[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 995, 996, 997, ... 1127, 1128, 1129,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 20.06.2018
Taria
19:27:27 Taria -Opowiadaj, opowiadaj.- cofnęła się po wiadro, które od razu napełniła wodą.- Więc, Ryuu?
Ulvrir
19:29:36 Ulvrir - Otóż kiedyś każdy bił się o rękę Freyi... Taka tam bogini płodności, natury i takie tam... No z Wanów była i u Odyna siedziała jak Asowie z Wanami postanowili zawrzeć pokój. Pewnego razu ktoś tam zakosił młot Thora i zażądał okupu - zaśmiał się - Chciał rękę Freyi w zamian za to odda młot. No i nie uwierzysz - zaczął śmiać się bardziej.
Ulvrir
19:30:54 Ulvrir - Thor przebrał się za Freyę! Hahaha no i polazł tam na ślub z tym gigantem, który miał jego młot. Thor przy ołtarzu pokazał swe prawdziwe lico i zrobił rzeźnię. Wyobrażasz sobie? Wielki Thor Gromowładny w kiecce ślubnej?
Taria
19:34:05 Taria -Nie znam gościa.- powiedziała, ciągnąc Ulvrira dalej do łaźni, gdzie wlała gorącą wodę do balii i dolała chłodnej. A potem... koszuli już nie miał, więc zostały tylko spodnie. I tak, zaczęła rozpinać pasek, lekko popychając go w stronę balii i starając się ustawić idealnie tak, by móc go potem bez większego problemu wepchnąć.
Ulvrir
19:36:08 Ulvrir wcale nie przejmował się nagością. Była ona u niego jak najbardziej naturalna. Wleciał do balii chlapiąc niemiłosiernie we wszystkie strony. W końcu się ułożył i jęknął z przyjemności. Lekko opadły mu uszy i spojrzał na Tiarę normalnymi, nie nachlanymi oczami - Zawsze możesz poznać. Zabiorę cię kiedyś do Asgardu chcesz?
Taria
19:39:37 Taria -Jasne, chętnie. Ale najpierw się wykąp. Masz 15 minut.- powiedziała, kierując się ku wyjściu. Nie zamierzała do niego dołączyć- Czekam na górze.
Ulvrir
19:40:53 Ulvrir - Tiaro zaczekaj jeszcze moment - ton jego głosu wskazywał, że jest jak najbardziej trzeźwy. Od tak. W sekundę.
Taria
19:41:47 Taria obejrzała się, ale tylko obracając głową.
Ulvrir
19:42:30 Ulvrir - Dziękuję, za dzisiaj. Bawiłem się świetnie - odparł ciepłym i opiekuńczym głosem.
Taria
19:44:25 Taria -Ja też. Poza tym, że rozwaliłeś Ryuu bar. Ale to tam... on i tak ciągle sprząta.- uśmiechnęła się i poszła po klucz, który po prostu sobie przygarnęła. Skoro wisiał na tablicy z wolnymi pokojami, to najwidoczniej był wolny.
Ulvrir
19:45:28 Ulvrir wylegiwał się w ciepłej wodzie śpiewając cicho pod nosem - Ulvar jagande, soli flyktande Hanar galande, galdrar groande (Cienie grożą, jęczmień się kołysze Wilki polują, słońce ucieka.)
Taria
19:50:11 Taria skierowała się na schody. Tam chwilę pobłądziła szukając właściwego pokoju -Mogliby porobić jakieś numerki.-mruknęła pod nosem, ale w końcu znalazła zamek, który otworzył posiadany przez nią klucz. Tam usiadła i zaczekała, choć nie zamierzała zostawać na noc.
Ulvrir
19:52:43 Ulvrir wykąpany wytarł się w jakiś ręcznik czy cokolwiek co tam mu się nawinęło. Nie chciał juz drażnić Ryuu. Musiał przyznać sam sobie, że jest świetnym aktorem. Sam Loki by nie pogardził. Ubrał spodenki i wyszedł z łaźni.
Ryuu
20:03:06 Ryuu dopiero teraz zauwazył, ze Solento jest "skaleczona" - O kurde, rękę Ci ujebało? Mogłaś nie ruszac szkła.-
Ulvrir
20:03:48 Ulvrir poczłapał się na górę. Po zapachu wiedział, gdzie znajduje się Taria. Wszedł do pokoju bez pukania.
Taria
20:05:00 Taria -O, nawet się uwinąłeś w czasie.- zauważyła. Siedziała sobie na krześle z wyprostowanymi nogami i rękami za głową.
Solento
20:05:40 Solento - Szybko żeś zauważył. Cały czas tak wyglądam - zauważyła, mając na myśli nie tylko odciętą rękę ale i drugo oberwaną aż do kości, zmasakrowaną twarz.
Ulvrir
20:11:06 Ulvrir - Tutaj urzędujesz?
Taria
20:12:38 Taria -Nie. To Twój pokój. Ja mam pracę.- wstała -Odeśpij, choć widzę, ze już się lepiej czujesz.
Ulvrir
20:13:48 Ulvrir - Jesteś pewna, że nie chcesz zostać?
Taria
20:15:03 Taria pokręciła głową -Nie mogę. Ale spokojnie, tutaj mało czasu zdąży upłynąć.
Ulvrir
20:17:09 Ulvrir - Bez ciebie będzie się dłużył. Mocno.
Taria
20:18:41 Taria -Znajdziesz sobie zajęcie. -była przekonana -Teraz nie mogę Cię zabrać ze sobą.- obejrzała się na okno -Jeszcze z pół godziny mogę tu zostać, ale już naprawdę nie dłużej.
Ulvrir
20:19:05 Ulvrir - Czyli na prawdę mnie lubisz? - uśmiechnął się.
Taria
20:20:56 Taria -Jesteś wkurzający.-stwierdziła, co było pewnym pokrętnym sposobem wyrażania odpowiedzi twierdzącej.
Ulvrir
20:21:51 Ulvrir - To właśnie czyni mnie, mną. A ty jesteś zadziorna - pokazał jej język i uwalił się na łóżko.
Taria-To
20:25:26 Taria-To właśnie czyni mnie, mną.- odpowiedziała tym samym z chytrym uśmieszkiem.
Ryuu
20:25:31 Ryuu - A bo wiesz, jak jest bałagan, to nic poza niego nie widzę.- starł ostatnie pyłki kurzu.
Ulvrir
20:26:46 Ulvrir - Widzę, że powoli łapiesz.
Taria
20:28:56 Taria -Powoli?
Ulvrir
20:30:41 Ulvrir - Mozolnie.
Taria
20:31:45 Taria pokręciła głową z "dezaprobatą" -No wiesz? Moim zdaniem ty masz coś do załapania. I nie łapiesz tego wcale.
Ulvrir
20:33:02 Ulvrir - Czasami jeśli chce się coś złapać to należy uzbroić się w cierpliwość - spojrzał na nią zalotnym spojrzeniem.
Taria
20:34:13 Taria -Może wciąż jesteś pijany? Zgubiłeś literkę.- powiedziała "załapać". W sensie zrozumieć -A w Twoim przypadku to więcej cierpliwości pewnie potrzebują wszyscy naokoło.
Ulvrir
20:34:45 Ulvrir - Bla bla bla...
Taria
20:35:38 Taria przewróciła oczami -Chłopcy- prychnęła
Ulvrir
20:37:56 Ulvrir - Zrób tak jeszcze raz.
Taria
20:40:15 Taria -I co mi zrobisz?- przekrzywiła głowę, patrząc trochę wyzywająco.
Ulvrir
20:41:33 Ulvrir - Przekonasz się...
Taria
20:42:28 Taria przewróciła oczami -Chłopcy- prychnęła. Jednak pozostawała czujna. Spodziewała się, że coś odwali.
Ulvrir
20:44:16 Ulvrir uśmiechnął się sympatycznie - Lubię to.
Taria
20:45:28 Taria -W takim razie będę musiała wymyślić coś lepszego
Ulvrir
20:48:19 Ulvrir - Spokojnie, już mnie kupiłaś - zaśmiał się.
Taria
20:51:02 Taria -Kurczę- uderzyła lekko pięścią w udo i zrobiła minę jakby przegrała jakiś zakład.
Ulvrir
20:51:55 Ulvrir wybuchł śmiechem.
Taria
20:53:24 Taria również się zaśmiała, że udał jej się żart.
Ulvrir
20:57:24 Ulvrir otarł łezkę z policzka i wstrzymał się od śmiechu - Chyba już pora na ciebie co?
Taria
20:59:46 Taria -To przecież dopiero paręnaście minut, ale skoro nalegasz...- zaczęła wstawać.
Ulvrir
21:00:38 Ulvrir - Wpadnij za niedługo, ale nie wiem czy będę... rzadko kiedy potrafię usiedzieć na miejscu.
Taria
21:01:32 Taria -Najwyżej zadowolona wrócę do siebie.-wzruszyła ramionami.
Ulvrir
21:04:58 Ulvrir uśmiechnął się raz jeszcze - Szerokiej drogi Tario.
Taria
21:05:46 Taria machnęła mu jeszcze i wyszła, kierując się z powrotem do swojego świata.
Ulvrir
21:06:37 Ulvrir zamknął drzwi od swojego pokoju. Kolejna łezka pociekła mu z oka - Won, natrętna - zgarnął ją palcem i wytrząchnął na podłogę.
Taria
21:10:10 Taria już znikła za portalem, więc szczęśliwie nie słyszała. Choć mogło jej się zrobić przykro.
Solento
21:14:16 Solento - CIężka przypadłość.
Ryuu
21:42:19 Ryuu - Jaka przypadłość?- zapytał. Sprzątał z automatu, nawet nie zwracał uwagi, kiedy to robił.
Solento
21:43:01 Solento - Że bałagan zasłania ci resztę świata - ni to przypadkiem potrąciła kubek, rozlewając kawę po stole...
Ryuu
21:45:07 Ryuu zmarszczył brwi. Podniósł kubek z kawą, przetarł ściereczką blat, potem wytarł kubek. - Nie dosłownie.-
Solento
21:50:20 Solento - O. A tak wszystko zwykłeś brać dosłownie właśnie... Widać się nie zrozumieliśmy.
Ryuu
21:52:11 Ryuu - Po prostu jak jest bałagan, to nie mogę zebrać myśli. Długo musiałem się tu przyzwyczaić, ze nie ma wszechobecnej bieli, tylko ciemne drewno.-
Solento
21:53:14 Solento - Już mnie ciekawi jak wyglądał twój dom..
Ryuu
21:54:51 Ryuu - Był cały biały.- odpowiedział - No i nie było tam zbędnych rzeczy, np. ludzi.-
Solento
21:55:45 Solento - Brzmi świetnie.
Ryuu
21:57:00 Ryuu - Kiedyś miałem służki jak Mizu, ale więcej bałaganiły niż sprzątały, wiec musiałem je odprawić. Były smaczne-
Solento
21:57:56 Solento - Choć na tyle się przydały, co? - zażartowała
Ryuu
21:59:09 Ryuu - Tak, dusze to silne baterie energetyczne.-
Ryuu
22:03:48 Ryuu - A Ty co robisz z duszami?-
Solento
22:03:58 Solento - Taa..
Solento
22:04:10 Solento - Odsyłam.
Solento
22:04:22 Solento - W przybliżeniu...
Ryuu
22:04:39 Ryuu - Gdzie?-
Solento
22:04:55 Solento - Gdzie ich miejsce.
Ryuu
22:05:18 Ryuu - A co robisz z duszą, która ma podpisany pakt z demonem?-
Solento
22:07:24 Solento - Jak ją zje i wyciągnie z niej co tam chciał to odsyłam na miejsce.
Ryuu
22:08:11 Ryuu - Te zjedzone przeze mnie zostają przy mnie i co teraz?-
Solento
22:14:16 Solento - A, bo widzisz... ja nie jestem śmiercią twojego świata.
Ryuu
22:14:59 Ryuu - Może to dlatego, że w Dianon nie ma smierci-
Ryuu
22:18:22 Ryuu wyciągnął kartkę i długopis. - Jakie światy obsługujesz?-
Solento
22:22:35 Solento - Możecie przestać mówić do mnie jak do taniej dziwki? Nikogo nie obsługuję.
Ryuu
22:31:17 Ryuu - Przepraszam, nie to miałem na myśli. - podniósł obie ręce w geście poddania. - Miej litość-
Solento
22:33:33 Solento wyszczerzyła zęby w uśmiechu - śmierć nie zna litości.
Ryuu
22:43:51 Ryuu - No to gdzie nie znasz litości?-
Solento
22:47:01 Solento - Trochę tego jest...
Data 21.06.2018
Essy
20:21:37 Essy by jakoś wykorzystać czas postanowiła pouczyć się hiszpańskiego. Wpisała soczyste zdanie w tłumaczu w telefonie i kliknęła odtwórz, jednak język był dla niej zrozumiały. I tak było za każdym razem. Magia karczmy widocznie nie pozwalała jej nie rozumieć słów. Westchnęła zrezygnowana. Coś nic jej się dzisiaj nie udaje.
Essy
20:58:08 Essy co chwilę zerkała na telefon, ale wciąż nie miała odpowiedzi. Wpadła jedna na pomysł jak wykorzystać ten czas. Jednak musiała się znów przebrać.
Essy
21:12:53 Essy miała duży wybór, bo takich sukien nie zabierała do 41. Wybrała niebiesko-fioletową. (http://cdn3-www.afterellen.com/assets/uploads/2014/03/Black-Sails-108-6.jpg ) Gotowa mogła ruszać do bardzo dawno niewidzianego Liverpoola.
Narracja
21:14:26 img Wkrtóce mieszkańcy Bright Lawn mogli usłyszeć pukanie.
Narracja
21:23:49 img Drzwi otworzyła Olga: http://hosting.amv3d.webd.pl/image.php?di=CMEF w towarzystwie Eve: http://hosting.amv3d.webd.pl/image.php?di=UJ7V Olga poznała Essy, jednak nie dała po sobie poznać. - Dzień dobry- przywitała się.
Essy
21:27:51 Essy kojarzyła Olgę, ale drugiej dziewczyny nie znała. - Dzień dobry, czy zastałam pana Marka? Raczej nie spodziewa się mojej wizyty, ale mam sprawę do niego.
Olga
21:31:54 Olga - Kogo zapowiedzieć?- zapytała.
Essy
21:35:38 Essy - Essy, będzie wiedział.
Olga
21:46:46 Olga skineła głową. - Eve dotrzymaj towarzystwa oani, jak pójdę rozmówić się z gospodarzem-
Eve
21:47:14 Eve - Oczywiście- uśmiechneła się w stronę głosu Olgi.
Olga
21:50:01 Olga poszła do salonu, gdzie przeważnie przebywał Pan Johnson. - Mark?- zapytała.
Essy
21:57:22 Essy weszła do środka, chyba nie będą trzymać jej na dworze. Zerknęła na dziewczynę. Do tej pory nie była nawet pewna czy to służąca czy jakiś gość. Było w niej coś nietypowego, ale jeszcze nie potrafiła określić, co.
Eve
22:04:30 Eve była ubrana jak Olga, więc musiała być służką. Słyszała kroki Essy i odwróciła się w jej stronę z uśmiechem. - Jak mija pani dzień?- zapytała.
Essy
22:10:44 Essy - Nie najlepiej, ale mam nadzieję, że się to zmieni - nie takiej odpowiedzi powinna udzielić, ale "dobrze" w ogóle jej nie pasowało. - Nie znam cię, więc pewnie pracujesz tu od niedawna, jednak zapytam, czy była u was Beatrycze?
Eve
22:19:28 Eve - Pracuję tutaj od pół roku- odpowiedziała kierując głowę i spojrzenie do głosu Essy. - Panienka King mieszka po sąsiedzku. -
Essy
22:22:44 Essy może niezbyt grzecznie pomachała dziewczynie przed twarzą, jednak nie komentowała spostrzeżenia. - A są teraz u siebie?
Eve
22:32:29 Eve - Nie wiem tego. W drugim dworku jest inna służba-
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 995, 996, 997, ... 1127, 1128, 1129,   Następna