu czasem i jest bodajże największą czarodziejką ze wszystkich wszechświatów.
Solento
18:33:03 Solento - Ta smarkata?... Większych magów od niej widywałam. I nie ma rzeczy której ja bym zrobić nie mogła a ona tak.
Essy
18:41:03 Essy uniosła brew. - Jakoś ci nie wierzę.
Solento
18:43:07 Solento - Nikt ci nie każe.
Essy
18:52:14 Essy - Ale chciałabym. Nie pokażesz mi jakiejś sztuczki? Na przykład... Pstryknij palcami i niech przed nami pojawi się Jana Gold, ta z Lessici - cóż... Warto spróbować.
Solento
18:53:19 Solento - Samaś ją zgubiła, nie pomogę ci jej znaleźć. Nie jestem cyrkowym magiem by pokazywać przypadkowej.. osobie sztuczki.
Essy
18:55:58 Essy - A co powiesz na wymianę? Tylko powiedz, co byś chciała...
Essy
18:57:48 Essy zastanawiała się jak dużo właściwie wie Solento. Wiedziała kim jest Jana, pewnie też była świadoma tego, co zrobiła złotooka. Ale chyba nie jest wszechwiedząca, inaczej ta rozmowa nie miałaby sensu.
Solento
18:59:23 Solento - Powiem, a potem obetnę ci łeb. Co ty na to? - zapytała zupełnie beznamiętnym tonem.
Essy
19:00:41 Essy - Nie powiesz tylko pokażesz - poprawiła.
Essy
19:02:47 Essy - Lubisz robić to co robisz? - zapytała.
Solento
19:05:58 Solento - By coś lubić musiałabym najpierw cokolwiek czuć, nie sądzisz?
Essy
19:09:04 Essy spojrzała na chwilę w bok. - Przydałoby się - przyznała. - Jednak w twoich oczach odbijają się emocje... Teraz głównie irytacja i znudzenie. Chcąc nie chcąc oceniasz mnie i nie jest to w pełni obiektywne.
Solento
19:13:16 Solento - Przypatrz się lepiej jeszcze raz. Uważnie - zasugerowała. Po pierwsze jej oko ostało się ino jedno, zaś drugie, jadowicie zielone.. Właściwie, nie mogła powiedzieć, że jakieś emocje tam się odbijają.
Essy
19:15:17 Essy zmrużyła złote oczy, przyglądając się Solento. - Widzę... Dumę i chęć udowodnienia mi jak bardzo się mylę - zaśmiała się.
Solento
19:19:15 Solento pogrzebała w kieszeni płaszcza i wyciągnęła parę okularów w miedzianych oprawkach. Wepchnęła je bezceremonialnie Essy na nos - proszę. Spróbuj jeszcze raz.
Essy
19:20:22 Essy wciąż rozbawiona poprawiła okulary na nosie i spojrzała śmierci w oczy... Czy tam oko.
Narracja
19:24:15 img Essy, która wady wzroku nie miała, widziała jedynie gorzej
Data 13.06.2018
Essy
21:32:53 Essy - Chyba są popsute - zażartowała marszcząc nosek.
Data 14.06.2018
Solento
17:08:32 Solento - Prędzej ty jesteś popsuta.. Albo nie. W sumie tylko jednemu cholerstwu jak dotąd się przydały.
Essy
17:13:40 Essy zdjęła okulary i przyjrzała im się. - Po co je właściwie trzymasz?
Solento
17:17:00 Solento - Bo osoba do której należą je zgubiła.
Solento
17:17:09 Solento - Muszę jej oddać.
Essy
17:24:16 Essy - Hmm... To ktoś spoza karczmy, nie widziałam tu nikogo w takich szkłach - kontynuowała śledztwo.
Solento
17:27:02 Solento - Cóż za zaskakująca spostrzegawczość.
Essy
17:31:21 Essy - A dziękuję - uśmiechnęła się. Oddała jej okulary. - To całkiem uprzejme z twojej strony - zauważyła.
Solento
17:38:09 Solento - Skoro tak twierdzisz - skończyła kawę, zerknęla do pustego kubka i poszła buszować na zapleczu.
Essy
17:47:35 Essy odprowadziła wzrokiem Solento, ale potem wróciła do Mathewa. - Nie dasz się przekonać?
Satoshi
18:30:19 Satoshi spojrzał na Kagetsuki, potem na małą. - Ja jestem gotów, gdzie będziemy się bawić?-
Shiro
18:31:07 Shiro - Na zewnątrz! - klasnęła radośnie w dłonie, machając ogonkiem.
Mizu
18:42:06 Mizu po trudnych negocjacjach w końcu przeszedł przez portal do karczmy. Odgarnął włosy z czoła i rozejrzał się. Zastanawiał się czy wejsc do karczmy czy do essowego domku.
Solento
18:43:29 Solento wyjrzała zza zaplecza niosąc butelkę... czegoś. Pewnie wzięła to na ślepo. Postawiła ją sobie na stole
Satoshi
18:45:38 Satoshi już po drodze na zewnątrz skoncentrował energię. Jako czystej krwi mag miał jej pokłady na wysokim poziomie, nawet jeśli nie czerpał magii z zewnatrz. Oczy chłopaka z niebieskich zmieniły kolor na złote.
Kagetsuki
18:47:26 Kagetsuki - Hej, he, czekajcie chwilkę! - zawołał i zaraz wydał kilka rozkazów kręcącym się po dziedzińcu świątyni osobom. Zrobiły im miejsce, tak, by nikt nie zoostał poszkodowany.
Essy
18:48:17 Essy zerknęła na Solento. Chyba się nawet nie przejęła, że jej uciekła. Trudno, nie będzie się narzucać.
Shiro
18:48:31 Shiro wyszczerzyła ząbki w uśmiechu. Wokół zrobiło się chłodniej, wokół jej dłoni pojawiła się broń, na kształt podłużnych pazurów, przywołana za pomocą magii,
Solento
18:50:32 Solento wcale Essy uciekać nie zamierzała - Ić no zawołać tego smoka co się na dworze włóczy, może się z nami napije, co?
Essy
19:01:50 Essy - A to dobre. Nie chcesz widzieć pijanego Soula.
Solento
19:02:39 Solento - Ten drugi.
Satoshi
19:03:01 Satoshi zauwazył teren jaki przygotowano na ten sparing. Nie zamierzał go przekraczać. Sam jako takiej broni nie posiadał. Magia musiała mu wystarczyć. Pierwsze co zrobił to otarł dłonie o siebie i ukucnął. Lewą dłoń przyłożył do ziemi, gdzie pojawił się okrag z wpisanym w niego pentagramem i rumami. Ziemia wokół niego zadrżała i błysk od okręgu zniknął. Jednak pierwsza pułapka była założona. Tak na dzień dobry. Nastepnie z pozycji kucającej ruszył na małą z pędem, podczas biegu w prawej dłoni utworzył eleltryczno ognistą kulę, którą zamierzał trafić w brzuch Shiro.
Mistrz Gry
19:05:07 imgWilcza rzuca kością:
(Shiro zdoła uskoczyć?)
1.1k100(m0%) = 91
2.1k100(m0%) = 17
3.1k100(m0%) = 36
[Wynik:NIE]
Essy
19:06:43 Essy zaświeciła się lampka. Zerknęła na Mathewa, może lepiej by się nie spotkali. - Wybacz, łuczniku, czekają na mnie - zerknęła do Solento. - Do zobaczenia, w najlepszym razie za jakieś 15 lat - zaśmiała się, nim wyszła. Uśmiechnęła się na widok Mizu. - Już myślałam, że się nie doczekam.
Mizu
19:08:04 Mizu - Mam dużo na głowie- wytłumaczył się, choć nie musiał.
Shiro
19:08:07 Shiro usiłowała uskoczyć, ale okazała się za wolna. Skrzywiła się z bólu, w powietrze uniósł się dym. Dało się zauważyć wokół niej lekką mgiełkę jak w chłodny poranek. Zaraz jednakże rozprostowała ręce i na powrót wyszczerzyła ząbki w uśmiechu - ładnie ładnie - postąpiła teraz kilka kroków w jego stronę, jej ruchy nabierały szybkości i płynności.
Solento
19:08:42 Solento wyszła i pociągnęła Essy za kołnierz w kierunku wnętrza karczmy
Olewając
19:08:59 Olewając przy tym obecność Mizu.
Mizu
19:09:24 Mizu - Co Ty robisz? To mój człowiek!- poszedł za Solento ciągnącą Essy do środka.
Solento
19:09:53 Solento wyciągnęła do niego rękę - A akt własności do wglądu?
Mizu
19:10:44 Mizu - Szlag. Stracił wazność na rzecz innego.-
Essy
19:10:49 Essy odwróciła się do Solento, nieco zdziwiona, ale zmarszczyła brwi. Tak to się jej nie traktuje. - O co ci chodzi?
Essy
19:11:15 Essy - Wypraszam sobie, nie jestem niczyją własnością - obruszyła się.
Mizu
19:11:57 Mizu - Jesteś, tego z którym podpisałas pakt.- zaznaczył.
Solento
19:12:01 Solento - A więc przykro mi, ale nie mogę jej wydać. A teraz siadaj - wskazała siedzenie - Ty mnie dręczyłaś kilka dn... znaczy jakieś pół godziny, mnie też się coś należy.
Essy
19:12:53 Essy - Nie. Jeszcze nie - odparła Mizu. - Ale ja się spieszę - mruknęła do Solento.
Solento
19:13:27 Solento - Nie obchodzi mnie to. Siadaj.
Mizu
19:13:32 Mizu - Jak to nie Essy. Podpisałaś pakt, to już nalezysz do niego.-
Essy
19:14:07 Essy - Dopiero po śmierci, a jeszcze żyję!
Mizu
19:14:30 Mizu - Nie, po smierci to sobie Cie zeżre, ale już teraz jesteś jego.-
Solento
19:14:56 Solento - Mogę zmienić ten stan za jakieś pięć sekund - wskazała kosę opartą o ladę.
Essy
19:15:35 Essy - Wtedy za dużo nie pogadamy. Właściwie to chcesz mi coś powiedzieć, czy jak?
Satoshi
19:15:50 Satoshi obserwoał małego chochlika był pewien, że mała dała się zaskoczyć, ale drugi raz będzie bardziej czujna. Może uda mu się sprawić, ze Shiro zapomnie miejsca jego pułapki i sama w nią wpadnie. W lewej dłoni uformował kulę wodną, którą podrzucając powodował, że ta gęstniała i robiła się coraz bardziej zimna. Cisnął taką na wpół zamrozoną galaretką w broń dziewczynki, aby ją (broń) zamrozić.
Solento
19:17:04 Solento - Nie, poczułam się dogłębnie urażona twoim prostackim zachowaniem.
Shiro
19:18:22 Shiro zaśmiała się, a przed nią uformowała się ściana lodu, przy okazji zasłaniając Satoshiemu widok.
Essy
19:19:10 Essy - Nie wiem, co masz na myśli - skrzyżowała ręce w obronnym geście.
Mizu
19:19:58 Mizu machnął ręką i wszedł za bar. Gdzie u diabła podziewł się Ryuu? Potem przypomniał sobie, ze Mika nie żyje, pewnie jego brat jest na górze z Diego. Wyciągnął jakiś alkohol i nalał sobie do szklanki. Przy okazji pościerał blat. Może nie miał takiej psychozy jak Ryuu, ale też lubił jak jest czysto.
Solento
19:20:26 Solento - Jak tobie się chciało gadać, to dobrze, ale jak zjawi się ktoś ciekawszy to masz już towarzystwo w dupie. Tak się nie robi młoda panno.
Satoshi
19:22:19 Satoshi zrozumiał, że dziewuszka ma opanowaną magię lodową. Oraz magię ptrzywoływania przedmiotów. Zastanawiał się czy ściane da się obejść lub przeskoczyć. W ostateczności chciałby ją roztopić ogniem.
Essy
19:23:32 Essy - Tak się składa, że na tę ciekawszą osobę od początku czekałam, a rozmowa była dla zabicia czasu - zerknęła na Mizu i aż otworzyła w zdziwieniu usta.
Narracja
19:24:51 img [Japonia] Kiedy rozpuścił ścianę lodu, co wcale trudne nie było, dziewuszka znikła mu z oczu.
Mizu
19:26:04 Mizu - Co? alkoholu na oczy nie widziałaś?- zapytał rozbawiony.
Solento
19:26:38 Solento popatrzyła na Essy przeszywająco, tak, że ta mogła odnieść wrażenie, że zaraz wywróci jej wnętrzności na drugą stronę.
Satoshi
19:28:24 Satoshi - Kici kici- zawołał. Rozejrzał się po polu bitwy. Znów chciał siępopisać i sprawił, że wokół niego powietrze zrobiło się ciepłe. Czy wyczuje jak mała się poruszy?
Essy
19:28:45 Essy - Szkoda, że to w Kronie kiblujesz, za barem pasujesz mi bardziej - wyszczerzyła zęby.
Mizu
19:30:21 Mizu - Nie licz na to, nie dam się złapać tej przerażającej istocie. A teraz przedstaw mi koleżanke.- podszedł do ich obu.
Essy
19:32:31 Essy - Solento, pani śmierci. Pewnie nie spodziewałeś się, że tak szybko ją poznasz.
Narracja
19:32:38 img [Japonia] Mieszkańcy świątyni przyglądali się z tarciu z wyczekiwaniem. Któryś popijał sake, kto inny przyniósł sobie coś do jedzenia. Powietrze zgodnie z wolą Satoshiego nieco się ogrzało, wyczuł ruch.. gdzieś za sobą.
Solento
19:33:33 Solento - Jeszcze mnie obrażasz. Śmierć. Po prostu - nalała sobie również, do kubka po kawie i upiła łyk.
Mizu
19:35:31 Mizu - Mizu- przedstawił się. - Miło mi poznać.-
Essy
19:35:54 Essy - Mogę sobie pójść, to już nie będę - zaproponowała. Naprawdę jej się spieszyło...
Solento
19:36:16 Solento - Nawzajem. - odpowiedziała Mizu
Mizu
19:38:13 Mizu - Schłodzić Ci o smierci drinka?- zapytał tak by nie mówić słowa "pani" skoro wcześniej na to sie oburzyła.
Solento
19:39:21 Solento - Czemu nie. - przysunęła szklankę nieco w jego stronę.
Mizu
19:41:28 Mizu dotknął palcem szklankę i oszronił ją od środka. - Tobie też ochłodzic?- zapytał się Essy.
Essy
19:43:21 Essy - Nie... Właściwie to się trochę zagadałam i muszę dokończyć przygotowania do podróży. Zostawię was na chwilkę, pogadajcie sobie, ok?
Satoshi
19:43:27 Satoshi zerknął za siebie chąc wyłapać skąd nadejdzie atak.
Solento
19:44:10 Solento - Nie - oznajmiła tonem trochę wyjaśniającym miano "ponurego żniwiarza"
Mizu
19:44:47 Mizu skrzyżował ręce na torsie. - Na pewno między Wami jest wszystko w porządku?-
Shiro
19:45:22 Shiro stała tam uśmiechając się i próbowała wciąż z uśmiechem na ustach, trafić go w brzuch.
Solento
19:47:00 Solento - Nie. Wyobraź sobie tego szczeniaka zawracającego mi pół godziny łeb a kiedy już pójdę po coś do picia to zauważywszy ciekawsze towarzystwo najzwyczajniej w świecie wszystko olewa. Żebym nie rzekła zaraz gorzej co jej się w tym łebku mogło uroić.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 995, 996, 997, ... 1081, 1082, 1083,   Następna