[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 10, 11, 12,   NastÄ™pna  

Autor Wiadomość
Data 20.07.2020
Narracja
21:16:18 img Tutaj znajdziesz archiwalny zapis gry.
Data 29.05.2021
Narracja
17:16:41 img W pa??acu i w ??wiÄ?tyni Naruntii ??wiÄ?towano. UprzÄ?tniÄ?to ponure wojenne pogorzelisko. Po??egnano zmar??ych. Nie tak hucznie jak w Trisam i Erbenii. Teraz jednak oczy legionist??w zwraca??y siÄ? ku niespokojnemu zachodniemu po??udniu, do przesmyku zb??jeckiego, z kt??rego niemal cyklicznie nadciÄ?ga??y hordy przepÄ?dzonych trisamskich buntownik??w. To m??g?? byÄ? spektakularny sukces zakonu. Ale za wcze??nie bylo m??wiÄ? o zwyciÄ?stwie. To w??a??nie tÄ?dy Zertel prowadzi?? swojÄ? karawanÄ?, spokojny o tyle o ile mia?? u boku kilku najemnik??w. Miesza??c??w. Oficjalnie uznanych za Naruntyjczyk??w. Nieoficjalnie niemile widzianych w stolicy.
Narracja
17:18:23 img Zertel otuli?? c??rkÄ? ??aciatym futerkiem z omaki. U??miechnÄ??? siÄ? do niej. - Poczekaj a?? dojedziemy do ciotki. Erbenia ciÄ? zachwyci. Hej, wy tam! - zwr??ci?? siÄ? do najemnik??w. - Nie widzicie powalonego drzewa? Niech no kt??ry?? sprawdzi czy jest objazd.
Regis
17:21:35 Regis wyciÄ?gnÄ??? miecz i machnÄ??? rÄ?kÄ? do koleg??w. Poprowadzi?? ich by zbadaÄ? czy w okolicy jest bezpieczna droga. Powalone drzewa na trakcie nigdy nie oznacza??o niczego dobrego - Sprawd?? kt??ry?? czy drzewo samo pad??o czy mo??e kto?? mu pom??g??.
Annie
17:23:47 Annie pos??a??a delikatny u??miech ojcu, choÄ? nadal denerwowa??a siÄ? podr????Ä?. - czy takie zwalone drzwo oznacza k??opoty? -
Narracja
17:25:18 img Dwoje najemnik??w rozdzieli??o siÄ?. WyjÄ?li bro??. Ruszyli dalej, tak jak wskaza?? Regis. To on tutaj rozdawa?? karty. Zaraz jeden zagwizda?? na Regisa, pokazujÄ?c by lepiej strzeg?? wozu. Schyli?? siÄ? z konia z mieczem i podni??s?? na niego torbÄ? na rzemiennym pasie, by pokazaÄ? Regisowi. Ruszy?? ostro??nie dalej w las, ale z broniÄ? w pogotowiu.
Zertel
17:26:33 Zertel pokrÄ?ci?? g??owÄ? - Czasami tak. Ale drzewa umierajÄ? tak samo jak ludzie i zwierzÄ?ta. W Erbenii jest ??wiÄ?tynia druidzka. Oni wiÄ?cej o tym wiedzÄ?. Je??li chcesz, zapytamy ich dlaczego czasem drzewa umierajÄ? nagle.
Annie
17:27:34 Annie - Dobrze, to bÄ?dzie odpowiedni czas na modlitwÄ?. -
Regis
17:28:52 Regis przeklÄ??? pod nosem - Szubrawcy... - cofnÄ??? siÄ? w stronÄ? wozu. Pilnowa?? ty????w.
Annie
17:29:12 Annie ca??y czas mia??a przeczucie, ??e co?? jest nie tak, jednak nie chcia??a niepokoiÄ? ojca swoimi wÄ?tpliwo??ciami.
Narracja
17:29:27 img Regis widzial dok??adnie jak jego kompan spada z konia, jak jego szyjÄ? przeszywa strza??a. Jak ko?? staje dÄ?ba zrzucajÄ?c w??a??ciwie martwego ch??opaka. M??odego ch??opaka kt??ry pragnÄ??? zarobiÄ? na w??asnÄ? karawanÄ? by zajÄ?Ä? siÄ? handlem.
Narracja
17:30:53 img Drugi z najemnik??w wycofa?? siÄ? w pobli??e wozu, przygotowujÄ?c ??uk i strza??Ä?. RozglÄ?da?? siÄ? uwa??nie. - Wio! - krzyknÄ??? do koni przy wozie klepiÄ?c je mieczem. Za co?? mu do licha placono.
Regis
17:30:55 Regis - Za drzewa! KryÄ? siÄ?, tarcze w g??rÄ?, chroniÄ? w??z - sypa?? poleceniami i sam siÄ? skry?? za drzewem majÄ?c na uwadze stronÄ?, kt??ra go nie os??ania??a. Widzia?? skÄ?d pada?? strza??. Szlag... szkoda m??odego.
Annie
17:33:57 Annie pisnÄ???a przera??ona widzÄ?c, jak jeden z najemnik??w pada martwy. Potem pow??z ruszy?? nagle i musia??a usiÄ???Ä? by nie poobijaÄ? siÄ?.
Zertel
17:40:01 Zertel - Na d????! - upomnia?? c??rkÄ?. Zrzuci?? martwego wo??nicÄ? i sam przejÄ??? wodze. Jednak na niewiele mu siÄ? to zda??o. Kilku ludzi z ??ukami zastÄ?pi??o drogÄ?. Konie siÄ? zatrzyma??y.
Narracja
17:40:28 img Regis widzia?? ich dok??adnie, ale mia?? sw??j problem. W stronÄ? jego i jego kolegi wciÄ??? lecia??y strza??y, z tego samego kierunku, ze strony lasu, z kt??rego zabito ich kompana.
Narracja
17:41:08 img Najwyra??niej zb??jnicy zauwa??yli ju?? ??e w??z ma swoich stra??nik??w, i to ich starali siÄ? utrzymaÄ? na dystans.
Annie
17:41:16 Annie skuli??a siÄ? na pod??odze powozu. Ba??a siÄ? tak, ??e trwa??a w bezruchu.
Regis
17:41:53 Regis - Szlag by to - "ilu ich mog??o byÄ?? Z 10? Jak ka??dy ma ??uk to i ze sto strza?? wypruÄ? mogÄ?... ale ka??demu w ko??cu te strza??y siÄ? sko??czÄ?. Wyczeka?? moment i wybieg?? zza drzewa kryjÄ?c siÄ? za innym. W ten spos??b chcia?? zbli??yÄ? siÄ? do bandzior??w.
Mistrz Gry
17:43:44 imgLuna_s20 rzuca ko??ciÄ?:
(Czy Regisowi siÄ? uda?)
1.1k100(m0%) = 15
2.1k100(m0%) = 18
3.1k100(m0%) = 55
[Wynik:NIE]
Annie
17:43:47 Annie odwa??y??a siÄ? na tyle by wziÄ?Ä? z siedzenia sk??rkÄ? i okryc siÄ? jÄ?.
System
17:44:37 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| PatrickLavender u??ywa przedmiotu "Powodzenie" dla postaci Regis
Narracja
17:45:37 img Regis pomys?? mia?? dobry. Ale zb??jnicy nie byli w ciemiÄ? bici. Gdy zauwa??yli jego fortel, zaprzestali strzelaÄ?. Teraz strza??y lecia??y tylko gdy kt??ry?? z dw??ch najemnik??w usi??owa?? poruszaÄ? siÄ? do przodu, do ty??u albo siÄ?gnÄ?Ä? po kolejnÄ? strza??Ä?. To by??a bardzo dobitna wiadomo??Ä?, by pozostali tam gdzie sÄ?, je??li chcÄ? prze??yÄ?. Jednak w pewnym momencie chyba faktycznie strza??y siÄ? sko??czy??y. A mo??e nie? Mo??e po prostu najemnicy zdo??ali u??piÄ? ich czujno??Ä?, pozornym dostosowaniem siÄ? do niemego ??Ä?dania?
Narracja
17:48:03 img Zb??jnicy podeszli do wozu - Du??y ??adunek - powiedzia?? jeden z nich - No proszÄ?. P????tna, ??arcie, wszystko czego nam potrzeba. Tylko zupe??nie zbÄ?dny szlachetka siÄ? zapa??Ä?ta??. A tu co? - odkryli sk??rÄ? kt??rÄ? okry??a siÄ? dziewczyna.
Regis
17:49:20 Regis spr??bowa?? zaryzykowaÄ?. Ale by go Dietmar wy??miewa?? p???? dnia gdyby siÄ? dowiedzia?? jak lekkomy??lnie postapi??. SwojÄ? drogÄ? ciekwe co u niego... przetoczy?? siÄ? nisko za kolejne drzewo. PoniekÄ?d by?? to sprawdzian czy dalej majÄ? strza??y czy nie. Je??li mieli to utrudni?? im trafienie go.
Narracja
17:49:46 img ??adna strza??a nie pad??a w stronÄ? Regisa.
Annie
17:50:48 Annie by??a przestraszona i zalana ??zami. WcisnÄ???a siÄ? tak pod siedzenie by nie da??o jej siÄ? wyciÄ?gnÄ?Ä?. - PoproszÄ? sobie i??Ä? - wyduka??a jedynie.
Regis
17:52:51 Regis wybieg?? zza drzewa i lekkim zygzakiem bieg?? w stronÄ? bandzior??w - DawaÄ? ich! - krzyknÄ??? do swoich i wyciÄ?gnÄ??? dodatkowo sztylet.
Narracja
17:53:30 img Zb??jnik roze??mia?? siÄ? - Panienka poprosi sobie i??Ä?! - krzyknÄ??? do koleg??w. Zaraz po tym upad??... trafiony no??em. Pozostali spojrzeli po sobie, spojrzeli na oddalajÄ?cego siÄ? za drzewa najemnika - O ty skurwysynu... - mruknÄ??? kt??ry?? wyciÄ?gajÄ?c kroto i biegnÄ?c za nim.
Narracja
17:54:27 img Zb??jnicy nie mieli czasu na zastanowienie. Musieli siÄ? broniÄ?. Dopiero teraz Regis przekona?? siÄ? ??e mieli strza??y, a jedynie przewidzieli jego fortel. Kolejny grot wbi?? siÄ? obok jego buta, kolejny przed nastÄ?pnym krokiem. Chyba pr??bowali celowaÄ? w nogoi.
Narracja
17:55:41 img Dwoje zb??jnik??w wyciÄ?gnÄ???o miecze. Teraz czekali sobie na Regisa, kt??ry raczej nie bÄ?dzie mia?? czasu przymierzyÄ? siÄ? do strza??u. Jeden z nich wskoczy?? na w??z, dajÄ?c po twarzy Zertelowi. SzarpnÄ??? dziewczynÄ? za ramiÄ? by jÄ? wyciÄ?gnÄ?Ä?. Nie do??Ä? delikatnie.
Regis
17:55:54 Regis skry?? siÄ? za drzewem po tym jak strza??a niemal siÄ?gnÄ???a jego krocza. By?? ju?? blisko. Mia?? nadziejÄ?, ??e jego ch??opcy szybko ich oflankujÄ? i bÄ?dzie mia?? szansÄ? podej??Ä? jeszcze bli??ej. Jak tylko dostanie wyp??atÄ? za to zlecenie... kupuje sobie kuszÄ?.
Annie
17:56:40 Annie rozp??aka??a siÄ? na dobre, jednak w tym ca??ym szoku znalaz??a odrobinÄ? odwagi by wyj??Ä? z powozu i sprawdziÄ? co sta??o siÄ? z jej ojcem.
Narracja
17:57:37 img Regis nie pomyli?? siÄ?. Pozostali najemnicy nie pr????nowali. PieniÄ?dze ze zlecenia by??y znaczne. Zaszli zb??jnik??w z mieczami. Rozgorza??a walka. Jednak ten kt??ry by?? ju?? na wozie wykorzysta?? fakt ??e Annie wysz??a sama. Z??apa?? jÄ?. Przystawi?? ostrze do szyi - Obym siÄ? nie potknÄ???, co nie? - za??mia?? siÄ? - ??yje, zadbaj by tak zosta??o - powiedzia?? do dziewczyny.
Narracja
17:58:46 img Zertel za?? le??a?? nieprzytomny. OcknÄ??? siÄ? zaraz. - Nie... Zostaw jÄ?. We??cie wszystko ale nie krzywd??cie mi rodziny - powiedzia??. Ba?? siÄ? zareagowaÄ?. Je??li temu ??otrowi omsknie siÄ? rÄ?ka...
Regis
17:59:54 Regis chwyci?? kamie??, do??Ä? spory. Podrzuca?? go chwilÄ?. Lepsze to ni?? nic. MachnÄ??? rÄ?kÄ? wystawiajÄ?c jÄ? zza drzewa z lewej strony. Mia?? nadziejÄ?, ??e skupiÄ? siÄ? na tej stronie drzewa on za?? wyskoczy na kr??tko z drugiej i postara siÄ? trafiÄ? jednego w ??eb kamieniem.
Annie
18:00:10 Annie zastyg??a, ba??a siÄ?. - ProszÄ? nie robiÄ? nam krzywdy -
Narracja
18:00:55 img Zb??jnik - Nie chcemy waszej krzywdy. Chcemy d??br. Ty! - zwr??ci?? siÄ? do ojca dziewczyny - Wstrzymaj ich, a nikomu nic siÄ? nie stanie.
Zertel
18:01:03 Zertel - Mam zaufaÄ? zb??jnikowi?
Narracja
18:01:13 img Zb??jnik - Wolisz ufaÄ? krwi i ??mierci?
Mistrz Gry
18:01:54 imgPatrickLavender rzuca ko??ciÄ?:
(Czy Regis trafi bandytÄ??)
1. PiÄ?kny traf prosto w g??owÄ?! CO ZA RZUT!1k100(m0%) = 77
2. Trafi?? w tors1k100(m0%) = 84
3. Trzeba by??o zainwestowaÄ? w kuszÄ?... (nie trafi??)1k100(m0%) = 6
[Wynik: Trafi?? w tors]
Narracja
18:05:19 img Regisowi uda??o siÄ? zaj??Ä? jednego z dw??ch zb??jnik??w. Drugi to jednak - si??Ä? rzeczy - zauwa??y??. Zauwa??y?? te?? ten kt??ry trzyma?? Ann. Ci kt??rzy usi??owali ostrzelaÄ? ich z drzew r??wnie?? musieli to zauwa??yÄ?. Teraz wszyscy spoglÄ?dali na siebie w milczeniu. Drugi z najemnik??w zamar?? przy drugim ze zb??jnik??w z mieczem w rÄ?ce. SpoglÄ?dali na przera??onego Zertela kt??ry wyciÄ?gnÄ??? rÄ?ce do g??ry w g??os b??agajÄ?c by przestali. Zertel zwr??ci?? siÄ? do zb??jnik??w. - To wszystko co mam... Nie skazujcie na nÄ?dzÄ?.
Ann
18:14:23 Ann teraz mia??a czas by rozejrzeÄ? siÄ?. Takie sytuacje znala jedynie z powie??ci, bo przewa??nie siedziala w domu i nie podr????owa??a. Dzi?? by?? wyjÄ?tek bo ciotka da??a jej zaproszenie personalnie i nie wypada??o odm??wiÄ?.
Regis
18:20:21 Regis kry?? siÄ? za kolejnym drzewem. Mieli ich. C??rka Zertela mia??a n???? na gardle... podobnie jak on. Nie m??g?? ju?? nic zrobiÄ?. Przegrali to starcie... Gdyby teraz zareagowa?? dosz??oby tylko i wy??Ä?cznie do rozlewu krwi. CiÄ???ko wtedy by??oby m??wiÄ? o zwyciÄ?stwie nawet gdyby osta?? siÄ? przy ??yciu.
Narracja
18:37:17 img Regis s??ysza?? ??e zb??jnicy pogubili siÄ? w zamieszaniu. Kazali Zertelowi i jego c??rce zej??Ä? z wozu. Kto?? wszed?? na w??z, sprawdzi?? towary i baga??e. - By?? jeszcze jeden najemnik - us??ysza?? jak zb??jnicy rozmawiajÄ? - Le??y za drzewem pewnie. - Sprawdzi??e??? - Nie, ale strzelam celnie. - To sprawd??. Najemnik??w pu??ciÄ?. Szlachetk??w zabiÄ?. Tamci nie zaryzykujÄ? utraty ??ycia za pieniÄ?dze - powiedzia?? jeden z nich dyskretnie. - Ja jadÄ? do obozu.
Regis
18:38:45 Regis ??cisnÄ??? mocniej sztylet w lewej rÄ?ce. Sta?? przed kolejnym trudnym wyborem: zabijaÄ?? Czy te?? nie?
Ann
18:49:02 Ann - Zostawcie ??ycie ojcu. - zaczÄ???a b??agaÄ? chocia?? o ??ycie dla ojca. Ona sama nie by??a a?? tak wa??na.
Narracja
18:53:42 img Zb??jnik spojrza?? na osta??ych dw??ch najemnik??w - Poszli! Ju??! Zej??Ä? mi z oczu. - napiÄ??? ??uk. - G??usi jeste??cie? WYNOCHA!
Regis
18:55:06 Regis czeka?? skryty a?? kt??ry?? tu podejdzie.
Narracja
18:55:16 img M??odzi ch??opcy byli w k??opocie. Ale chcieli ??yÄ?. Ich ??mierÄ? nie ocali kupca ani jego c??rki. Powoli wycofywali siÄ?. Jednak zb??jnik pokrÄ?ci?? g??owÄ? - Bro?? zostawiacie. No co jest, rozum potracili??cie? Nooo... Grzecznie. Na ko?? i wio. - gdy tylko wsiedli i odjechali opu??ci?? ??uk. - A ty przesta?? siÄ? bawiÄ?. PosprzÄ?taj i jedziemy - zwr??ci?? siÄ? do kolegi kt??ry trzyma?? n???? przy szyi Annie. Sam ruszy?? do jej ojca by doko??czyÄ? robotÄ?.
Ann
18:58:31 Ann - Nie, proszÄ?. ZrobiÄ? wszystko tylko darujcie ??ycie. -
Zb??jnik
19:01:46 Zb??jnik - Wszystko? - u??miechnÄ??? siÄ?, przeje??d??ajÄ?c rÄ?kÄ? po jej talii lekko. - Pewna jeste???
Narracja
19:04:03 img Drugi zb??jnik przewr??ci?? oczami - Dobra... id?? - mruknÄ??? znudzony do kolegi. Ten kt??ry trzyma?? Annie u??miechnÄ??? siÄ? do niej. Poprowadzi?? jÄ? w stronÄ? drzew. Odwr??ci?? g??owÄ? do kolegi i skinÄ??? mu by doko??czy?? robotÄ? i zabi?? kupca. W??a??ciwie... nie zamierza?? braÄ? tej ma??ej. Ale skoro sama mu zasugerowa??a to i chÄ?ci nabra??. Ile?? mo??na ??yÄ? bez baby chodzÄ?c po jakim?? lesie.
Regis
19:04:59 Regis zacisnÄ??? zÄ?by. Wydmucha?? spokojnie powietrze z p??uc. Wiedzieli o nim czy nie? Jak mogli go przegapiÄ? i po prostu olaÄ?? Przys??uchiwa?? siÄ? temu wszystkiemu. Mia?? na nich wylecieÄ?? Cholera.. Tamci pouciekali, zosta?? sam przyparty do muru.
Ann
19:05:07 Ann nie mia??a wiele opcji, przesunÄ???a siÄ? na tyle ile mog??a by nie czuÄ? dotyku mÄ???czyzny na sobie. Ba??a siÄ?, ale wola??a ??yÄ?. - Nie! - pisnÄ???a jak tylko jÄ? odciÄ?gnÄ??? na bok.
Narracja
19:05:54 img Zb??jnik ruszy?? do Zertela wyciÄ?gajÄ?c n????, przynajmniej nie ochlapie wszystkiego krwiÄ?.
Narracja
19:09:00 img Regis uslysza?? jak kto?? skrada siÄ? za nim. Bardzo cicho. Bardzo umiejÄ?tnie. Ale jednak us??ysza??.
Narracja
19:09:57 img Zb??jnik po prostu przewr??ci?? dziewczynÄ? na le??nÄ? ??ci????kÄ?, uderzajÄ?c jÄ? w twarz - A krzycz sobie.
Regis
19:10:25 Regis "czyli jednak". NapiÄ??? miÄ???nie, by?? gotowy przechwyciÄ? napastnika. Nie chcia?? go zabijaÄ?.
Ann
19:11:27 Ann poczu??a b??l. Ojciec jej nigdy nie bi??, wiÄ?c i to by??o dla niej szokiem. ZacisnÄ???a uda, by zbir nie mia?? ??atwo. Pr??bowa??a te?? go odepchnÄ?Ä?.
Nakl
19:14:24 Nakl - skelbardzki kompan Regisa podsunÄ??? do niego kroto. Cicho. Po ??ci????ce. Wskaza?? dyskretnie na siebie i kupca. W ko??cu da?? znak i wybieg?? do mordercy.
Narracja
19:15:01 img Kupiec widzÄ?c zamieszanie przeturla?? siÄ? w bok i pr??bowa?? uciec. Zb??j zdÄ???y?? go jednak raniÄ? w nogÄ?, do??Ä? bole??nie.
Regis
19:15:28 Regis rozejrza?? siÄ? przez ten czas pr??bujÄ?c oceniÄ? sytuacje i wy??apaÄ? wzrokiem co siÄ? dzieje.
Narracja
19:17:21 img Regis z pewno??ciÄ? musia?? wiedzieÄ? w kt??rÄ? stronÄ? uda?? siÄ? zbir z dziewczynÄ?. Odg??osy ich szamotaniny by??o s??ychaÄ?. Z drugiej strony s??ychaÄ? by??o walkÄ? jego kompana i zb??ja kt??ry zostawi?? w spokoju wijÄ?cego siÄ? z b??lu kupca.
Regis
19:18:46 Regis - Musisz sobie poradziÄ? - rzuci?? jakby sam do siebie i pogna?? w kierunku uprowadzanej dziewczyny. Chwyci?? sztylet za ostrze. Czeka?? na odpowiedni moment do rzutu jak tylko zbli??y siÄ? do zbira bardziej.
Mistrz Gry
19:19:16 imgLuna_s20 rzuca ko??ciÄ?:
(Czy Regis trafi?)
1.1k100(m0%) = 72
2.1k100(m0%) = 78
3.1k100(m0%) = 54
[Wynik:TAK]
Narracja
19:21:25 img Annie poczu??a kolejne uderzenie na twarzy. Jej miÄ???nie by??y ju?? zbyt miÄ?kkie by d??u??ej siÄ? opieraÄ?. Zb??j rozchyli?? jej uda i zadar?? sukniÄ?. ZaklÄ??? gdy zobaczy?? falbany i bieliznÄ?. Za chwilÄ? oszo??omiona dziewczyna poczu??a jak ch??op zwali?? siÄ? na niÄ? ca??ym ciÄ???arem cia??a. Czy??by tak to wyglÄ?da??o? W wierszach by??o zupe??nie inne. Nie mog??a wiedzieÄ?, ??e zb??j ju?? jej nie zagrozi. Sztylet w jego plecach skutecznie mu to uniemo??liwia??.
Regis
19:22:58 Regis podbieg?? do dziewczyny - Okryj siÄ?, damie tak nie wypada ??ydek pokazywaÄ? - wyjÄ??? sztylet z cia??a mÄ???czyzny i strzepa?? z niego krew na ziemiÄ?.
Zelter
19:24:13 Zelter pr??bowa?? wstaÄ? ale nie m??g?? - Annie! - krzyknÄ??? rozpaczliwie.
Ann
19:26:19 Ann by??a w szoku jak i jej cia??o. Opanowa??a siÄ? jak us??ysza??a ojca. Spr??bowa??a zrzuciÄ? z siebie mÄ???czyznÄ?. Czy ju?? teraz by??a nieczysta? Jak ona mÄ???a znajdzie w takim stanie? Jak ju?? uspokoi??a siÄ? w miarÄ? n atulw by wstaÄ? podesz??a do ojca. - Jak dobrze ze ??yjesz papo - kucnÄ???a przy Zelterze
Regis
19:27:33 Regis szuka?? wzrokiem Nakla.
Nakl
19:30:33 Nakl usi??owa?? sobie obwiÄ?zaÄ? ranne ramiÄ?. JednÄ? czÄ???Ä? paska z??apa?? w zÄ?by a drugÄ? w??a??nie dowiÄ?za??. OwinÄ?l pasek p????tna jeszcze raz i to ponowi??. U??miechnÄ??? siÄ? do Regisa - Ciekawe z czego nam teraz zap??Ä?cÄ?.
Zelter
19:31:02 Zelter - Nie zdÄ???y??? Powiedz ??e nie zdÄ???y??... Bogowie! - wreszcie zauwa??y?? ??lady po uderzeniu na jej twarzy.
Regis
19:32:14 Regis - Nie zdÄ???y??. Ale co zobaczy??em to moje. Spokojnie, umiem dochowaÄ? tajemnicy - podszed?? do Nakla - DziÄ?ki, ??e mnie nie zostawi??e?? - poda?? mu rÄ?kÄ?.
Ann
19:33:15 Ann nie by??a taka pewna czy to co siÄ? sta??o by??o tym co powinno, ale jak ten drugi powiedzia?? ??e nie zdÄ???y?? to tak pewnie by??o. Sama mocno zaczerwieniona na twarzy pokrÄ?ci??a przeczÄ?co g??owÄ?.
Nakl
19:35:10 Nakl - Oczywista sprawa. Tamten zwia??. jak mu tam by??o... Felias? Zwia?? i to w podskokach.
Regis
19:38:08 Regis - Jego interes. Jak spotkam go kiedy?? w karczmie to tak mu dupÄ? obsmaruje, ??e nikt go nie zatrudni po tej stronie rzeki. Jak siÄ? trzymasz?
Nakl
19:38:48 Nakl - BÄ?dÄ? ??y??. Z kupcem gorzej, to chyba on oznaczy?? ??cie??kÄ? krwiÄ?. W takim stanie do Erbenii nie dojedzie. Trzeba zawr??ciÄ?.
Zelter
19:39:03 Zelter - DziÄ?ki bogom za opiekÄ?.
Nakl
19:39:28 Nakl - Ej ej! Ja ci dam! To nie bogowie ich pop??Ä?tali!
Ann
19:39:43 Ann - Uciekli z naszym wozem? Jak dostaniemy siÄ? do cioteczki? -
Regis
19:40:08 Regis - Odpu??Ä? - rzek?? do Nakla - Jak daleko nam zosta??o?
Zelter
19:40:47 Zelter wsta?? w ko??cu. Kula??. Mocno. Po nodze ciek??a krew. - Nie wiem skarbie. Ale damy radÄ?. Musimy zawr??ciÄ? tylko do wioski jakiej??. Tam pomy??limy. Dobrze?
Nakl
19:41:41 Nakl - Daleko. Tyle samo co zawr??ciÄ?, ale przerz trudny teren. Jest tylko jeden szlak kt??rym mo??na dostaÄ? siÄ? stÄ?d do Erbenii, dalej na zach??d jeszcze. Nad samym jeziorem.
Regis
19:42:22 Regis - Czyli musimy udaÄ? siÄ? do najbli??szej wiochy. Niestety nie znam zbyt dobrze okolicy.
Ann
19:42:24 Ann - Dobrze, tak zrobimy. - spojrza??a zaniepokojona na ojca. - Dasz radÄ? i??Ä?, ta rana nie wyglÄ?da dobrze -
Nakl
19:43:08 Nakl - Ja znam, praktycznie moje tereny. Mamy wolnego konia. Hanis nie ??yje, a ko?? stoi. O ile jeden ich uniesie - wskaza?? na ojca i c??rkÄ?.
Regis
19:45:14 Regis - Dziewczyna da radÄ? i??Ä? o w??asnych si??ach. Kupca wsadzi siÄ? na konia bo nam siÄ? po drodze wykrwawi.
Ann
19:48:06 Ann - A do cioteczki mamy daleko? - wypytywala ojca. W??a??ciwie to dla niej wszÄ?dzie by??o daleko i pewnie to odczuje podczas podr????y pieszo.
Zelker
19:48:48 Zelker - Tak kochanie. Daleko. Ona na pewno nam wybaczy sp????nienie. Najwa??niejsze ??e ??yjemy.
Nakl
19:49:12 Nakl - A co z nim? - wskaza?? dalej, tam gdzie sta?? sp??oszony ko?? martwego kompana.
Regis
19:49:42 Regis - Pytasz o?
Nakl
19:50:11 Nakl - O Hanisa. I wo??nicÄ?. Tak ich zostawiÄ? dzikim zwierzÄ?tom?
Regis
19:51:53 Regis - P??ytkie do??y, bez zbÄ?dnych ceregieli - odpar??.
Ann
19:53:06 Ann - Dobrze, nie chce siÄ? na jej gniew naraziÄ?. - sama nie wiedzia??a co robiÄ?, bo by??a ca??kowicie zdana na ojca.
Regis
20:01:54 Regis rozejrza?? siÄ? za czym?? czym m??g??by wykopaÄ? gr??b.
Narracja
20:03:13 img Nic takiego nie by??o. Byli w lesie. Wykopanie takich do????w patykiem, nawet du??ym, to by??a skrajno??Ä?.
Regis
20:04:46 Regis - Ehhh... Chyba trzeba bÄ?dzie ich inaczej pochowaÄ?.
Nakl
20:13:20 Nakl - Nic nie wymy??limy. Odsu??my ich z drogi i przykryjmy kamieniami je??li jakie?? znajdziemy. Umiesz opatrywaÄ??
Regis
20:14:41 Regis - Spalmy ich, ceremonia godna kr??la.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 10, 11, 12,   NastÄ™pna