SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 9, ... 10, 11, 12,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 15.12.2017
Andre
18:44:18 Andre - a wyglądam na takiego? To może zajmę się zamówieniem dla ciebie tylko powiedz co ci wykuć.
Gwinn
18:48:02 Gwinn - Tak jest po prostu szybciej i mogę pomóc większej ilości osób - wytłumaczył. - Przynajmniej takie były założenia - wstał zrezygnowany, by odebrać prezent.
Zaria
18:48:38 Zaria -Nie wykuć. Raczej może ulepszyć.- wyjęła swoje noże i pokazała. Ostrza były w niemal idealnym stanie, tylko stępnione nieco na tamtych drzewiakach, ale wciąż były całkiem skuteczne. Rękojeść owinięta dodatkowo paskiem skóry, by wygodniej się trzymało. Były proste i skuteczne, zgodnie z założeniem.
Reynold
18:49:09 Reynold - Nie wątp w swoje umiejętności kapłanie. Jesteś światłem dla tych ludzi. Nadzieją - poklepał go po ramieniu i odszedł.
Data 17.12.2017
Zaria
21:56:46 Zaria - Przywiązałam się już do nich, ale może da się je jakoś ulepszyć...
Data 18.12.2017
Gwinn
21:51:52 Gwinn rozwinął karteczkę, by zobaczyć co tam jest.
Andre
21:52:51 Andre - nie wiem czy stal wytrzyma... mógłbym wykuć dla ciebie broń, która wygląda niemal identycznie jak ta. Mogę ją dodatkowo zakląć używając żaru. Powiedz mi tylko czego potrzebujesz.
Narracja
21:54:04 img Gwinn ujrzał bez wątpienia instrukcję jak uzyskać magiczną barierę. Brzmiało dość skomplikowanie, ale kapłan, który ukończył szkołę powinien sobie z tym poradzić. Nauka nie powinna zająć więcej niż doba. Co innego praktyka.
Gwinn
21:57:42 Gwinn oczywiście zamierzał to wypróbować, ale później. Teraz schował papier oraz estusa, który po raz kolejny okazał się nieprzydatny. Ukucnął na nowo przy rannym. - Dobra, pokaż tę rękę - ujął ją po dwóch stronach rany i skupił się na magii leczniczej.
Zaria
22:01:01 Zaria -Gdyby to było możliwe, zależałoby mi, żeby zakląć tą broń. Jeśli się nie da to trudno...- zastanowiła się nad zastosowaniem tej broni.- Ostatnio dobitnie przekonałam się jak ważne jest światło i ogień. Może coś w tym kierunku? Tylko dobrze by było, żeby dało się ten efekt wyłączyć, żeby mi nie spaliło ogona.
Narracja
22:02:29 img Do użycia zaklęcia potrzebna była wewnętrzna inkantacja oraz wyobrażenie sobie skupionej esencji magicznej w taki sposób by formowała się ona w to co kapłan chce. Nie należało to do najłatwiejszych. Każdy czar posiadał trudny do odwzorowania kształt, który kapłan musial odwzorować wewnątrz siebie, by następnie sprawić, żeby ukształtowana już energia magiczna powędrowała do jego rąk. Ręce były przekaźnikiem między światem wewnętrznym i zewnątrznym. Kiedy kapłan wykonał te następujące kroki jego ręka zajaśniała na złoto. Oznaczało to, że czar jest gotowy. Wystarczyło zbliżyć dłoń do rany by energia życiowa przepływała przez nią regenerując
Narracja
22:02:40 img uszkodzone tkanki.
Andre
22:04:29 Andre - jak mniemam nie jesteś zaznajomiona w magii? Umiejętność kontrolowania energii jest niezbędna do panowania nad zaklętą bronią. Oczywiście da się stworzyć taką, która zadziała samoistnie przy uderzeniu. Lecz bywają niebezpieczne.
Zaria
22:09:14 Zaria -Jeśli można się tego nauczyć, to bardzo chętnie się nauczę.
Gwinn
22:10:18 Gwinn chodził od rannego, do rannego, powtarzając czynność, póki tylko starczyło mu sił.
Andre
22:12:56 Andre - oj panienko, niestety nie ode mnie.
Narracja
22:14:13 img Gwinn zdołał uporać się z większością ludzi, którzy byli cięzej ranni od pozostałych. Nastał taki moment, gdzie poczuł wielkie osłabienie. Znaczyć mogło to tylko jedno - brak możliwej energii do formowania. Jego limit.
Zaria
22:15:53 Zaria przygryzła wargę. No to trochę dupa. -A znasz kogoś, od którego możnaby?
Andre
22:20:25 Andre - jeśli chodzi o piromancję to musiałabyś się udać na Wielkie Bagna, albo do Blighttown, ale tam jest niebezpiecznie. W sumie jak wszędzie.
Gwinn
22:22:15 Gwinn mógł teraz pluć sobie w brodę, że wylał tamtego estusa. Po raz kolejny próbował dać ludziom napić się z fiolki.
Zaria
22:28:30 Zaria pokręciła nosem -W takim razie chyba podziękuję.- nie potrzebowała broni, której nie będzie umiała użyć. Zastanowiła się, czy z władania nad energią nie mógłby jej podszkolić Gwinn.- Zobaczę, może kiedyś się nauczę. Na razie zostanę przy swoim.
Andre
22:34:12 Andre - to może będziesz zainteresowana czymś co nie wymaga specjalnych zdolności? Sądząc po twoich broniach stawiasz na szybkość walki. Co ty na to? - pokazał jej pierścień z wygrawerowanym kotem.
Zaria
22:35:45 Zaria zainteresowała się błyskotką. Domyśliła się, że to nie tylko dla ozdoby. -Czyli ten pierścień działa tak po prostu?
Andre
22:45:19 Andre - jestem za stary na naukowe biadolenie. Po prostu jeśli wsuniesz go na palec będziesz zwinna jak kot. Upadki z wysokości nie będą tak bolesne, uniki szybsze. Zmysły bardziej wyczulone. Wszystko jednak w mniejszym stopniu. Wszystko ma swoje ograniczenia.
Zaria
22:47:03 Zaria -Oczywiście. Dziękuję bardzo. Mam się jak odwdzięczyć?-poklepała się po kieszeniach, zajrzała do torby...
Andre
22:53:11 Andre - nasza społeczność jest tak mała, że wieści bardzo szybko się roznoszą. Wiem co zrobiłaś i to właśnie ja chcę się odwdzięczyć tobie. Bierz - wcisnął jej to w rękę.
Zaria
22:55:46 Zaria przyjrzała się pierścieniowi jeszcze raz, nałożyła go na palec serdeczny lewej ręki i wróciła wzrokiem do kowala, już nie zwracając uwagi na metalowy krążek na palcu.- W świetle tego co się stało nie wiem, czy jest za co...
Narracja
22:58:18 img Zarię ogarnęło dziwne uczucie po założeniu pierścienia. Poczuła się lżejsza. Ale nie tylko. Było to na tyle dziwne, że nie umiała znaleźć na to odpowiedniego słowa. Albo narrator nie umiał bo skończyły mu się pomysły.
Mistrz Gry
22:59:02 imgPatrickLavender rzuca kością:
(Czy Gwinn namówił kogoś do wypicia estusa?)
1.1k100(m0%) = 8
2.1k100(m0%) = 60
3.1k100(m0%) = 79
[Wynik:TAK]
Narracja
23:00:26 img Para mężczyzn z poważnymi ranami na nogach i rękach zwrócili się do kapłana o pomoc. Zgodzili się również na to by podano im estusa. Najwyraźniej cudem przeżyli wykręcanie im członków. Zwykła magia mogła okazać się za słaba.
Gwinn
23:23:05 Gwinn reszcie rannych, która pogardziła magicznym trunkiem, mógł pomóc jedynie w tradycyjny sposób, na szczęście na tym też się znał. Wykorzystując, co wpadło mu w ręce, robił opatrunki.
Zaria
23:24:47 Zaria -Tym niemniej dziękuję.- dodała cicho. Skłoniła się lekko i wróciła do głównej sali.
Mistrz Gry
23:27:56 imgPatrickLavender rzuca kością:
(Czy obeszło się bez powikłań przy podaniu estusa?)
1.1k100(m0%) = 55
2.1k100(m0%) = 16
3.1k100(m0%) = 63
[Wynik:NIE]
Narracja
23:30:07 img Jeden z pacjentów wziął kilka kropel estusa. Zaczął czuć uporczywe pieczenie w gardle lecz poza tym nic więcej się nie stało. Kiedy kapłan podał estusa drugiemu, ten czuł to samo. Lecz palenie narastało coraz bardziej i bardziej. Człowiek upadł na ziemię i wił się w konwulsjach charcząc przeraźliwie. Tak jak pierwszy przeżył podanie leku, tak drugi umierał w niewyobrażalnej agonii. Spokój kaplicy został zachwiany.
Reynold
23:30:31 Reynold przybiegł słysząc wielkie zamieszanie - co mu się dzieje?!
Zaria
23:34:27 Zaria była już dość blisko, by usłyszeć, że coś się dzieje. Pobiegła sprawdzić co. Nie była pewna jak interpretować zastany widok. Spojrzała na Gwinna pytająco.
Gwinn
23:36:15 Gwinn nie patrzył na Reynolda, ani na Zarię. Próbował wykrzesać z siebie resztki magii, by uratować tego człowieka. Zamknął oczy, szepcząc znane słowa.
Narracja
23:48:28 img Niestety Gwinn całą magię zuzył na leczenie rannych. Zostało mu patrzeć na umierającego człowieka. W końcu nieszczęśnik dokonał żywota. Jeden z mieszkańców osady wstał - Zanim dokonacie osądu na kapłanie popatrzcie na swoje opatrunki! Człowiek wiedział czego chce i na co się pisze!
Reynold
23:48:47 Reynold - Podałeś mu estusa? - zwrócił się do kapłana.
Narracja
23:49:26 img W kaplicy wybuchł niemały gwar. Jedni wykłócali się z innymi. Jedni bronili kapłana inni natomiast go besztali.
Gwinn
23:51:28 Gwinn - Bez tego i tak by nie przeżył - odpowiedział zimnym, grobowym głosem, całkiem niepodobnym do niego.
Zaria
23:53:18 Zaria nie lubiła takiego gwaru, przekrzykiwania się. Sama nie widziała co tu zaszło, więc nie bardzo mogła się wypowiedzieć, ale jakby postanowili wyrzucić kapłana, raczej go obroni. Potrzebują kogoś kto umie leczyć, nawet jak działa czasem pochopnie.
Reynold
23:53:46 Reynold - Przypominam, że jesteśmy w kaplicy! Komu się nie podoba to won na zewnątrz. Jak śmiecie unosić głos w tym świętym miejscu! I to na kapłana! - odwrócił się do Gwinna - chodźmy stąd.
Narracja
23:54:17 img Po uwadze Reynolda w kaplicy znowu zagościła cisza. Nikt nie śmiał sprzeciwiać się Reynoldowi.
Narracja
23:54:49 img Kilku mężczyzn zabrało zwłoki na niższy poziom kaplicy.
Gwinn
23:56:28 Gwinn w milczeniu poszedł za Reynoldem.
Reynold
23:58:04 Reynold po drodze uchwycił również Zarię - Nasza trójka jest tutaj najbardziej kompetentna. Musimy coś omówić - skierował się schodami na dół. Zaria już tu była.
Data 19.12.2017
Zarii
00:00:33 Zarii nagle jakby jej ktoś na ogon nadepnął. Górna warga nieco się uniosła, jakby zamierzała obnażyć kły. Niemal jak oparzona strąciła rękę ze swojego ramienia, ale poszła obok Gwinna.
Gwinn
00:09:52 Gwinn patrzył ponuro na niesione przed nimi ciało. Nie ocalił go. Nie potrafił. Powinien chociaż skrócić jego cierpienie.
Reynold
00:10:57 Reynold - Ta kaplica nie jest już tak bezpieczna jak kiedyś. Nie jestem nawet pewny czy ognisko zadziała wystarczająco dobrze by odpędzić od tego miejsca te wszystkie stwory. Pozostaje też kwestia wody w studni. Była zatruta. Ktoś zatruł źródło, z którego czerpaliśmy. Mamy tutaj sabotażystę. I nie wykluczone, że maczali w tym palce nekromanci.
Zaria
00:17:47 Zaria zastanowiła się. Może nie przeżył ataku? Z drugiej strony tacy chyba uciekają pierwsi. Na pewno nie ma co liczyć na łut szczęścia. Trzeba znaleźć sposób na znalezienie go. -Już jest nas mało. Jeśli jeszcze mielibyśmy mieć...- mówiła cicho. Nie ma co siać panikę. Jak się zaczną wybijać to nie tyle zostanie ich nie wielu, co nie ostanie się nikt.
Reynold
00:22:01 Reynold - Jeśli wszyscy się o tym dowiedzą wybuchnie panika i wszyscy zaczną się obwiniać. Wtedy to już nawet ja nie pomogę - powiedział jakby czytał Zarii w myślach.
Zaria
00:26:08 Zaria -Czyli trzeba to jakoś zweryfikować nie powiadamiając wszystkich. -stwierdziła -Skoro wziąłeś NAS na stronę to albo wiedziałeś o tym przed naszym przybyciem, albo wykluczyłeś nas z innego powodu.- jakby nie patrzeć, ledwie wczoraj przyszli.
Gwinn
00:27:12 Gwinn - Albo sam jest zdrajcą i wie, kto może mu zagrozić, więc od razu przekabaca nas na swoją stronę. Trzeba go znaleźć i zmusić do gadania. Jestem pewien, że nekromanci używają tajnego przejścia, którym udałoby nam się ominąć nieumarłych.
Reynold
00:31:37 Reynold - Wszyscy mogą być podejrzani niezależnie od tego czy byli dziś w obozie czy poza obozem - spojrzał na Gwinna - z tego co mi wiadomo do kaplicy dostep mieli tylko nieliczni i byli pod baczną obserwacją. Szczerze mówiąc podejrzany może być już martwy. Zostaje nam albo bawić się w śledztwo albo rozwiązać ten problem u źródła.
Reynold
00:32:48 Reynold spojrzał znowu na Zarię - Zabrałem was posługując się moją wiarą. Nie jesteście tu przypadkiem. Poza tym popioły raczej nie słuchałyby nekromantów.
Zaria
00:35:05 Zaria kiwnęła głową na znak, że takie tłumaczenie jej starczy. -Jakie rozwiązanie u źródła miałbyś na myśli? Tak czy inaczej musielibyśmy znaleźć odpowiednią osobę. Przecież nie powiesimy wszystkich przez niepewne oskarżenia.
Reynold
00:38:03 Reynold - Nie jestem detektywem, nie nadaję się na śledczego. Jestem wojownikiem wyszkolonym do walki z tym całym popapranym światem. Zamierzam przebić się do krypty na cmentarzu - postawił sprawę jasno.
Gwinn
00:41:40 Gwinn - Jak? Wielu próbowało.
Zaria
00:48:25 Zaria -Nie sam. W trójkę też nie.-powiedziała twardo.- Z tego co słyszałam zrozumiałam jedną bardzo prostą prawdę. Stamtąd. Się. Nie wraca.
Reynold
00:51:09 Reynold - Tak na prawdę nikt nie próbował. Wszyscy tak mówią by wybić ten głupi pomysł z łba - zaśmiał się.
Zaria
19:43:07 Zaria -I tak. Jeśli faktycznie to tam są ci nekromaci, dobrze się chociaż przygotować.
Reynold
19:53:44 Reynold - Przygotować na niespodziewane...
Gwinn
19:58:04 Gwinn - Nie mów, że nekromanci to też wymysł dla odstraszenia ogółu.
Zarii
20:00:58 Zarii wydobył się warkot.- Przecież nie pobiegniesz tam na złamanie karku. Zresztą myśl o zostawieniu tych ludzi też nie napawa optymizmem.
Reynold
20:02:51 Reynold - Żadnego nie widzieliśmy ale mamy powody, by sądzić, że tam są - spojrzał na Zarię - Jeśli powiemy wszystkim, że idziemy uporać się z nekromantami tylko podbijemy nasze upadłe już morale. A zgadnij co będzie jeśli uda nam się wrócić.
Zaria
20:11:54 Zaria -JEŚLI.- powtórzyła z naciskiem. Chwilę mierzyła się wzrokiem z Reynoldem. Westchnęła -Pójdę z tobą, ale nalegam, byśmy nie szli tam nagle, bez choćby pomysłu co chcemy w ten sposób uzyskać prócz podniesienia morali. Tak ci przypomnę, że masz przed sobą tylko dwóch ludzi i żaden z nich nie jest wojownikiem. Nie wiem, jakie wyposażenie może nam być potrzebne. Na pewno woda i pochodnie. Nie wzgardziłabym też buteleczką oliwy, choć to już poboczne. Broń niech będzie, uznajmy że mamy, choć czułabym się spokojniejsza gdyby kapłan miał coś bardziej przydatnego w zwarciu niż kostur...
Zaria
20:13:37 Zaria nie zamierzała pójść do miejsca, z którego nie wróciłaby na pewno. Niemal było widać jak wszystko w jej głowie pracuje układając co może im być potrzebne. -Chyba niegłupim pomysłem będzie też podzielenie tego wypadu na kilka części. Nie wiem na ile dokładne macie mapy ani na ile wiecie co dzieje się tam teraz.
Reynold
20:19:16 Reynold - Jeśli chodzi o pochodnie to jak najabrdziej, tylko nie bijcie tym szkielety, bo to nic nie da. I nie martwcie się nie wyruszymy od razu. Musimy poczekać aż wilki stracą zainteresowanie i muszę poczekać aż Andre wykuje mi odpowiedni pancerz - spojrzał na Gwinna - jestem pewny, że w księgach znajdziesz coś przydatnego do tej wyprawy - zerknął znów na Zarię - rozumiem twoje przywiązanie do płaszcza ale na twoim miejscu założyłbym coś nieco solidniejszego.
Zaria
20:21:04 Zaria spojrzała po sobie. -Myślisz, że Andre może mieć coś odpowiedniego?
Gwinn
20:24:31 Gwinn - Również z wami wyruszę - potwierdził, choć nikt nie pytał. - Gdzie je trzymacie? - zapytał o księgi.
Reynold
20:38:58 Reynold - W pomieszczeniu, gdzie przesiaduje Najwyższa - odpowiedział kapłanowi - Andre na pewno ma wszystko czego ci trzeba, powiedz mu o naszym planie, a pewnie dorzuci jeszcze coś dobrego - odpowiedział Zarii.
Zaria
20:45:08 Zaria kiwnęła głową.- Twoje podejrzenia przemilczeć?
Reynold
20:47:28 Reynold - Pewnie i tak go nie zaskoczą.
Zaria
20:49:50 Zaria -W porządku. Kiedy planujesz wyruszyć?
Reynold
20:59:45 Reynold - Kiedy wszyscy będziemy gotowi. Nie ukrywam, że wypad do lasu może okazać się przy tym tylko dziecinnym spacerkiem. W międzyczasie pójdę jakoś uspokoić wszystkich ludzi.
Gwinn
21:11:05 Gwinn - Pomogłem, ile dałem radę - zerknął w stronę schodów. - Muszę odpocząć. I z chęcią zajrzę do owych ksiąg.
Zaria
21:15:13 Zaria bez słowa wycofała się. Wróciła do kowala -Zamówień się namnoży.-mruknęła.- Reynold planuje wyprawę.
Andre
21:18:19 Andre - znowu? Jeszcze trochę i pójdę z torbami - zaśmiał się - co tym razem planuje nasz mały wojaczek - mówił do Zarii kując metal na kowadle. Wyglądało to jak część pancerza.
Gwinn
21:19:32 Gwinn udał się na spotkanie z Emmą.
Zaria
21:23:05 Zaria -Wygląda trochę jak próba samobójcza-skomentowała.- Zamierza wybrać się na cmentarz.
Andre
21:28:46 Andre - szczęście każdego opuści prędzej czy później. Reynold to brawurowy chłopak. Jego krew aż wrze. Jak to młodziaki. Ale jego zuchwalstwo kiedyś go zgubi.
Narracja
21:29:29 img Gwinn dostrzegł Emmę w jej komnacie. Strażnicy przepuścili go bez pytania. Emma siedziała tam gdzie zwykle. Mogła wyglądać na martwą, gdyby nie fakt, że zwróciła twarz w kierunku kapłana.
Zaria
21:33:10 Zaria -Zauważyłam. W każdym razie mi odbiło na tyle, by iść z nim. Prawdopodobnie będę potrzebowała czegoś mocniejszego niż swój płaszcz...
Andre
21:35:19 Andre - żeby móc stworzyć dla ciebie pancerz nie ograniczający twoich ruchów muszę znać twoje dokładne wymiary.
Zaria
21:37:30 Zaria -Masz pewnie jakąś miarkę. Zmierzę się i zapiszę.
Gwinn
21:37:32 Gwinn przywitał się skinieniem głowy. - Dziękuję, Kapłanko, za twój dar, obiecuję go nie zmarnować, jednak moja żądza wiedzy sięga dalej - rozejrzał się, nim nie natrafił wzrokiem na książki. - Czułbym się zaszczycony, gdybyś uznała mnie godnego, by odkryć tajemnicę skrytą za tymi oprawami.
Andre
21:43:10 Andre - pasek skóry do mierzenia jak i pergamin z węglem znajdziesz w tamtej skrzyni - wskazał na odpowiednią.
Zaria
21:47:43 Zaria podeszła do skrzyni i wydobyła z niej to, o czym mówił. Potem odeszła bardziej na bok, pod ścianę i zmierzyła się. Wzrost, obwód w biodrach, w talii, w piersi, rozpiętość ramion i inne potrzebne wymiary. Zapisała je wszystkie na kartce, oczywiście opisane z czego brane.
System
21:51:15 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| PatrickLavender płaci 11 sztuk złota za postać Zack
Zaria
22:01:25 Zaria zwinęła ponownie miarkę i węgiel, po czym odłożyła do skrzyni, a zapisany pergamin zostawiła na jakimś wolnym stole.
Andre
22:04:05 Andre - jeśli już skończyłaś to musisz trochę poczekać. Mam kupę roboty ale postaram się przełożyć twoje zamówienie na drugie miejsce.
Zaria
22:05:52 Zaria -W porządku. I tak musimy zaczekać, aż wilki odejdą. No i są też inne rzeczy do załatwienia.
Emma
22:18:56 Emma - oh przestań proszę - uśmiechnęła się - Nie jestem żadnym bogiem czy władcą by się tak do mnie zwracać - powiedziała miłym tonem - a jakiej wiedzy szukasz młodzieńcze?
Gwinn
22:28:37 Gwinn - Młodzieńcze... Rozumiem, że to subtelna zemsta - zaśmiał się. - W tej chwili interesuje mnie nekromancja, a dokładniej obrona przed nią.
Emma
22:31:54 Emma - co zrobisz kapłanie kiedy ogarną cie nieprzeniknione ciemności?
Gwinn
22:33:47 Gwinn - Będę iść dalej.
Emma
22:38:03 Emma - po ciemku? - zaśmiała się.
Gwinn
22:43:46 Gwinn - Lepsze to, niż zawracać.
Zaria
23:07:06 Zaria zostawiła Andre przy pracy i poszła sprawdzić jak się ma tamten chłopiec, którego znalazła. Powinna znaleźć dla niego jakąś opiekę.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 9, ... 10, 11, 12,   Następna