SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 134, 135, 136, ... 142, 143, 144,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 15.04.2018
Gospodarz
17:10:01 Gospodarz również się ukłonił. 'Zapraszam w moje progi. Ludzie również dostaną miejsce do odpoczynku.'
Ernil
17:11:46 Ernil 'Oni też wiedzą, że ich nie mamy. Lepiej dać się pokonać niż zasłynąć jako tchórz i uciekinier. To, że nie mamy szans oznacza tyle, że nikt się nas nie spodziewa. I gdy nas zobaczą, sami będą spodziewać się sztuczek, nagłej zmiany sytuacji. Gdy dołoży się do tego odpowiednią taktykę, mamy dużą szansę'
Ernil
17:12:30 Ernil 'Podróż była długa a książek opór. Między innymi opowieść o Armecie i armii Culum. Bardzo pouczająca. I po to nam właśnie łucznicy'
Essy
17:19:18 Essy nie była przekonana. Mizu wyczuje, że nie mają smoków. - A to mnie cesarz zarzucał, jakoby poświęcam życie ludzi. Skoro nie szkoda mu wytracić całego wojska, to może warto wysłać kilku ludzi, by spróbowali po cichu zgładzić księżniczkę?
Maria
17:25:39 Maria 'To prawdziwa przyjemność spotkać się osobiście mości panie. Widzę wspaniały dworek macie, okolica także ładna, aż chcę się na zostać na dłużej z dala od zgiełku dużego miasta.'
Triesen
18:39:28 Triesen 'Podobno działania Naruntii podniosły duży szum i kontrowersje. Jednak my, tutaj, jesteśmy odcięci od tego zamieszania. A dopóki drogi są przejezdne, nikomu nie jest spieszno by w nim uczestniczyć'
Ernil
18:40:12 Ernil 'Gdyby to miało się tylko udać, wiedzielibyśmy o tym od dwóch dni. Bądź nie mają okazji, bądź nie żyją'
Maria
18:53:59 Maria weszła do domu Auglio. 'Prawdę mówicie. Sama miałam okazję spotkać się z czcigodnym Cesarzem będąc przejazdem do Was. Przestrzegał mnie, że bandy buntowników grasują teraz w Trisam.'
Triesen
20:03:52 Triesen 'Nie tutaj. Tutaj nie ma się wobec czego buntować. Po krwawej wojnie wszyscy buntownicy przenieśli się wyżej, buntować się przeciwko Naruntii'
Triesen
20:08:01 Triesen poprowadził Marię do stołu. Odsunął jej krzesło. Mogła widzieć że przy stole siedzi już dwoje mlodych Skelbardów, którzy wstali by ją przywitać. 'Pani pozwoli że przedstawię. Mój najstarszy syn, i jednocześnie partner w interesach, Lorok, oraz Nekret Grani, wybitny handlarz płócien z zachodu'
Essy
22:18:28 Essy spojrzała na Ernila ze zdziwieniem. Czyli jednak postanowił pójść za jej radą, szkoda że zapomniał o tym wspomnieć. - Widzę, że cesarz lubi niespodzianki - uśmiechnęła się, a potem westchnęła. - Niech się lepiej pospieszą. Miałabym małą prośbę.
Ernil
23:14:36 Ernil 'Lubię o ile to nie mnie zaskakują. Jaką prośbę?'
Essy
23:17:28 Essy - Chciałabym porozmawiać z Grandirem, skoro dzień następny jest taki niepewny - tym na pewno go nie zaskoczyła.
Ernil
23:20:22 Ernil uniósł brwi i chwilę przyglądał się Essy w zaskoczeniu. 'Jeśli jeszcze jest w obozie. Nie powinienem na to pozwalać. Nie po tym co miało miejsce. Niech jednak będzie' - powiedział.
Essy
23:25:45 Essy - Dziękuję - dygnęła lekko. - Za pozwolenie i za zaufanie. Wiem, że ostatnio poznane fakty działają na moją niekorzyść. Właściwie to jestem zdziwiona, że nie zostałam jeszcze ogłuszona i związana jak Mathew.
Data 16.04.2018
Ernil
00:07:14 Ernil 'To zaszkodziłoby mi. Podobnie jak zemsta na Cezedorze. A tylko głupiec szkodzi sam sobie z rozmysłem. Widocznie nie jesteś aż tak groźna jak uważasz' - powiedział. Dobrze wiedział że obóz po brzegi wypełniony jest wilkatami. Przebywające na terenie Erbenii Bractwo Światłych też miało przecież swoich magów.
Essy
00:13:39 Essy - Myślę, że większość obozu byłaby wdzięczna, już słyszałam pogróżki. Nie jestem groźna, bo nie próbuję być. Cesarz na pewno nie musi się mnie obawiać. Z chęcią odzyskałabym swój sztylet, o którym wspominał Erno. Jest magiczny, więc na nic mu się zda, a jutro na pewno się przyda.
Ernil
00:27:15 Ernil 'Więc mów o tym z Erno. Zdobył tę broń w walce. Nie mogę nakazać jej wydania. To wbrew protokołom'
Essy
00:56:15 Essy szczerze wątpiła, że Erno się zgodzi. Właściwie prawdopodobieństwo było równe zeru. - Na pewno spróbuję.
Data 24.04.2018
Mathew
22:22:12 Mathew w swoim stylu wzruszył ramionami. "Porozmawiać zawsze mamy czas. Jednakowoż jego ekscelencja cesarz może mieć nam to za złe". Myśliwy sięgnął do kieszeni, po czym wyciągnął z niej zasuszony liść. Od razu wsunął go do ust.
Erno
22:28:54 Erno 'Jak wszystko wszystkim. Nie przejmowałbym się tym przesadnie. Ani nie traktował zbyt poważnie. Widzisz, pomysł z wysłaniem ludzi do Xaviry również był ciekawy. To też cesarz miałby nam za złe. Dlatego nie dowie się o tym, nie ma potrzeby stresować go przed bitwą'
Mathew
22:30:51 Mathew przesunął ręką po łuku. To była interesująca propozycja. "Co w takim razie proponujesz, mości hetmanie?". Powiedział nieprzesadnie głośno. Ściany mają uszy.
Erno
22:34:12 Erno 'Proponuję by trzymać na smoki własną niespodziankę, na wypadek gdyby taktyka Ernila zawiodła. Czyli właściwie na najbardziej prawdopodobny wypadek'
Erno
22:35:13 Erno 'Dwa razy uratowałeś tych chłopców przed spaleniem żywcem. Mamy jeszcze trochę czasu nim przyjdzie nam się zetrzeć z Xavirą. Jesli jest z nią ten czarnomagiczny smok, czarno widzę rezultat tej bitwy, zapewne niezbyt długiej'
Erno
22:42:07 Erno 'Dobrze podejrzewasz, że brak mi pomysłu jak zgładzić potwora, nie dając się usieć Erbeńczykom'
Mathew
22:42:44 Mathew zapatrzył się gdzieś za hetmana. "Skąd mości hetmanie wiadomo, że smok z nią? Smoki to bestie, tak samo jak nam wbić pazury mogą tak pazury - jeno w plecy Erbeńczykom". Zastanowił się na chwilę. "Contra draconis, nawet z Erbenią".
Erno
22:45:10 Erno 'Takie byly doniesienia. Musimy być na to przygotowani. Dostaniesz zaledwie dzień by pokazać tym gamoniom jak użyć urkwii i łuku by zwiększyć swoje szanse. I ja wiem że to szaleństwo. Ale lepsze szaleństwo niż przegrana'
Mathew
22:47:20 Mathew przytaknął głową po czym stanął niemal na baczność. "Im szybciej wyjdę w rejon możliwy do nauki, tym szybciej ruszymy. Proszę o rozkaz".
Erno
22:51:44 Erno 'Wybierz dwustu ludzi, pokaż im na czym polega ich zadanie. Nie marnujcie urkwii na szkolenie. Przyda się podczas bitwy. Niech ci którzy już łuki i strzały, lub kusze i bełty mają, nauczą się je przygotowywać. Od dawna Naruntia wojny wygrywała mieczem, nie podstępem. Dziś musimy myśleć inaczej.'
Essy
22:52:30 Essy skończyła rozmowę z cesarzem i kręciła się nieopodal rozmawiających, czekając aż Mathew zwolni jej Erno.
Matthew
22:54:45 Matthew zasalutował i bez słowa opuścił hetmana. Chciał jak najszybciej wykonać powierzone mu zadanie. Nie omieszkał też dodać od siebie jednego postanowienia - w niemal absolutnej tajemnicy. Dzięki starym wiarusom rozesłał wici po najlepiej wspominanych żołnierzach. Na nich mógł liczyć w przeszłości, w przyszłości miała na nich liczyć cała Naruntia.
Essy
23:00:26 Essy w końcu podeszła do mężczyzny. - Chciałeś ze mną porozmawiać.
Data 25.04.2018
Erno
21:45:35 Erno spojrzał na Essy zaciekawiony. Nie do końca pamiętał w jakich okolicznościach miał zaproponować rozmowę. Ale ostatnimi dniami mial tyle na głowie, że uwierzyłby i w to że jest srebrnowłosym Nenmorem.
Essy
21:47:25 Essy - To było coś a propos sztyletu, który zgubiłam... Podobno go znalazłeś i z chęcią oddasz prawowitej właścicielce - uśmiechnęła się uroczo.
Erno
21:58:05 Erno również się uśmiechnął. Gdy chciał, potrafił wyglądać przyjaźnie. 'Dlaczego miałbym oddać taką pamiątkę?'
Essy
21:59:57 Essy - Cóż, bo na leży do mnie, a ty jesteś uczciwym człowiekiem. Poza tym w moich rękach może zapewnić nam znaczną przewagę.
Erno
22:10:39 Erno 'Należał. To już przeszłość. Zdobyli go moi ludzie i mnie przekazali, więc należy do Zakonu. To był trudny czas na negocjacje. Wy zabiliście wielu naszych. My zabiliśmy ciebie. To zawsze budzi nieporozumienia'
Essy
22:12:39 Essy - To również przeszłość. A taki gest byłby dobrym początkiem na drodze zgody i współpracy.
Erno
22:12:43 Erno 'Nie spodziewaj się, że po tamtej sytuacji zdołam zaufać ci. Wiem co ten sztylet potrafi w obecności czarów. To zwykła ostrożność. Nie złośliwość'
Essy
22:13:45 Essy - Rozumiem. A po wszystkim, będę mogła liczyć na zwrot?
Erno
22:23:11 Erno 'Dlaczego ten sztylet ma być tak ważny, skoro i bez niego znasz czary? W rękach Zakonu z całą pewnością nie posłuży przeciwko ludziom'
Essy
22:26:52 Essy - Daje potężną umiejętność, choć mnie zależy na nim z bardziej osobistych powodów. Dostałam go w prezencie.
Erno
22:47:43 Erno 'Mnie zależy bez osobistych powodów. Ten sztylet jest niebezpieczny. To nie jest broń panienki, ale broń mogąca zapewnić przewagę nawet na wojnie. Gdy ci go oddam, albo posłuży nam albo przeciwko nam. Przeciwko nam już posłużył. Byłbym idiotą gdybym się na to zdecydował'
Data 26.04.2018
Essy
18:12:47 Essy - Uważasz się za mądrzejszego od cesarza - podsumowała. - Ernil ufa mi na tyle, by powierzyć sprawę smoków. Nie zrobiłby tego, gdyby obawiał się, że chcę zaszkodzić Naruntii. Z dużym prawdopodobieństwem będziesz musiał ponownie dokonać wyboru, już podczas bitwy.
Data 27.04.2018
Erno
21:23:14 Erno 'Ernil ufa też smokom, Jedgarowi, i wdzięczności ludu' - uśmiechnął się nieco rozbawiony. Jeśli moje argumenty cię nie przekonują, zawsze możesz zgłosić skargę do Mistrza Zakonnego, Gerarda'
Essy
21:42:52 Essy przymrużyła oczy. - Tak naprawdę do końca nie ufa nikomu i teraz wiem dlaczego. Pamiętaj po czyjej jesteś stronie.
Erno
22:24:06 Erno 'Po stronie Naruntii, panienko. To bardzo dobra strona. Jeśli cesarz naprawdę sądzi, że ogniste potwory staną po stronie ludzi, być może za dużo siedział w księgach, a za mało pomiędzy ludem. Choć nie oczekuję że będziesz miała odwagę mu to przekazać. Traci zaufanie, bo ma tendencję do ufania nieodpowiednim osobom. Ale jak widzę nie jest ci go jakoś szczególnie żal z tego tytułu'
Essy
22:42:22 Essy rozejrzała się szybko na boki i podeszła bliżej Erno. - Nie ma pewności, że w ogóle smoki przybędą. Co zatem planujecie?
Erno
22:58:18 Erno 'Mamy plan. Całkiem odmówić cesarzowi nie możemy. Ale nie będę cię okłamywał. To młody chłopak, który wiedzę czerpie z książek. A to nie książki będą nas atakować, ale najlepiej rozwinięte państwo na kontynencie. Opracowaliśmy kilka forteli. Nikt z nas nie wierzy że smoki nas wspomogą'
Essy
23:21:57 Essy - Rozumiem, że szykujecie się na smoczą zdradę, ale naprawdę, nie atakujcie ich od razu. Dajcie mi szansę.
Erno
23:24:30 Erno 'Ja nie straszę i nie zamierzam. Ale skoro tak, ostrzegam że ludzie będą przygotowani na atak. Byłoby nas o wiele więcej gdyby nie zwlekali poprzednimi razy'
Narracja
23:29:18 img Droga przez góry była o wiele cięższa dla konia niż dla smoka i Akena. Nieszczęsny kopytny tuż po zejściu na podgórza zaczął lekko utykać, by w końcu ustanąć całkowicie, parskając.
Aken
23:30:13 Aken rozejrzał się czujnie, czy żadne oczy nie śledzą go z drzew. Z jednej strony był Nenmorem i Skelbardów się nie bał. Z drugiej strony na wojnie wszystkie chwyty były dozwolone, wraz z chwytaniem łuku i chwytaniem podróżnych. A on dodatkowo podróżował ze zmorą Trisam, smokiem.
Smoczek
23:33:27 Smoczek większość drogi siedział w miarę spokojnie, ale zdarzały mu się czasem gorsze, jak na przykład teraz. Akurat obudziło go wstrzymanie monotonnego ruchu, który wcześniej ululał go do snu i nagle się ożywił ciekawy gdzie są i co się dzieje.
Narracja
23:35:04 img Dookoła rósł wysoki las o ciemnym igliwiu, przetykany gdzieniegdzie inną roślinnością, jak zroton, wilkat, i drobne cieniolubne mchy. Czasem gdzieś z zarośli dało się słyszeć uciekającego omaki. Za plecami mieli porykujące taary, których spotkania szczęśliwie los im oszczędził.
Aken
23:35:35 Aken 'Zsiadamy, mały. Pewnie nic nie rozumiesz, ale jak nie zsiądziemy, ten miły koń umrze i to dosyć szybko'
Smoczek
23:40:42 Smoczek nie zrozumiał, ale widział, że Aken zszedł z konia, więc poszedł za jego przykładem. Dźwięki lasu bardzo go zainteresowały. Zaczął się skradać w stronę zarośli.
Aken
23:41:37 Aken widząc to pokręcił tylko głową. Mały miał instynkt łowny, ale był tchórzem nad tchórzami. Jeśli to omaki, będzie z tego nie lada pokaz.
Mistrz Gry
23:42:24 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Co wyskoczy z zarośli?)
1. Omaki1k100(m0%) = 16
2. Manda1k100(m0%) = 82
3. Kiratr1k100(m0%) = 83
[Wynik: Kiratr]
Aken
23:43:10 Aken zajął się rozsiodłaniem konia. Powinien mu ulżyć, pozwolić zjeść, napić się i postać, lub poleżeć.
Essy
23:49:03 Essy - Przy walce ze smokami zawsze będą ofiary, tylko jak je przekonam można tego uniknąć. Nie rezygnujmy z tej szansy - odetchnęła. - I miej na względzie, że cesarz też nie musi tobie wszystkiego mówić.
Erno
23:50:00 Erno 'Jeżeli nie mówi hetmanowi, jak ma poprowadzić jego wojska to powinienem go uznać za głupca, i niezwłocznie donieść o sabotażu do siedziby zakonu' - uniósł brew.
Narracja
23:55:55 img Najpierw zza krzaków rozległ się syk, tego smok jeszcze nie znał. Zaraz za tym wynurzyła się paszcza, bardzo podobna do smoczej, ale ukazująca rząd ostrych zębów. Była to poza ostrzegawcza. Zwierzę zrobiło kilka kroków w przód, najeżając kołnierz wokół szyi.
Smok
23:57:46 Smok zainteresowany nowym zapachem szedł dalej. Nagle wyskoczyła na niego jakąś jaszczurka, podobnych rozmiarów, może nieco mniejsza, ale wystarczająca, by go przestraszyć. Maluch odskoczył zaskoczony, po czym pobiegł schować się za nogami Akena, skąd obryczał jaszczurkę od najgorszych.
Narracja
23:59:15 img Kiratr nie należał do najinteligentniejszych przedstawicieli bestiariusza Ibry. Nadal stał, zastygnięty w swojej ostrzegawczej pozie.
Aken
23:59:48 Aken 'No wiesz? Jesteś większy. Pogonimy go?' - uśmiechnąl się do siebie, schylając się
Data 28.04.2018
Smok
00:03:30 Smok spojrzał na Akena, potem na jaszczurkę i widząc, że stoi nieruchomo, podszedł powoli,obchodząc raz z jednej, raz z drugiej strony.
Narracja
00:04:21 img Jaszczurka wydawała się znieruchomieć na zawsze. Nagle jednak skoczyła obracając się o 90 stopni i znów rozdziawiając paszczę, tuż przy smoczym dziecku.
Aken
00:04:32 Aken 'Uważaj, bo cię opluje!'
Essy
00:06:02 Essy zrozumiała, czemu cesarz tak długo nie chciał mówić o smokach. Oni po prostu nie chcieli tego zrozumieć. - Jestem ciekawa, co Grandir o tym sądzi. Jego pomoc na pewno się przyda.
Erno
00:07:08 Erno 'To nie ma znaczenia co sądzi. Ta decyzja jest już podjęta. Jak powiedziałem, dostaniesz szansę jeśli nadlecą smoki. Ale każda próba ataku poskutkuje naszą odpowiedzią, a tym razem jesteśmy aż nadto gotowi'
Smok
00:08:22 Smok znowu podskoczył, ale tym razem nie uciekł. Pacnął to coś, po czym odskoczył, by sprawdzić reakcję. W końcu po prostu rzucił się na potworka z zębami.
Essy
00:10:30 Essy przekrzywiła głowę. - I na cóż ta tajemnica, skoro nic się to nie różni od rozkazów cesarza?
Narracja
00:10:52 img Trudno było smokowi przebić zębami łuski kiratra, ale i kiratrowi nie mogło się udać przebić smoczych. Mimo że próbował się odsunąć, nie zdążył. Pod nogami Akena przetoczył się gadzi kłębek zdenerwowanych zwierząt.
Narracja
00:11:40 img Kiratr w końcu wyrwał się, za cenę kilku łusek które pozostały na smoczych zębach, i z brzuchem niemal przy samej ziemi posunął zygzakowatym łukiem w przeciwną stronę niż ta z której wyszedł.
Erno
00:12:23 Erno 'Albo ja z tego robię tajemnicę?' - zapytał. 'Już mówiłem, nie masz naszego zaufania na tyle bym dzielił się z tobą taktyką'
Essy
00:14:53 Essy zmarszczyła brwi. - I ja o więcej wypytywać nie zamierzam. Wystarczy mi, by to co do tej pory powiedziałeś okazało się prawdą.
Smoczek
00:15:45 Smoczek odprowadził go aż do kolejnych krzaków, po czy wrócił pochwalić się wyczynem. Napinał się jakby co najmniej dorosłego smoka pokonał.
Aken
00:18:12 Aken 'No proszę! Pokonałeś zbrodniarza. A to co?' - spojrzał na krzaki w których pierwotnie urzędował kiratr, a z których teraz wprost za nim wypadło kilka piór. 'I chyba zdobyłeś kolację'
Erno
00:20:20 Erno 'W moim wieku i z moją pozycją nie ma najmniejszego powodu kłamać' - zauważył. 'Rycerze zdążyli zjeść już dwa posiłki. Nie widziałem byś ty jadła.'
Erno
00:21:00 Erno 'To że brak mi zaufania nie oznacza że zamierzam je uzyskać głodem'
Smoczek
00:22:05 Smoczek poczuł się pochwalony. Podszedł zobaczyć co tak Aken znalazł i szturchnął go w nogę nosem.
Essy
00:27:46 Essy - Aż tak miękka nie jestem, by dzień bez jedzenia mnie do czegokolwiek przekonał - zerknęła zamyślona w niebo. - Zasnąć pewnie też dzisiaj nie zasnę.
Erno
00:42:45 Erno odpiął swój bukłak z winem. 'Nie zaszkodzi spróbować' - podał jej.
Aken
00:43:56 Aken rozsunął krzaki, przeszedł kawałek dalej i znalazl świeżo uduszoną mandę. Podniósł ją z triumfem. 'Dziś jemy po pańsku. Dosyć mam już sucharów. Ty pewnie też. Masz ważne zadanie. Musisz pilnować zdobyczy gdy ja pójdę po drewno' - położył gęś niedaleko konia.
Smoka
00:54:21 Smoka kusiło. bardzo kusiło. Jednak już raz zjadł nie swoje jedzenie i nie skończyło się to dobrze. Dlatego postanowił mimo wszystko zaczekać. Chodził to w tę, to we wtę i tak czekał.
Essy
22:36:31 Essy - Zakładam, że rozmowa skończona - uśmiechnęła się kącikiem ust i odwróciła. Źle sądził, jeśli myślał, że zamierza się z nim spoufalać.
Data 29.04.2018
Mizu
22:27:38 Mizu był zdezoeirntowany, jednak fakt, że Were ciągle go ładował dało mu na tyle sił, by stworzyć portal poza chmurę i wyjść z objęć zaklęcia. próbował namierzyć tego, który go zaatakował.
Narracja
22:31:51 img Zlota widziała że niewiele zrobi. Jej stado zostało wystawione w pułapkę. Była sama. Pokonana. Z coraz mniejszymi szansami. Wzniosła się wyżej, by kusznicy jej nie sięgali, i ruszyła z powrotem nad miasto. Gdzie tylko mogła, po drodze, zionęła ogniem by obrócić w pył tych jego cholernych ludzi.
Mizu
22:33:13 Mizu posał słup wody by ugasić ogień złotej i obrronić Were Eveline i Patricka.
Złota
22:34:41 Złota obróciła się w locie. Tak grał... Dobrze. Bardzo dobrze. Udowodnił jej że ludzie nie zasługują na nic. To najgłupsze ze wszystkich zwierząt. Ruszyła jeszcze dalej, tak by zniknąć Mizu z oczu, wściekła i upokorzona. Mało to wiosek ma po drodze, które może bezkarnie spalić?
Mizu
22:38:56 Mizu widział, ze złota ucieka. Jednak nie był pewien czy nei wróci z resztą stada, więc zrobił portal w miejscu na jej grzbiecie i przeszedł przed niego, by Złotą smoczycę "ujeździć" i dopilnowac by nie zrobiłą głupot.
Mistrz Gry
22:47:55 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy Mizu uda się fortel?)
1.1k100(m0%) = 97
2.1k100(m0%) = 30
3.1k100(m0%) = 95
[Wynik:NIE]
Mizu
22:49:30 Mizu spojrzał, zę Złota jest za szybka, nim stworzył portal ta już była w innym miejscu. Rozejrzał się za tym magiem, który mu pezeszkadzał. - Kimkolwiek jesteś wyłaź, bo jak Cie sam znajdę, to przestanę być uprzejmy- krzyknął.
Narracja
22:50:28 img Słup ognia owiał Mizu, który przecież nieopatrznie zostawił jednego małego smoka przy życiu.
Mizu
22:53:18 Mizu obejrzał się za siebie. - No jeszcze ten dureń- mruknął. Otrzepał płaszcz, by ten nie spalił mu się i stworzył między dłońmi kulę wody. Wystawił dłonie przed siebie tworząc z kuli tarcze wodną i wyszedł z ognistej pułapki. Cieszył się, ze jego przeciwnikiem był smok a nie Ryuu, który umiał kontrolować temperaturę wypuszczanego ognia.
Patrick
22:53:42 Patrick spojrzał na Vere - Nie zdołam nic zrobić w tej sytuacji. Ale chyba komuś napsułem - uśmiechnął się.
Narracja
22:54:21 img Nieduży brązowo-czerwonawy smok spoglądał przez moment zbaraniały. Potrząsnął łbem dwukrotnie i zaczął się wycofywać.
Vere
22:57:07 Vere 'Mam pewne braki w relacjach, ale chyba nas nie polubił' - mruknął.
Patrick
22:57:47 Patrick - Potraktuj to jako komplement.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 134, 135, 136, ... 142, 143, 144,   Następna  

cron