[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 156, 157, 158,   NastÄ™pna  

Autor Wiadomość
Data 30.05.2017
Matthew
23:36:43 Matthew rozglÄ?da?? siÄ?. Nie zna?? tego ??wiata, a jednak to ten ??wiat przyciÄ?gnÄ??? go najbardziej. Takich ??cie??ek jak thaary nie robi??o ??adne ze znanych mu zwierzÄ?t. My??liwi te?? nigdy nie byli uwa??ani za znaczÄ?cych, a jednak wed??ug Darka stanowili podporÄ? spo??eczno??ci. Dla Mathewa ??wiat siÄ? niby nie zawali??, ale zmieni?? siÄ? diametralnie.
Darek
23:41:56 Darek sta?? teraz wyprostowany, zerkajÄ?c na wsch??d, jak w obraz. Prawie bez ruchu. Cokolwiek widzia??, chyba by??o warte ujrzenia.
Matthew
23:43:21 Matthew szed?? za my??liwym. Jednak gdy tylko on siÄ? zatrzyma??, r??wnie?? Cazedor zastyg?? w skalnym bezruchu. Spojrza?? w stronÄ?...
Narracja
23:53:15 img Gdy Mathew spojrza?? na wsch??d, ujrza?? niewysokie, zielone g??ry. G??ry jak g??ry. Zapewne zastanawia?? siÄ?, co w nich tak godnego uwagi. Lub i nie. Jednak po chwili co?? siÄ? poruszy??o. Ruchome g??ry? Te?? nie. Stado zaczÄ???o siÄ? przesuwaÄ?. Podobne s??oniom,ogromne, jednak zielone stworzenia porusza??y siÄ? powoli. leniwie, pasÄ?c siÄ? na niewysokim wzg??rzu, na kt??rym same sprawia??y wra??enie obro??niÄ?tych mchem ska??. Przynajmniej z daleka.
Matthew
23:55:49 Matthew zrobi?? kilka krok??w w ty??. Chwyci?? za swojÄ? piersi??wkÄ?. Ah, zostawi??. Chwyci?? za li??cie w kieszeni. Nie zabra??. "Co do cholery?".
Darek
23:58:23 Darek 'ZapamiÄ?taj ten widok. Jest siÄ? czym pochwaliÄ?' - powiedzia?? zadowolony. 'Ale pamiÄ?taj, ??e tego strza??a nie zabije. A denerwowaÄ? nie warto'
Data 31.05.2017
Matthew
00:01:21 Matthew "Ch??opie, widzia??em r????ne stworzenia. Ale tego nawet nie wiem jak...". Zmru??y?? oczy. "Boskie stworzenia, tak?".
Darek
00:01:52 Darek 'Tak. WierzÄ? ??e pazur tego zwierzÄ?cia os??oni przed niebezpiecze??stwem i przyniesie bogactwo'
Matthew
00:05:22 Matthew "Nie mnie oceniaÄ?, ale wed??ug mnie powinni??my ruszaÄ?. By??yby do zestrzelenia z ??uku, dobrze by nam by??o". Zastanowi?? siÄ? nadal zapatrzony w ogromne zwierzÄ?. "Wiesz gdzie jeste??my?".
Darek
00:06:13 Darek 'Na p????nocy Trisam. JadÄ?c na wsch??d, dotrzemy do mojego kraju. JadÄ?c na p????noc, pewnie do jakiej?? tawerny'
Matthew
00:13:31 Matthew "Mo??ci kompanie, wielce daleko stÄ?d tw??j kraj?". W??a??ciwie by?? wyjÄ?tkowo zainteresowany tawernÄ?, ale je??li kraj my??liwego jest daleko, to przy tawernie mo??na kupiÄ? lub ukra??Ä? konia.
Darek
00:14:21 Darek 'Daleko. Dzie?? w siodle by dotrzeÄ? do miast. P????tora dnia pieszo, by dotrzeÄ? do granicy'
Darek
00:22:14 Darek 'Ale my p??jdziemy na po??udnie, w??z jaki?? z??apaÄ?, i pu??apek uniknÄ?Ä?. W tych lasach zb??j siedzi na zb??ju. Miej ??uk w pogotowiu'
Matthew
00:22:19 Matthew "Idziemy tam, gdzie we??miemy konie. Wtedy ruszymy, ale jeszcze...". Spojrza?? na ogromne zwierzÄ?ta. "Wr??Ä?my tu!".
Darek
00:23:17 Darek 'Wedle ??yczenia. Szlak jest popularny, problemu nie bÄ?dzie. A wiÄ?c na po??udnie. Cokolwiek widzisz, strzelaj. Groszem nie ??mierdzÄ?, a nikt nic nie da za darmo'
Matthew
00:24:55 Matthew poklepa?? sw??j ??uk. "W drogÄ? przyjacielu. A z konia ruszymy w twoje strony. Ile w nich nie bywa??e???". Szed?? niemal marszem obok my??liwego.
Darek
00:25:46 Darek 'BÄ?dzie z p???? roku... W sam raz wraca??em do domu' - powiedzia??, zawracajÄ?c przez ciemniejÄ?cy las. Wiedzia?? ??e osada musia??a byÄ? gdzie?? niedaleko.
Narracja
00:26:53 img Las istotnie ciemnia?? nadspodziewanie szybko. Dawa??o siÄ? s??yszeÄ? odg??osy, kt??rych Mathew nie m??g?? znaÄ?. A to stadko usirak obudzone w krzakach, a to nawo??ujÄ?ce siÄ? omaki, przemykajÄ?ce drobne zwierzÄ?ta. Gdzie?? w oddali, s??yszÄ?c kroki, lanoka uskoczy??a w g??Ä?b lasu.
Matthew
00:31:04 Matthew docenia?? ciemno??Ä?. Nieopatrzny znak, ??e ma siÄ? do czynienia z porzÄ?dnym lasem. TrochÄ? dezorientowa??y go odg??osy zwierzÄ?t, ale p??ki prowadzÄ?cy go nie wykonywa?? gwa??townych ruch??w to Mathew te?? by?? spokojny.
Matthew
00:31:42 Matthew "Jak wiÄ?c z tÄ? armiÄ?? Tylko szlachetnie urodzeni czy wojsko pospolite te?? macie?".
Darek
00:32:11 Darek 'Dla ludzi, ludzie sÄ? szlachetnie urodzeni. Nie ko??czy dobrze ten, kto wyjdzie z Zakonu'
Matthew
00:33:13 Matthew wzruszy?? ramionami. "A ten co nie ma pojÄ?cia o czym m??wisz? Jak ko??czy?".
Narracja
00:35:18 img Im bardziej schodzili na p????noc, tym wyra??niejsze stawa??y siÄ? odg??osy walki. Mathew m??g?? widzieÄ?, ??e Darek zachowuje ostro??no??Ä?, i nie do??Ä? mu odwagi by wyj??Ä? w ??wiat??o osady. Tote?? jego przewodnik ukry?? siÄ? za drzewem, obserwujÄ?c. 'Trzeba im pom??c' - us??ysza?? Mathew. Przed nimi walczy??y dwie grupy ludzi. Jedni - w zbrojach, zdobionych granatowo-z??otym znakiem. Z daleka niewyra??nym ale po??yskujÄ?cym w ??wietle polchodni. Drudzy przebrani w co popadnie, z toporami, siekierami i kilofami.
Narracja
00:37:49 img Nie ulega??o wÄ?tpliwo??ci, ??e rycerze mieli powa??ne k??opoty. W nied??ugim czasie pozosta??a ich garstka. Kilka koni, kt??rym uda??o siÄ? oswobodziÄ? spod trup??w, ucieka??o w pop??ochu gdzie popadnie. Ulega??o za?? wÄ?tpliwo??ci, kt??rej grupie zamierza?? pomagaÄ? Darek.
Darek
00:43:07 Darek przykucnÄ???, mia?? tylko kilka strza??, ale wszystkie trzyma?? tu?? przy ??uku. M??g?? wystrzeliÄ? niemal jednÄ? za drugÄ?. Zapewne nie mia?? co marzyÄ? o celno??ci Mathewa, ale te?? i nie byl ostatni. Dw??ch agresor??w zdo??a?? powaliÄ? na ziemiÄ?, skoro ich zbrojÄ? stanowi?? len.
Matthew
00:43:54 Matthew napiÄ??? ??uk i wymierzy?? w ho??otÄ?. Bli??szy wojak ni?? zbuntowane chamstwo. Niedawna wojna rozgrza??a jego zmys??y, wiÄ?c zaczÄ??? szyÄ? z ??uku jak w amoku. "Nie rozbiegaÄ? siÄ?! Do broni! Do broni!". Krzycza?? na uciekajÄ?cych. Kolejny strza??. Kolejna strza??a prosto w korpus wroga.
Narracja
00:46:08 img Pomimo ??e rycerzy nagle pozosta??o ledwie piÄ?ciu, widzÄ?c niewidzialnÄ? pomoc, poczuli nowe si??y do walki. Trzech z nich, wciÄ??? konno, jecha??o przez zbiegowisko tnÄ?c bez opamiÄ?tania. Czy??by amok ??ucznika im siÄ? udzieli??? Jeden pad??, z kilofem wbitym w czo??o, tu?? przed tym nim pad?? jego oprawca. Jeden, przyci??niÄ?ty przez konia, chyba ze z??amanÄ? ko??ciÄ? udowÄ?, wzywa?? na pomoc. Garstka niedobitk??w rzuci??a siÄ? do ucieczki.
Darek
00:49:29 Darek wybieg?? na pobojowisko. Z??apa?? le??Ä?cÄ? na ziemi obok poleg??ego rycerza kuszÄ?, by ustrzeliÄ? jednego z uciekajÄ?cych. Podszed?? do rannego rycerza, sprawdzajÄ?c jego stan.
Matthew
00:50:13 Matthew rzuci?? siÄ? za uciekinierami. Dalej szy?? ze strza??, jednak im dalej byli, tym mniejsza by??a jego celno??Ä?. W ko??cu, gdy strza??y ju?? nie mog??y siÄ?gnÄ?Ä? jego przeciwnik??w rzuci?? bro?? o ziemiÄ? i bieg?? w kierunku rannych rycerzy.
Matthew
00:53:10 Matthew zanim rzuci?? siÄ? do pomocy stanÄ??? za Darkiem. Nie wiedzia?? kim sÄ? rycerze, nie wiedzia?? r??wnie?? czy akurat im siÄ? to op??aci??o. "Kto wy?!".
Ranny
00:54:37 Ranny spojrza?? sp??oszony na str??j Mathewa. Czy??by agent kr??lowej? 'Zakon!' - odpowiedzia?? szybko. 'Wierny s??uga cesarza!' - z??apa?? siÄ? za nogÄ?, nie radzÄ?c sobie z b??lem. Najwyra??niej by?? te?? ranny w brzuch.
Darek
00:58:18 Darek 'Od nas, z Naruntii' - wyja??nil ??ucznikowi. PrzykucnÄ??? przy rycerzu. Raczej nie da??o siÄ? wiele zrobiÄ?.
Matthew
01:01:06 Matthew siÄ?gnÄ??? do kieszeni. Nie zabra?? przyjemno??ci, ale banda??e w kieszeniach mia?? zawsze. Poda?? Darkowi jeden p??at. "Za cesarza...". MruknÄ???. Nie mia?? pojÄ?cia o kim wojak m??wi, jednak stara?? siÄ? ul??yÄ? rannym.
Narracja
01:01:12 img Trzy kusze wycelowa??y w Mathewa i Darka, gdy konni wr??cili z po??cigu za zbieg??ymi. Nie strzelali, przyglÄ?dali siÄ?. Wiedzieli ??e kto?? im pom??g??. Teraz mogli widzieÄ? trupy poleg??e od strza??, i ??uki dw??jki podr????nik??w. '?�owcy?'
Narracja
01:04:37 img Rycerze s??yszÄ?c ??ucznika opu??cili kusze, chowajÄ?c je. Jednak nadal rozglÄ?dali siÄ? niepewnie. 'Niech Narunt was o??wieca za waszÄ? pomoc' - powiedzia?? kt??ry??.
Darek
01:05:33 Darek przyjÄ??? pomoc, ale dyskretnie pokrÄ?ci?? do Mathewa g??owÄ?. M??g?? tylko markowaÄ? pomoc przed rannym, by ten nie umiera?? jak pies. Nie trwa??o to d??ugo, nim ranny przesta?? oddychaÄ?.
Matthew
01:06:36 Matthew opu??ci?? ??uk. Wola??by nie sko??czyÄ? swojego i tak tre??ciwego ??ycia jako hybryda cz??owieka i strza??. W marnym ??wietle mog??o to uchodziÄ? za cz??eko-je??a, ale wyjÄ?tkowo nie ruchliwego. "?�owcy. Z ??ow??w idziemy. A wam co ch??opstwo szkodzi??o?". W obliczu bezczelnego k??amstwa wola?? zmieniÄ? temat.
Rycerz
01:07:28 Rycerz zsiad?? z konia. Rozejrza?? siÄ?. 'Zbojnicy. W lasach siÄ? kryli, wyskoczyli na nas znienacka'
Darek
01:09:59 Darek zerknÄ??? wymownie na Mathewa. Nie wierzy??, ale nie bÄ?dzie siÄ? k????ci?? z rycerzami. To mia??o kr??tkie nogi.
Narracja
01:10:53 img 'Z ??ow??w, m??wicie? Bez ??upu, w czystym odzieniu?' - jeden z rycerzy nie do ko??ca da?? wiarÄ?, choÄ? nic zrobiÄ? nie m??g??, gdy rozmawia?? z ich wybawcami.
Matthew
01:12:59 Matthew "Spotkali??my chodzÄ?ce g??ry. Thaary. Sam rozumiesz rycerzu, ??e taka potÄ?ga i majestat nie na rÄ?ce ??owc??w". ?�ga??. ?�ga?? jak najÄ?ty, ale stwierdzi??, ??e ludzie wszÄ?dzie sÄ? lud??mi.
Matthew
01:13:19 Matthew wyciÄ?gnÄ??? rÄ?kÄ? do schodzÄ?cego z konia.
Darek
01:18:49 Darek 'Z Naruntii' - powiedzia?? zawczasu, widzÄ?c gest ??ucznika.
Narracja
01:21:29 img Rycerz przyjrza?? siÄ? ??ucznikowi podejrzliwie, ale postanowi?? zaufaÄ?. W ko??cu, tych dwoje ich ocali??o. 'Dobrze sobie radzicie z ??ukiem' - nie mia?? skÄ?d wiedzieÄ?, ??e Darek mial tylko kilka strza??. 'DokÄ?d zmierzacie?'
Matthew
01:23:00 Matthew "I wam niezgorzej w sercach, kiedy ??e??cie ruszyli na buntownik??w. Zmierzamy do najbli??szej tawerny". Powiedzia??, bogowie, pierwszy raz w tej historii prawdÄ?.
Narracja
01:26:58 img Rycerz 'Wszystkim siÄ? nale??y. Wracacie do domu?'
Matthew
01:28:26 Matthew spojrza?? na Darka. On ponoÄ? tak, ale nie by?? pewny jak daleko ten dom.
Darek
01:32:16 Darek 'Je??li b??g da, to prosto do domu... No, mo??e przez tawernÄ?'
Narracja
01:33:36 img Rycerz 'Zostawmy ich. Wie??niacy sami pochowajÄ?. ' - poleci?? kolegom jedynie by z??o??yli cia??a jako tako, by okazaÄ? minimum szacunku. Nie wiedzieli, czy z??apali wszystkich. Zosta??o ich kilku i ka??dy m??g?? ich tu zaskoczyÄ?. 'Konie nas op????niÄ?. Je??li potrzebujecie, we??cie kt??rego??'
Matthew
01:36:43 Matthew "Dziwne rzeczy prawicie, rycerzu. Buntownicy nie tylko zagro??eniem dla was, ale i dla wÄ?drowc??w".
Narracja
01:41:09 img Rycerz 'Dla boga i dla kraju. Trisam ca??e zbudowane z buntownik??w, pewnie w sÄ?siedniej wsi siÄ? zbroili. Rano to sprawdzimy. Teraz czas z??o??yÄ? mod??y nad poleg??ymi, i opiÄ? ich bohaterski akt'
Narracja
01:41:45 img Rycerze ruszyli przed siebie, drogÄ? na po??udnie. Konno to tamtÄ?dy by??o im ??atwiej dotrzeÄ? do przesmyku. Zaczekali na Darka i Mathewa, skoro ci nie mieli jeszcze koni.
Matthew
01:47:53 Matthew wsiad?? na konia i ruszy?? za rycerzami. "Mo??ci rycerze, nie moja rzecz, ale jutro ju?? po wsi wie??Ä? siÄ? rozejdzie, ??e zasadzka wyr??niÄ?ta. I wioska ukryje szczury. A dzi?? wystarczy dzieci i baby wygnaÄ?, chaty spaliÄ?... A tych przy broni powiesiÄ?".
Narracja
01:50:02 img Rycerz spojrza?? na Mathewa, zaskoczony ca??kowicie. 'Kto?? ty?' - spyta??. Narasta??a w nim podejrzliwo??Ä?, mimo ??e dobrze nowy prawi??. Ale za sprytnie jak na prostego my??liwego.
Narracja
01:54:45 img Rycerz 'Prosty ??owca daleki jest od taktyki wiÄ?kszej, ni?? zapÄ?dzenie lanoki na zasieki'
Matthew
01:55:35 Matthew "Mathew Cazedor". Uk??oni?? siÄ? z konia. "A waszmo??Ä? my??li o taktyce, a nie zwraca uwagi, ??e i nam buntownicy mogÄ? ??by poodcinaÄ? i zdobycz zabraÄ?". Wzruszy?? ramionami.
Matthew
01:56:51 Matthew "ChoÄ? po odciÄ?ciu g??owy nawet i najbogatsza zdobycz bÄ?dzie nam obojÄ?tna".
Rycerz
01:58:36 Rycerz r??wnie?? sk??oni?? g??owÄ?. 'Grandir' - przedstawi?? siÄ?. 'Waszmo??Ä?, widzÄ?, nie z ch??opstwa. Albo ca??kiem nowy na tych ziemiach, albo z p????nocy'
Narracja
01:59:36 img Mathew nie mog?? wiedzieÄ?, ??e ludzie pochodzÄ?cy ze skelbardzkich rod??w, nie zwykli podawaÄ? nazwisk. Dla nich przedrostki gra, gri, by??y nazwiskami samymi w sobie.
Matthew
02:02:42 Matthew "Ani z p????nocy, ani z po??udnia. Nijak w waszych stronach". Zn??w wyglÄ?da?? na rozczarowanego. "Ot, waszmo??ci, my??liwy kt??remu ??o??dactwo w g??owie".
Grandir
02:03:47 Grandir u??miechnÄ??? siÄ? kiwajÄ?c g??owÄ?. 'Nie zabraknie okazji do s??u??by na wsch??d stÄ?d'
Matthew
02:06:11 Matthew "Tedy oczy??Ä?my trakt. A to akurat moja rzecz, bo to wspania??e lasy, wiÄ?c i zwierzyna w ko??o bÄ?dzie".
Narracja
02:10:08 img Pozostali dwaj rycerze, z kt??rych jeden wi??z?? za sobÄ? dumnie sztandar, spojrzeli po sobie z satysfakcjÄ?. Uzyskali pomoc znikÄ?d. Podarowano im ich w??asne ??ycie. Ze strony przypadkowego ??ucznika, kt??ry okaza?? siÄ? byÄ? im przyjacielem. A przynajmniej wrogiem ich wrog??w, co na jedno wychodzi??o. 'WiÄ?c m??wicie, ??e do wsi lepiej po nocy jechaÄ??'
Matthew
02:13:19 Matthew "Gdzie reszta waszych kompan??w?". Naliczy?? trzech. Mia?? nadziejÄ? na wiÄ?cej.
Grandir
02:19:56 Grandir 'Polegli, widzia??e?? wa??Ä?. Wypuszczamy po jednym, dwa oddzia??y. Patrolujemy okolicÄ? i wracamy na wsch??d, do przesmyku.'
Grandir
02:20:43 Grandir 'Dwa kolejne pojechaly w miejsce, gdzie ponoÄ? ognista potwora masakruje ludzi'
Matthew
02:25:12 Matthew u??miechnÄ??? siÄ? pod nosem "Dobrodzieju, ognista potwora powiadasz?".
Grandir
02:27:03 Grandir 'Smok, ciemny jak nocne niebo. PiÄ?ty oddzia?? znalaz?? tylko szczÄ?tki i relacjÄ? paru przera??onych ch??op??w'
Grandir
02:27:32 Grandir 'Nikogo i nic nie oszczÄ?dzi??, nawet konie padly bez ??ycia'
Matthew
02:29:46 Matthew "Bez to, skoro 5 oddzia????w pad??o, to mo??e ??le siÄ? z bestiÄ? rozprawiÄ? chcecie, mo??ci rycerze?" jecha?? spokojnie na koniu. Ciekaw by??, czy zobaczy wioskÄ?, czy karczmÄ?.
Narracja
02:33:44 img Pierwsza by??a wie??. Ta sama wie??, kt??rÄ? doskonale poznali Aleks, Mizu, Perceval, Farika, Essy i Dew. Ludzie spali, kilka ??miertelnie wyeksploatowanych pochodni doka??cza??o ??ywota przy drodze. Dopiero za osadÄ? na wÄ?drowc??w jadÄ?cych z przesmyku czeka??a tawerna.
Matthew
21:38:02 Matthew "Mo??ci rycerze, pierwsze odwiedzi??bym jednak karczmÄ?. Pochodni nam trzeba, a mo??e i szabli dla mnie i towarzysza mojego". Jecha?? spokojnie na koniu, rozglÄ?dajÄ?c siÄ? po nieznanej jednak sobie krainie.
Grandir
21:40:24 Grandir 'Na po??udniowsch??d stÄ?d mamy ob??z. Szabla siÄ? znajdzie. I ??uk idzie na kuszÄ? wymieniÄ?' - przyjrza?? siÄ? rÄ?cznie zdobionej broni ??ucznika, skoro jechali r??wno. 'Z rana pogrzebiÄ? zmar??ych. Wtedy do nich zawr??cimy. Naprz??d! - zarzÄ?dzi??, popÄ?dzajÄ?c konia we wspomnianym kierunku.
Matthew
21:43:36 Matthew ruszy?? za Grandirem. Ruszy?? za nim zastanawiajÄ?c siÄ? po co mu kusza, i gdzie rano majÄ? wracaÄ?. Dwuznaczno??Ä?, kt??ra go trafi??a by??a tym dziwniejsza, ??e ani trup??w mo??e rano nie byÄ?, a jeszcze lepiej by by??o, gdyby nie by??o wioski. "Naprz??d". Powt??rzy??.
Darek
21:45:27 Darek - widaÄ? po nim by??o ??e do siod??a nawyk?? najgorzej ze wszystkich, bo preferowanym przez niego stylem je??dzieckim by?? ten nazywany profesjonalnie rozpaczliwym, tym razem nie wtrÄ?ca?? siÄ? w rozmowÄ?. Mial wielkÄ? nadziejÄ? nie spa??Ä? na ty??ek, a nadzieja ta, niczym najlepsza pochodnia, o??wietla??a mu drogÄ? za pozosta??ymi.
Narracja
21:49:14 img Stukot ko??skich kopyt w liczbie przekraczajÄ?cej cztery, obudzi?? niekt??rych wie??niak??w. WidaÄ? by??o przez okna, jak w co kt??rym?? domu zapala??a siÄ? ??wieca. Ze dw??ch gospodarzy wysz??o przed swoje chaty, przyglÄ?dajÄ?c siÄ? przeje??d??ajÄ?cym, witajÄ?c siÄ? z nimi uprzejmie skinieniem. Jednak wie?? ko??czy??a siÄ? szybko, bo i by??a niewielka. Zn??w wjechali w ciemny las, a gdy z niego wyjechali, da??o siÄ? widzieÄ? w oddali namioty, oznaczone proporcami w granatowej barwie, na kt??rych widnia?? bia??y tr??jkÄ?t ze z??otym ko??em w ??rodku.
Matthew
21:49:23 Matthew je??dzi?? przeciÄ?tnie. W jego stronach ko?? by?? jedynym sposobem na szybkie przemieszczanie siÄ?, w jego oddziale te??. Wirtuozerii nigdy nie opanowa??, gdy?? strzelanie z jadÄ?cego konia jest trudne. A w??a??ciwie strzela siÄ? w masy ludzi, tylko wtedy czasami trafia??.
Matthew
21:52:12 Matthew doje??d??ajÄ?c do obozu zrzuci?? kaptur i poczeka?? na Darka. W obcych stronach w dw??jkÄ? ra??niej. "Jak my??lisz, dadzÄ? nam te szable?".
Darek
21:58:47 Darek 'Nie wiesz w co wvhodzimy. W paszczÄ? lwa. Nie mniej, nie wiÄ?cej. Tutaj konflikt trwa jeszcze z poprzedniej w??adzy. KoszÄ? ca??e wsie i osady. Lada moment zacznÄ? wysy??aÄ? nie patrole, ale oddzia??y na wojnÄ?'
Grandir
22:00:00 Grandir 'Witajcie w obozie Zakonu. PolecÄ? podaÄ? wam strawÄ? i udostÄ?pniÄ? namiot. ' - powiedzia??, choÄ? wiedzia?? ??e poleci te?? mieÄ? ich na oku. To jednak byli obcy, nawet je??li naruntyjczycy. Ka??dy m??g?? powiedzieÄ?, ??e jest po stronie zakonu - choÄ? nie ka??dy ratowa?? im ??ycie.
Matthew
22:00:59 Matthew "Tedy nie bÄ?dziemy g??odowaÄ?, a i zajÄ?cia mo??e nam nie braknie". Zszed?? z konia i zaczÄ??? przywiÄ?zywaÄ? zwierze. Zwr??ci?? siÄ? do Grandira. "Kiedy chcesz ruszyÄ? do wioski?".
Grandir
22:05:10 Grandir 'Po ??wicie. O ??wicie natkniemy siÄ? zapewne na patrol erbe??ski. Lepiej go unikaÄ? skoro smoka majÄ?'
Darek
22:05:48 Darek dowiÄ?za?? konia obok. Podszed?? do Mathewa. 'Powa??nie my??lisz o s??u??bie tutaj? CiÄ???ki kawa??ek chleba'
Matthew
22:07:30 Matthew "W dzie?? te?? lepiej smoka unikaÄ?. Mo??e nawet lepiej ni?? w nocy, mo??ci rycerzu". Nie zna?? siÄ? na smokach Krona, ale przypuszcza??, ??e te kreatury sÄ? wszÄ?dzie takie same.
Matthew
22:09:11 Matthew "A masz lepszy pomys??? Mamy protekcjÄ? i jedzenie. To chyba lepsze ni?? daÄ? siÄ? zar??nÄ?Ä? zbuntowanemu ch??opstwu". U??miechnÄ??? siÄ? do Darka i ruszy?? po strawÄ?.
Grandir
22:09:48 Grandir 'W dzie??, ??uczniku, mamy szansÄ? go wypatrzyÄ?. Nikt nie przewidzi jak bestia radzi sobie nocÄ?. Odpocznijcie. Wartownik zaraz zejdzie i wska??e wam namiot'
Darek
22:11:19 Darek westchnÄ???. Czy?? nie zaczyna?? w obozie tak zwanego zbuntowanego ch??opstwa, gdzie poza nim by?? skazany za romans ze szlachciankÄ?, oraz dwoje dzieci, kt??rych dom i rodzice sp??onÄ?li? Ale Mathew mia?? racjÄ?. A nic tak nie odsuwa??o podejrze??, jak s??u??ba w Zakonie. Teraz wypatrywa?? wartownika. KlepnÄ??? ??ucznika w ramiÄ? by wskazaÄ?, gdy ten nadchodzi??.
Matthew
22:12:06 Matthew wzruszy?? ramionami. "Ty dowodzisz, rycerzu. CzekaÄ? nam zatem przyjdzie". Spojrza?? na nadchodzÄ?cego.
Narracja
22:15:11 img Wartownik przyjrza?? siÄ? podejrzliwie dw??jce ??ucznik??w, ale nie jemu by??o decydowaÄ?, kogo wpu??ciÄ? do obozu. Jego zadaniem by??o nie wpuszczanie nikogo pr??cz dow??dcy i oddzia??u. I wykonywanie rozkaz??w. 'Za mnÄ?' - poleci??. Zaprowadzi?? pan??w pod solidny mutr, u podstawy kt??rego siedzia??o o??miu, mo??e dziesiÄ?ciu jedzÄ?cych pieczonÄ? lanokÄ? i popijajÄ?cych winem, kt??remu zapewne dawno temu przyda??aby siÄ? solidniejsza beczka i piwnica. SkinÄ??? na jednego z nich, kt??ry poda?? go??ciom po drewnianym talerzu. Najwyra??niej ich obecno??Ä? w obozie budzi??a zaskoczenie wszystkich.
Darek
22:18:50 Darek odebra?? sw??j talerz i kubek wina, siadajÄ?c pomiÄ?dzy ju?? siedzÄ?cymi, byle bli??ej ognia. Nawet je??li nie czu?? siÄ? jednym z nich, nie by?? to dostateczny pow??d by marznÄ?Ä?.
Matthew
22:20:21 Matthew r??wnie?? zabra?? sw??j talerz. Jednak z kubka z winem pociÄ?gnÄ??? tak potÄ???ny ??yk, ??e napitek pola?? mu siÄ? na czarnÄ? kurtkÄ?. Obtar?? rÄ?kawem usta siadajÄ?c przy pierwszym, wolnym miejscu. "Czo??em rycerze". MruknÄ??? to ju?? zajadajÄ?cych siÄ?.
Narracja
22:21:09 img Rycerze kt??rrzy uznali, ??e ju?? siÄ? nagapili ile trzeba, wr??cili do rozmowy, kt??rej g????wnym tematem by??a panika w zwiÄ?zku z doniesieniami o erbe??skim smoku, potworze zabijajÄ?cym ca??e masy ludzkie bez sumienia.
Narracja
22:22:24 img Rycerze przywitali siÄ? dyskretnie, nie przerywajÄ?c sobie posi??kiu. Zapewne chcieliby zapytaÄ? ich, co tu robiÄ?, ale widocznie nie mieli ??mia??o??ci. Czy??by w Zakonie panowa??a a?? taka dyscyplina? 'A wy skÄ?d?' - pad??o w ko??cu pytanie.
Matthew
22:24:52 Matthew "Z zasadzki. Waszmo??ci kompan??w ch??opstwo r??nÄ???o, tedy ??e??my pomogli. Nie wiem, czy wiele, ale z dw??ch cham??w sam strza??Ä? przebi??em". Stwierdzi??, ??e lepiej nie rozpowiadaÄ? o portalach, dziwnych karczmach i jeszcze dziwniejszych ludziach.
Rycerz
22:29:40 Rycerz przyjrza?? siÄ? ??ucznikom, kiwajÄ?c g??owÄ?. 'Dolejcie im' - zarzÄ?dzi??. W ko??cu co jak co, ale wino za ??ycie kompan??w to nie by??a wyg??rowana cena.
Rycerz
22:30:36 Rycerz 'Smoka nie by??o? Tutaj wszyscy wystraszeni nim przed jutrzejszym patrolem. A dzisiaj jeszcze, m??wicie, bunt ch??opski. Dow??dca s??owem nie wspomnia??, ale wyruszyli w dwadzie??cia os??b'
Matthew
22:30:53 Matthew "Serce siÄ? raduje z tego pomys??u". Wypi?? drugim ??ykiem sw??j kubek wina, podstawiajÄ?c opr????nione naczynie.
Darek
22:31:30 Darek r??wnie?? skorzysta?? z poczÄ?stunk??w, choÄ? uwa??a??, ??e proszÄ? siÄ? o k??opoty. Ale z natury by?? zachowawczy i brawura raczej mu nie grozi??a.
Matthew
22:32:02 Matthew "Ani smoka nie spostrzeg??em. Z resztÄ?, smok na pasku ch??opstwa?". Zn??w zagryz?? strawÄ?. "Nie mo??e byÄ?!".
Rycerz
22:32:44 Rycerz 'Mnie ju??, drodzy towarzysze, nic w tym padole banickim nie zdziwi. Nic! ChoÄ?by siÄ? sama kr??lowa smokiem okaza??a1'
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 156, 157, 158,   NastÄ™pna