[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 23, 24, 25,   NastÄ™pna  

Autor Wiadomość
Data 26.02.2018
Narracja
00:46:10 img
___LOST___
Narracja
00:46:42 img Lot 208 AirLane, Warszawa dnia 24 stycznia â?? 2017 roku. Samolot odlatuje z OkÄ?cia. Ma wylÄ?dowaÄ? w Syndey. Niestety, nigdy nie dociera na miejsce ginÄ?c bez ??ladu. Pozostali przy ??yciu pasa??erowie nieszczÄ?snego lotu odkrywajÄ?, ??e znajdujÄ? siÄ? na nieznanej sobie wyspie. Czy poradzÄ? sobie z wyspÄ??
Data 28.02.2018
Narracja
20:19:09 img Zasta?? chaos, ludzie biegali jak g??upi. By??o tylko s??ychaÄ? krzyki, lament i wybuchy silnik??w samolotu. Pla??a wyspy przypomina??a bardziej pole bitwy w Wietnamie, ni?? miejsce do wypoczynku. Mimo tak piÄ?kniej pogody, jaka by??a na wyspie w tym czasie(30 stopni na plusie w pe??nym s??o??cu i delikatny przyjemny wiaterek). Ten dzie?? by??o koszmarny dla uczestnik??w lotu
Karo
20:31:10 Karo siedzia??a wbita w fotel, i by??oby dobrze gdyby ??w nie zmieni?? swojego po??o??enia wzglÄ?dem pok??adu. Ale zmieni??. Je??li jeszcze ??y??a, to tylko dziÄ?ki pasom i nowoczesno??ci owego fotela. Nie mia??a pojÄ?cia czym dosta??a w g??owÄ?, chyba butem innego pasa??era. By??a zbyt zdziwiona i przestraszona by zamknÄ?Ä? oczy, jak inni. I zbyt zdenerwowana. A w jej przypadku zdenerwowanie przejawia??o siÄ? ca??kowitym wstrzymaniem reakcji emocjonalnych. W ko??cu odwa??y??a siÄ? wziÄ?Ä? oddech. ??y??a? ??y??a. KrÄ?gos??up te?? jeszcze mia??a... Ale pasa nie odepnie. S??ysza??a krzyki pozosta??ych jak spod wody.
Karo
20:32:41 Karo spr??bowa??a siÄ? wy??lizgnÄ?Ä?, ale pomimo ??e cia??o by??o zmobilizowane, pas zacisnÄ??? siÄ? w wyniku wypadku. 'Hej! Czy kto?? mnie s??yszy?' - krzyknÄ???a nad siebie.
Oty??y
20:43:41 Oty??y mÄ???czyzna - Hej! Co siÄ? sta??o ? - Rzek?? w oddali po czym z resztkÄ? si?? przybieg??
Karo
20:46:41 Karo 'Pas siÄ? zaciÄ?l' - szarpnÄ???a siÄ? niewiele, beznadziejnie. 'Nie mam czym przeciÄ?Ä?'
Narracja
20:49:17 img Nagle nastÄ?pi?? wybuch??, za plec??w jedynie jego d??wiÄ?k siÄ? wydoby??
Oty??y
20:50:10 Oty??y mÄ???czyzna - Jestem Mauricio, zaraz pomogÄ? ci siÄ? wydostaÄ?! Pewnie bÄ?dÄ? musia?? poszukaÄ? co?? ostrego do przeciÄ?cia... - Po czym szuka?? po wraku czego?? ostrego
Karo
21:02:12 Karo 'Mauricio! Jeste???!' - wykrzyknÄ???a nad g??owÄ?, skoro us??ysza??a wybuch. Nie wiedzia??a w kt??rÄ? stronÄ? poszed??. Nie mia??a pojÄ?cia co wybuch??o, i czy pociÄ?gnÄ???o za sobÄ? ofiary. Ws??uchiwala siÄ? w krzyki, czy aby nie by??o ich mniej.
Mauricio
21:04:01 Mauricio znalaz?? ostry kawa??ek, nie wiadomo co to by??o. Wa??ne ??e by??o to na tyle ostre, ??e przeciÄ???o pasy.
Karo
21:08:46 Karo odetchnÄ???a wreszcie. 'DziÄ?kujÄ?. Co to by??o?' - pewnie mia??a na my??li wybuch, a nie okre??lenie jaki przedmiot przeciÄ??? pasy. Powoli, bardzo powoli, na ko??kowatych i niepos??usznych, odrÄ?twia??ych od emocji nogach, spr??bowa??a wstaÄ?. Z dosyÄ? kiepskim rezultatm. Zn??w trzeba jej by??o pom??c.
Mauricio
21:10:25 Mauricio - Pewnie kolejny silnik samolotu, to dziwne, tylna czÄ???Ä? silnika nie spad??a z nami.. Pewnie ci biedacy spadli do morza... - Rzek?? smutno, po czym z??apa?? Karo - Musimy siÄ? stÄ?d wydostaÄ? - Oznajmi??, po czym powoli wychodzi?? z dziewczynÄ? z wraku Samolotu
Karo
21:55:42 Karo wsp????pracowa??a na ile pozwala??o jej cia??o. Stan wagi Mauricego mia?? tÄ? zasadniczÄ? zaletÄ?, ??e pozwala?? oprzeÄ? siÄ? o niego bez wywracania siÄ? w dw??jkÄ? o przedmioty. Dopiero teraz mog??a naocznie przekonaÄ? siÄ?, jak straszny to by?? wypadek, jakie zniszczenia poczyni??. Mog??a ich prze??yÄ? najwy??ej garstka. I to tych kt??rzy siedzieli blisko niej. Stres odebra?? jej umiejÄ?tno??Ä? odczuwania ??alu. Musieli stÄ?d uciec. Skoro nie widzia??a innych ??ywych, widocznie ju?? siÄ? wydostali.
Narracja
21:57:21 img Nieznany facet zbierajÄ?c "fanty", przypadkowo siÄ? zderzy?? z wami po czym co?? przeklnÄ??? pod nosem i wznowi?? ??apie "fant??w'. Kato mog??a go kojarzyÄ?, na lotnisku rzuci?? jej siÄ? w oczy. By?? jedynym blondynem z d??ugimi w??osami, i lekkim zarostem ala wiking
Mauricio
21:57:30 Mauricio - Dupek!
Karo
22:02:32 Karo 'Ej!' - krzyknÄ???a do mÄ???czyzny. 'Hiena cmentarna!'
Rzek??
22:03:54 Rzek?? z szarmanckim u??miechem - Tom Hanks w Cast Away zrobi??bym to samo! - Po czym siÄ? oddali??
Mauricio
22:04:20 Mauricio - Heh, ludzie to jednak bezduszne bestie
Karo
22:56:30 Karo 'My??la??by go kto, Tom Hanks' - pokrÄ?ci??a g??owÄ?. 'Chyba ju?? mogÄ? i??Ä?' - rozejrza??a siÄ?. Obejrza??a siÄ? na wrak chocia?? nie powinna. 'Wiesz gdzie jeste??my?'
Mauricio
23:00:59 Mauricio - WyglÄ?da to na opuszczonÄ? wyspÄ?, opr??cz nas - rozbitk??w. Nikogo nie widaÄ?, ani nie s??ychaÄ?
Karo
23:08:33 Karo 'Jak mo??na opu??ciÄ? wyspÄ? by by??a opuszczona? Raczej nikt siÄ? tym odludziem nie zainteresowa??. Czekaj...' - obejrzala siÄ? na wrak. 'Zosta??y jakie?? baga??e? Je??li jest zasiÄ?g GPS bÄ?dziemy wiedzieli gdzie jeste??my. O ile nie zlÄ?dowali??my na ca??kowitym odludziu'
Mauricio
23:15:30 Mauricio - Chcesz tam wej??Ä?? Jest to niestabilne, silniki po wybucha??y... a koniec samolotu gdzie sÄ? baga??e gdzie?? zaginÄ???... Jak chcesz siÄ? bawiÄ? w poszukiwacza w tym wraku, to ??mia??o. Tylko ??eby ciÄ? nic nie przygniot??o ! - rzek?? opieku??czo
Karo
23:37:18 Karo 'Nie chcÄ?, ale je??li wybuchnÄ? rzeczy... To bÄ?dziemy tu bez jednego no??a'
Mauricio
23:40:56 Mauricio - My??lÄ? ??e ten Tom Hanks ju?? wszystko "zakosi??" - Rzek?? lekko pod irytowany na my??l o tamtym facecie
Data 01.03.2018
Karo
01:12:25 Karo 'No to nie mamy wyj??cia, musimy teraz jego poszukaÄ?'
Mauricio
01:33:14 Mauricio - My??lÄ? ??e najpierw musimy pom??c rannym, i zorganizowaÄ? jako?? ocala??ych. Potem dopiero szukaÄ? sposobu z wydostania siÄ?, mo??e to brzmi altruistycznie ale popatrz na oko??o - Po czym rozejrza?? siÄ?
Karo
01:55:34 Karo 'I do jednego i do drugiego potrzebne rzeczy. W samolocie sÄ?... By??y apteczki. Co?? na pewno siÄ? uchowa??o. Poszukaj rannych je??li sÄ?, i je??li da siÄ? im pom??c. Ja spr??bujÄ? znale??Ä? apteczki. '
Mauricio
01:56:42 Mauricio - WporzÄ?dku, uwa??aj tylko na siebie! - Rzek??, po czym podbieg?? do rannej kobiety
Data 02.03.2018
Karo
23:36:03 Karo ba??a siÄ?. B??g jej ??wiadkiem ??e siÄ? ba??a. Nie zna??a siÄ? na konstrukcji samolotu, nie mia??a pojÄ?cia w kt??rej czÄ???ci kad??uba sÄ? rzeczy zdolne wybuchaÄ?, a w kt??rej co?? mo??e spa??Ä? na g??owÄ?. Ruszy??a tam, gdzie jej zdaniem powinna byÄ? kabina stewardess. Tam powinny byÄ? apteczki. Chyba ??e Tom Hanks dawno je zabra??, lub ta czÄ???Ä? by??a zbyt zmasakrowana. Nie mia??a pojÄ?cia co jÄ? czeka, co zobaczy gdy wr??ci w pobli??e warku. Dopiero mia??a siÄ? przekonaÄ?.
Narracja
23:40:22 img Karo znalaz??a apteczkÄ?, kad??ub nie by?? zbytnio zmasakrowany jak na uderzenie o lÄ?d. Jednak powoli siÄ? rozpada??, a po??ar wywo??any wybuchem silnik??w. Powoli stawa?? siÄ? wiÄ?kszy, i zjada?? wrak samolotu od "ty??u"
Data 03.03.2018
Karo
00:07:59 Karo zebra??a co tylko mog??a, i rakiem, schylona z obawy, zaczÄ???a wycofywaÄ? siÄ? z wraku, potykajÄ?c siÄ? co rusz o cokolwiek tylko mog??a. W ko??cu odwa??y??a siÄ? obejrzeÄ?. By??a na zewnÄ?trz. OdetchnÄ???a z ulgÄ?. Odwr??ci??a siÄ? z postanowieinem by odnale??Ä? Mauricego. Jeszcze we wraku przesz??o jej przez g??owÄ?, by spr??bowaÄ? znale??Ä? co?? wiÄ?cej ni?? apteczka
Narracja
00:09:37 img NatknÄ???a siÄ? na siedzÄ?cego 20-letnego ch??opaka, by?? skryty i spokojny. By?? mo??na powiedzieÄ? nad skro?? inny ni?? krajobraz chaosu kt??ry go otacza??
Karo
00:24:10 Karo uzna??a, ??e ch??opak by?? w szoku. W pierwszym odruchu zwyciÄ???y?? strach o siebie. Ale przecie?? Mauricio wr??cil po niÄ? ignorujÄ?c wybuchy. Nie mog??a tak... Wr??ci??a ostro??nie. Po??o??y??a ch??opakowi rÄ?kÄ? na ramieniu. 'Musimy stÄ?d i??Ä?' - powiedzia??a.
Ch??opak
00:27:33 Ch??opak - Czy ja ??nie? - odpar?? szokowanym g??osem
Karo
00:33:20 Karo 'Tak, to z??y sen. Obudzisz siÄ? jak wyjdziesz z wraku'
Narracja
00:37:50 img Ch??opak sparali??owany jedynie kiwnÄ??? g??owÄ?, po czym stara?? siÄ? podnie??Ä?. Niestety, nogi odmawia??y pos??usze??stwa przez szok. Do tego wrak powoli siÄ? "przekrÄ?ca??", a ogie?? coraz bli??ej pojawia?? siÄ?. By??o powoli odczuwaÄ? podniesienie temperatury, a p??omienie coraz ??mielej pojawi??y siÄ? w tym miejscu wraka
Karo
00:43:03 Karo czu??a jak robi jej siÄ? gorÄ?co. Nawet nie od temperatury, ale od strachu. Przez my??l przesz??a dziwna rzecz. A jakby sobie darowaÄ?? UsiÄ???Ä? tu z nim? Tak by by??o ??atwiej. Ale by??a to tytlko my??l nieodporna na instynkt samozachowawczy. 'Widzisz? Z??e nie chce ??eby?? siÄ? obudzi??, ale nie damy mu siÄ?' - prawie p??aka??a ze strachu. 'Chod??, pomogÄ? ci' - chwyci??a go za rÄ?kÄ? pr??bujÄ?c prze??o??yÄ? sobie przez kark. Musieli sobie jako?? poradziÄ?. Co prawda metal kad??uba sp??onÄ?Ä? nie m??g??, ale w ??rodku by??a masa rzeczy kt??ra mog??a, a sam metal nagrzewa?? siÄ? szybko. 'Je??li to naprawdÄ? sen, to zginÄ? w nim je??li nie wyjdziesz. I wiÄ?cej mnie nie zobaczysz'
Narracja
00:45:49 img Ch??opak tylko nie??mia??e kiwnÄ???, i razem w trudzie ale wydostali??cie siÄ? z tego wraku dla samob??jc??w.
Ch??opak
00:46:31 Ch??opak wydusi?? siebie jedynie - DziÄ?ki i nadal jak wryty patrzy?? przed siebie
Karo
00:47:14 Karo nie by??a nawyk??a do ciÄ???aru, gdy tylko siÄ? oddalili, strach i wysi??ek i pod niÄ? ugiÄ???y nogi. A co je??li zn??w co?? wybuchnie? Na jakÄ? odleg??o??Ä? w og??le mog??o wybuchaÄ?? Przewr??ci??a siÄ? na bok by wstaÄ?. 'Z kim lecia??e???'
Ch??opak
00:49:14 Ch??opak odpar?? - Sam, lecia??em do swoich przybranych rodzic??w kt??rzy mnie zaadoptowali wieku 12 lat. Mieli??my wsp??lnie spÄ?dziÄ? tydzie??... - Po czym jedna ??za ska p??a mu po policzku
Karo
00:59:52 Karo 'O nie nie, m??j drogi. Obejrzyj siÄ?. Widzisz? Wiesz ile os??b nigdy nie zobaczy ani nie za??o??y rodziny? Nie pozwolÄ? ci tu siÄ???Ä? i rozpaczaÄ?. To nie ??redniowiecze. Lada moment zobaczÄ? na radarach ??e nas nie ma i zacznÄ? szukaÄ?'
Karo
01:00:58 Karo 'Nie znam siÄ? na samolotach ale oglÄ?dam codziennie Discovery, i wiem ??e mogÄ? prze??ledziÄ? gdzie zniknÄ?li??my. ' - schyli??a siÄ? by pozbieraÄ? rzeczy kt??re uzbiera??a we wraku. 'Jak chcesz siÄ? na co?? przydaÄ?, to trzeba opatrzyÄ? rannych'
Karo
01:01:46 Karo 'Prze??y??o wiÄ?cej os??b, ale nie siedzÄ? tu, poszli dalej'
Ch??opakowi
01:02:07 Ch??opakowi by??o o wiele lepiej po s??owach Karo, na temat radar??w, rzek?? jedynie z u??miechem - DziÄ?kujÄ? ! Po czym odpar?? - ChÄ?tnie, jestem studentem medycyny i chÄ?tnie pomogÄ?!
Karo
01:17:19 Karo spojrza??a na apteczki. 'No to masz' - wcisnÄ???a je ch??opakowi. Ruszy??a w stronÄ? w kt??rej pamiÄ?ta??a ??e by?? jej kolega. 'Mauricio?! Gdzie jeste???'
Narracja
01:19:30 img Ch??opak razem z tobÄ? pobieg?? w kierunku ostatniego spotkania z Mauricio, twoim oczom ukaza??o siÄ? oko??o 30 os??b kiedy dotar??a?? do wyznaczonego miejsca. Nie widzia??a?? obu pilot??w, ale te?? nie widzia??e?? tego sympatycznego pana co zbiera?? "fanty".
Narracja
01:20:45 img Niekt??rzy byli cali, a niekt??rzy poobijani, ale na szczÄ???cie w tej grupie nie by??o nikogo w krytycznym stanie. Najpewniej zmarli gdzie?? we wraku, albo niedaleko pla??y. Zw??aszcza ??e nieca??a 30-osobowa grupa, to tylko namiastka lotu kt??ry liczy?? o wiele wiÄ?cej ludzi.
Karo
01:28:39 Karo 'Mauricio! A gdzie Tom Hanks? Tylko mi nie m??w ??e w Hollywood!'
Karo
01:29:23 Karo 'Zdoby??am apteczki i medyka' - powiedzia??a z dumÄ?.
Mauricio
01:29:30 Mauricio - Przyda??by siÄ?, mamy tu chorÄ? na cukrzycÄ?. Potrzebuje insulinie, a pewne ten dra?? ma jÄ?! - rzek?? wkurzony
Mauricio
01:29:58 Mauricio - Dobra robota! - Odpar?? jakby jego nastr??j zmieni?? siÄ? o 180 stopni
Karo
01:31:53 Karo 'Gdzie on jest?' - zapyta??a ponuro. 'Ju?? ja mu powiem'
Karo
01:33:30 Karo 'Insulina powinna byÄ? w apteczkach. Musi byÄ? w samolocie'
Odpar??
01:34:15 Odpar?? czarnosk??ry, dobrze zbudowany mÄ???czyzna - ChÄ?tnie pani pomogÄ?, zw??aszcza ??e widzia??em go ??e skierowa?? siÄ? tam! - po czym pokaza?? na "Tom'a Hanksa" kt??ry siedzi sobie na rozk??adanym fotelu, a zanim namiot. CzytajÄ?c jako?? broszurkÄ? linii lotniczych
Dziewczyna
01:34:48 Dziewczyna - Nie proszÄ? pani, mia??a jÄ? w torebce. Widzia??em jak ten blond pan zabra?? jÄ?
Ch??opak
01:42:19 Ch??opak - No niestety, nie ma - Odpar?? sprawdzajÄ?c w aptece
Karo
02:01:37 Karo ruszy??a w stronÄ? blondyna szybkim, nerwowym krokiem.
Karo
02:02:30 Karo obejrza??a siÄ? tylko, czy ciemnoskory jegomo??Ä? zamierza za niÄ? i??Ä?.
Czarnosk??ra
02:02:59 Czarnosk??ra mÄ???czyzna skierowa?? siÄ? za Karo
Karo
02:05:12 Karo 'Hej!' - zawo??a??a. 'Hanks!' - nim jeszcze podesz??a dostatecznie blisko. 'WÄ?tpiÄ? by tak siÄ? nazywa??. Ale tak siÄ? por??wna??. Ja jestem Karolina ale wszyscy m??wiÄ? na mnie Karo.'
Blond
02:06:06 Blond jegomo??Ä? rozesmia?? siÄ?, i rzek?? - Co ciÄ? tu sprowadza "Karo"?
Karo
02:06:58 Karo 'Przysz??am zapytaÄ? czy dobrze siÄ? czujesz, podobno jeste?? chory'
Karo
02:07:37 Karo rozejrza??a siÄ? czy nigdzie nie widaÄ? wspomnianej torebki. Acz robi??a to na tyle dyskretnie by ??w uzna?? ??e podziwia jego nowe lokum.
Blond
02:11:45 Blond Jegomo??Ä? - To ty chyba jeste?? chora, bo nagle siÄ? o mnie troszczysz? Rzek?? dziwnie, a ty widzia??a?? torebkÄ? za nim. W tym jego pseudo namiocie, czyli jakie?? przeszczierad??a rzucone na ga??Ä?zie drzewa tropikalnego.
Czarnosk??ry
02:12:29 Czarnosk??ry by?? za twoimi plecami, i czeka?? za rozkazami jak "??o??nierz"
Karo
02:22:20 Karo 'Zosta??o nas mniej ni?? trzydzie??ci os??b. P???? godziny bez cywilizacji nie robi ze mnie zwierzÄ?cia, o wszystkich siÄ? troszczÄ?' - o??wiadczy??a. 'Ale skoro jednak nie jeste?? chory ani umierajÄ?cy, to pozwolÄ? sobie zabraÄ? insulinÄ? ktorÄ? ukrad??e??. I to nie ofierze ale ??ywej pasa??erce' - powiedzia??a kierujÄ?c siÄ? do namiotu.
Karo
02:23:18 Karo czu??a siÄ? o tyle pewniej, ??e jakkolwiek nie mog??a kazaÄ? jednemu pasa??erowi biÄ? drugiego, to sama obecno??Ä? tego drugiego mo??liwe ??e przytemperuje zapÄ?dy tego wikinga.
Blond
02:24:11 Blond Jegomo??Ä? - To z tego bÄ?dÄ? mia??? - Zapyta?? powa??nie powaznie
Karo
02:24:45 Karo 'Czego nie bÄ?dziesz mia??' - powiedzia??a ju?? z namiotu 'Wyroku za zab??jstwo po powrocie do Los Angeles'
Karo
02:25:25 Karo chwyci??a torebkÄ? gotowa z niÄ? uciec.
Blond
02:27:17 Blond Jegomo??Ä? - A biegnij se, to tylko pokazuje ??e to ty jeste?? niecywilizowana! ukrad??a?? znalezionÄ? torebkÄ?! - odpar?? i dalej czyta?? broszurkÄ?
Czarnosk??ry
02:27:38 Czarnosk??ry - Brawo panienko - po czym szed?? za niÄ?
Karo
02:28:32 Karo 'DziÄ?kujÄ? za wsparcie' - powiedzia??a przez zmachany oddech, ale nie zatrzyma??a siÄ?. Tam le??a??a potrzebujÄ?ca.
Karo
02:29:14 Karo upewni??a siÄ? w biegu ??e torebka jest zamkniÄ?ta. Je??li by??a otwarta, zamknÄ???a jÄ?. 'Mauricio! ?�ap!' - rzuci??a mu torebkÄ?
Czarnosk??ry
15:49:41 Czarnosk??ry - Nie ma problemu, przecie?? tak siÄ? powinien zachowaÄ? ka??dy cz??owiek. No nie ? Tak poza tym nazywam siÄ? Laundry - odpar??
Mauricio
15:50:35 Mauricio z??apa??, i odpar?? - Dobra robota. Po czym poda?? dziewczynie insulinÄ?
Azjata
15:52:12 Azjata - Powinni??my zorganizowaÄ? siÄ?, chodzi o ??ycie na wyspie. Musimy czekaÄ? a?? przyleci jaka?? pomoc, ewentualnie samemu przeszukaÄ? wyspÄ? i pom??c naszym poszukiwaczom jakim?? GPS.
Narracja
15:52:41 img Niekt??rzy byli za, a niekt??rzy stwierdzili ??e "pomoc" zaraz nadejdzie.
Data 04.03.2018
Karo
19:12:00 Karo 'O, bardzo dobry pomys??. Najlepiej od razu zajÄ?Ä? siÄ? budowÄ? dom??w... Spokojnie, przecie?? nikt nie wie ile tu spÄ?dzimy. Dwie godziny, dwa dni... Ale przecie?? nie rok
Kobieta
19:29:08 Kobieta - Niby tak, ale masz jakie?? GPS czy cokolwiek co pomo??e im nam znale??Ä??
Mauricio
19:29:31 Mauricio - Przecie?? nie bÄ?dzie tu budowaÄ? metropolii! - rzek?? pod irytowany
Laundry
19:30:14 Laundry - Niby tak, ale nie bÄ?dziemy chyba tak teraz czekaÄ?? Musimy zorganizowaÄ? ??ycie na wyspie, i czekaÄ? za ratunkiem.
Karo
20:56:39 Karo '"Ile czasu temu samolot siÄ? rozbi???' - zapyta??a. Mia??a prawo ??le oceniaÄ? up??yw czasu.
Karo
20:58:23 Karo 'Mamy 2017 rok. To nie ??redniowieczna ????d??. To samolot. Kt??ry mia?? wylÄ?dowaÄ? w Los Angeles. SÄ?dzicie ??e kto?? to przegapi? Albo ??e na innych lotniskach wie??e nie odnotowa??y naszego przelotu? Jak tylko minie czas w kt??rym powinni??my wylÄ?dowaÄ?, zorientujÄ? siÄ? ??e zaginÄ?li??my, i na kt??rym odcinku'
Laundry
21:00:28 Laundry - Obawiam siÄ? ??e pomyli??a panienki samoloty, ten by?? do Sydney... - Rzek?? lekko zdziwiony
Azjata
21:01:18 Azjata - Malezyjskie linie lotnicze do dzi?? szukajÄ? swoich zgub... - odpar?? pesemistycznie
Karo
21:01:50 Karo zamruga??a parokrotnie. NaprawdÄ? pomyli??a samoloty? Szef jÄ? zabije... Je??li ju?? kto?? ich odnajdzie.
Karo
21:02:09 Karo 'Ale to nie byly malezyjskie linie'
Mauricio
21:02:31 Mauricio - No w??a??nie! - przytaknÄ???
Ch??opak
21:04:11 Ch??opak - Niby tak, ale nikogo nie s??ychaÄ? ani nie widaÄ?. My??lÄ? ??e bÄ?dziemy musieli tu noc spÄ?dziÄ?, wiÄ?c jakie?? "??????ka" trzeba przygotowaÄ? sobie.. - chyba jedyny g??os rozsÄ?dku kt??ry nie by?? skrajny
Laundry
21:05:53 Laundry - M??ody ma racje
Azjata
21:06:18 Azjata - My??lÄ? ??e nie ma co siÄ? k????ciÄ?, musimy doj??Ä? do kompromisu aby jako?? "przeczekaÄ?"
Karo
22:10:25 Karo 'O, i ty' - wskaza??a na ch??opaka 'masz racjÄ?. Nie liczy??abym na p????tna i poduszki. Kto z was mia?? ogr??d albo zna?? traper??w, niech siÄ? rozejrzy czy nie ma tu ??adnych jadowitych paskudztw. Pozostali powinni naciÄ?Ä?...' - rozejrza??a siÄ? za jakimi?? palmami 'takich li??ci. A kobiety powiÄ???Ä? to w ca??o??Ä?.'
Blond
22:25:43 Blond jegomosc podszedl i rzekl usmiechem - M??j ma??y magazynek moge wam udostepnic, jesli ktorys z was pojdzie ze mnÄ? poszukac slodkiej wody.
Narracja
22:27:03 img Ludzie przystali na twoj rozkaz po czym nagle ucichli po widoku blondaska
Karo
22:40:12 Karo podnios??a na blondyna zaskoczony wzrok. U??miechnÄ???a siÄ? zaraz szeroko. 'Ja mogÄ? z tobÄ? i??Ä?' - powiedzia??a. 'O ile dwie osoby wystarczÄ?. Ty? P??jdziesz?' - zapyta??a czarnosk??rego.
Blond
22:47:04 Blond jegomosc - Ty mi wystarczysz, nie mam zaufania do tego go??cia - Rzek?? podejrzanym wzrokiem na Laundrego
Laundry
22:47:29 Laundry - Chcesz to powa??nie zrobiÄ?? Ten go??Ä? wyglÄ?da na wariata! - odpar?? lekko w??ciek??y
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 23, 24, 25,   NastÄ™pna