SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 62, 63, 64, ... 71, 72, 73,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 15.08.2018
Coria
00:55:29 Coria upuściła broń, ale na szczęście ta leżała blisko niej. Wzięła łuk, kołczan i pozbierała strzały; podniosła dzidę i zaczęła się rozglądać za wyjściem. - Może nie jest za późno. Musimy tam wrócić.
Tanya
00:57:33 Tanya -Nie tędy.-powiedziała, po czym jakby znowu przestała zwracać na nich uwagę, sprawdziła czy są zamknięci w grocie, czy może to jaskinia i jest idący gdzieś dalej korytarz.
Zenobia
00:58:07 Zenobia - Ci Shyamalanie teraz nam nie pomogą, więc mów czy jestes z nami czy przeciwko nam, bo wsadzę Ci sztylet w dupsko az zapiszczysz- warkneła do elfa.
Narracja
00:58:14 img Nie ulegało wątpliwosci, że stołeczny ród Shayamalan nie sprzyjał Reknalowi. Wręcz przeciwnie. Od najazdu Orków dawniej jeden z najlepszych starych rodów przeżywał chwile tak ciężkie, że bywało iż do obiadu podawano wyłącznie słodkie wino.
Erwin
00:59:07 Erwin może wyglądał na ciepłego, ale nie lubił aż tako sado-maso w swoim tyłku, więc bez wahania odparł - Oczywiście że z wami !
Narracja
01:00:17 img Cała grupa znajdowała się w jedynej wchodniej dla istot ich rozmiaru grocie jaskini, której wnętrze stanowiły w większości gładkie kamienie. Albo dawniej płynęła tu woda albo ktoś to wykuł. Jedynie od góry widać było przesmyk wpuszczający światło. Ci, którzy mieli dobrą orientację, mogli wiedzieć, patrząc na to, że dziurka wychodzi na piaszczystą część ponad polem bitwy. Istniała więc szansa że sklepienie stanowił piaskowiec.
Narracja
01:02:05 img Piaskowiec zaś był kamieniem łatwym do skruszenia. Pozostawal tylko jeden, maleńki problem. Było to jakieś pięć metrów ponad ich głowami.
Zenobia
01:03:25 Zenobia spoglądała w górę. - Ej, a moze tamtendy zdołały wyjść?- spróbowała podskoczyć, ale i tak było za wysoko.
Erwin
01:04:32 Erwin mało kiedy aprobował pomysły ludzi ale ten był sensowny, dlatego odparł dostojnie - Tak, zgadzam się z tym człowiekiem
Erwin
01:05:23 Erwin po chwili usiadł z tyłkiem, patrząc na poczynania ludzkiej kobiety którą traktował z powodu rodów i ras stopień niżej
Coria
01:05:55 Coria naciągnęła łuk i wycelowała w skałę tuż obok otworu. Może w ten sposób go powiększy.
Tanya
01:06:28 Tanya -Miałeś kiedyś pięć ton piachu na głowie?- pytanie nie było zadane sarkastycznie. Brzmiało jak najzwyklejsze pytanie. Takim tonem mogła równie dobrze się pytać czy pił kiedyś mleko.
Erwin
01:07:24 Erwin - Ja szlachcic wysoko urodzony, nie mam obowiązki odpowiadać na głupie zaczepki jakieś elfickiej dzikuski ! - odparł przekąsem
Tanya
01:09:13 Tanya miała go tak głęboko w dupie, że aż mógł się wkurzyć jeszcze bardziej. To nie była wszak zaczepka tylko uświadomienie mu pewnego faktu: nad nimi te 5 ton piachu jest jak nie więcej. I nie ma gwarancji, że nie zawali im się to na głowę. Wróciła do skały przy wejściu. Czy tam przy sklepieniu też jest piaskowiec?
Narracja
01:10:34 img Jeśli przy wejściu był piaskowiec a na to wskazywała skała w dotyku, z pewnością był o wiele grubszy. Być może do jutra lub pojutrza zdołaliby się przekuć.
Tanya
01:11:39 Tanya chciała tylko otwór, by przecisnąć się przy skale. To chyba nie będzie trwało aż tak długo, skoro już jest tam szczelina? Spróbowała przywołać trochę wody.
Erwin
01:13:01 Erwin spokojnie siedział na kamyczku, i obserwował poczynania niżej urodzonych jak na buca przystało
Mistrz Gry
01:13:37 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy strzała z łuku Corii naruszy sklepienie?)
1.1k100(m0%) = 79
2.1k100(m0%) = 38
3.1k100(m0%) = 57
[Wynik:NIE]
Zenobia
01:14:14 Zenobia straciła cierpliwość i podeszła do głazu, może kula ognia go ruszy? Nie ryzykowała tego na sklepieniu.
Mistrz Gry
01:14:29 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy uda się wodą naruszyć piaskowiec przy głazie?)
1.1k100(m0%) = 61
2.1k100(m0%) = 55
3.1k100(m0%) = 30
[Wynik:NIE]
Erwin
01:18:29 Erwin znudzony, rzucił od niechcenia - Może użyje ktoś jakiegoś czaru ofensywnego na kamyku ? Najlepiej abyśmy razem zaatakowali skałę, to może przy trzeciej lub czwartej próbie zniszczymy go?
Mistrz Gry
01:18:45 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy kula ognia obsypie piaskowiec przy głazie?)
1.1k100(m0%) = 51
2.1k100(m0%) = 85
3.1k100(m0%) = 55
[Wynik:NIE]
Zenobia
01:19:39 Zenobia - A moze byś tak ruszył tyłek paniczyku?-
Tanya
01:19:47 Tanya wezwała wodę, ale uszkodzenie przy jej pomocą piaskowca nie było proste. Niby coś tam się działo, ale w takim tempie miną wieki. Może... mocniej? Wzięła trochę więcej wody i spróbowała tym razem wąskim strumieniem pod bardzo dużym ciśnieniem jakby wypłukać część piaskowca.
Coria
01:19:48 Coria - Tak, spróbujmy wszyscy naraz - spodobał jej się ten pomysł i musiał zadziałać.
Narracja
01:20:58 img Ogień dał jednak coś innego. Rozświetlił jaskinię na tyle, by mogli widzieć miękkie korzenie zdobiące dół groty. Musieli więc uważać by się o nie nie zaplątać i nie potknąć.
Erwin
01:23:30 Erwin - Umiem tylko leczyć i strzelać z łuku, więc jak wam pomogę? - zapytał znudzony tą sytuacją, jednak słysząc słowa Corii chyba jedynej kumatej według elfa snoba. Wstał, wyciągnął swój łuk i pytając jeszcze bardziej flegmatycznie - Kiedy mam strzelać?
Zenobia
01:24:40 Zenobia z ciekawości oderwała jeden z korzeni, by sprawdzić co to jest i skąd prowadzi.
Coria
01:25:06 Coria - Zen! - zwróciła jej uwagę, by przyłączyła się do planu.
Tanya
01:25:16 Tanya -Bardziej "gdzie". Nie przesuniemy głazu.- zapowiedziała.
Narracja
01:25:41 img Korzenie prowadziły pod przeciwległą ścianę jaskini. Najwyraźniej był to system korzeniowy drzewa rosnacego na górze. Bardzo miękkie, ale też cholernie trudne do przerwania.
Zenobia
01:26:30 Zenobia trzymając w jednym ręku korzeń, wstała i drugą rękę wymierzyła w sklepienie. - Dajcie znak- powiedział ai była gotowa na wystrzelenie kuli ognia.
Coria
01:27:27 Coria również wycelowała łuk w górę. - Wszyscy gotowi?
Czy
01:28:06 Czy tylko zdaniem Tanyi to zły pomysł?
Erwin
01:29:01 Erwin odparł - Jestem ciągle gotowy... więc dajcie tylko znak do strzału.. - można było nutkę lekko znudzenia sytuacją uwięzienia
Zenobia
01:29:21 Zenobia - TERAZ-
Coria
01:29:47 Coria zerknęła na elfkę, chyba nie zamierzała pomóc. Szkoda. Na krzyk Zen puściła cięciwę.
Zenobia
01:30:06 Zenobia jak tylko krzykneła to puściła kule ogniana sklepienie. Przy okazji chciała sprawdzić czy korzenie się palą i rękę, w której trzymała korzeń zapaliła.
Erwin
01:31:05 Erwin wystrzelił że swojego łuku, po sygnale
Tanya
01:32:37 Tanya obserwowała rezultat tego działania. Ile piaskowca się skruszyło i czy ziemia znad niego nie zaczęła się przesypywać. Bo tego mniej więcej się spodziewała. Atak jej zdaniem powinien nastąpić w miejscu gdzie znajduje się głaz, nad nim. Tam jest większa szansa, że nic im nie spadnie na głowę oraz że nie będą musieli czołgać się 5 metrów w górę, czy ile tam ziemi im zostało nad głowami.
Narracja
01:35:15 img Najpierw odpadł jeden kawałek piaskowca. Parę kruszynek. Tam, gdzie wbiły się strzały łuku. Kula ognia która zapaliła strzały i nagrzała piasek, dopełniła reszty. Najpierw ciurkiem, później solidnym strumieniem, do środka zaczął się wsypywać piach znad jaskini. Niechybny znak że udało się naruszyć otwór, który powiększał się z każdą chwilą, podczas gdy piasek był w stanie zasypać tego kto na czas się nie odsunął.
Zenobia
01:36:25 Zenobia odskoczyła na bok, chroniąc się przez wodospadem z piachu. (Piachospadem?)
Erwin
01:38:02 Erwin głośno rzekł na rozwój sytuacji - Hmm, ciekawe
Coria
01:39:43 Coria ustawiła się z dala od miejsca, w które celowała, więc teraz tylko obserwowała poszerzający się otwór. Nieźle. Może uda się wspiąć tam po korzeniach.
Tanya
01:41:53 Tanya zastanawiała się ile tego piasku zostało. Teraz utonął pod piachem? Oby nie.
Narracja
01:43:29 img Piach sypał się i sypał. Nie oszczędził nog niczyich, rozsypując się po całej grocie. W dodatku podpalony korzeń drzewa dosyć szybko oddał nieco tego zdobycznego ciepła pozostałym, pnącym się po ścianach, przez co afmosfera robiła się ogrąca. Jednak od wyjścia na górze dzieliło ich już nie 5, a 2 metry.
Erwin
01:44:53 Erwin - Co dalej ? - zapytał reszty towarzyszy, po czym zaczął machać nóżkami aby nie pobrudzić szlacheckich butów i spodni
Coria
01:45:13 Coria - Wynośmy się stąd! - rozbiegła się i skoczyła do góry, chcąc złapać brzegu otworu. Wybrała miejsce, które wydawało się całkiem stabilne.
Narracja
01:47:41 img Coria przeliczyła się. Wraz z obsypującym się z kolejnej strony piachem, zlądowała na tym już usypanym. Przynajmniej nie było za twado.
Narracja
01:48:23 img Dziewczynie dosyć szybko zasypało nogi i ciało aż do pasa.
Tanya
01:49:34 Tanya przywołała wodę, by ugasić co w jaskini. Chwilkę mogło to zająć, ale zgasiła. Spojrzała w górę. Teraz otwór jest wystarczający rozmiarami, by wyjść? Wciąż jednak wysokość była problemem.
Coria
01:51:10 Coria zaczęła strzepywać piach z włosów, a chwilę późnym znalazła się w naprawdę niebezpiecznym położeniu. Gwałtownie zaczęła próbować wydostać się z piasku, opierając się na rękach i wysuwając nogi z małej piramidy.
Erwin
01:55:16 Erwin - Chyba zginę tutaj z tymi osobami - skomentował pesymistycznie swój los
Tanya
02:04:11 Tanya wodą spróbowała wypłukać piach spomiędzy nóg elfki. Był mniej ściśnięty niż piaskowiec, więc mogło się udać. Podała jej też swój kij, by wyjąć ją stamtąd.
Coria
10:56:13 Coria nie wzgardziła pomocą i złapała się kija Tanyai.
Data 16.09.2018
Narracja
12:23:19 img
Event Killing Game
16.09 - 17.09
Narracja
Narracja
18:59:11 img [Anne] Obudziła się w niewielkim pokoiku. Jak na złość zamiast leżeć na łóżku leżała na podłodze. Nie pamiętała co się stało. Ani gdzie się znajdowała. Pomieszczenie było proste, poza kilkoma topornymi niemalże meblami, brak czegoś bardziej interesującego. A nie, jednak. W kącie pomieszczenia, przy biurku znajdowało się coś w rodzaju metalowej skrzynki. Sejf.
Narracja
19:02:55 img [Roza, Luna] Obudziły się na podłodze niewielkiego gabinetu. Na ich szczęście, leżały na dywanie, więc kończyny nie zdążyły zdrętwieć od zimnej podłogi. Pomieszczenie wyglądało jakby komuś zabrakło funduszy (lub chęci) by zrobić z niego ładne, funkcjonalne miejsce. Było tu biurko, na którym leżały jakieś kartki, po boku dwa regały. Za biurkiem, na ścianie wisiał obraz. Mogły jeszcze dojrzeć jak zza mebla powoli podnosi się, jasnowłosy, równie zdezorientowany co one, mężczyzna. Może kiedyś jego twarz mignęła którejś z nich w Lessice.
Anne
19:05:02 Anne - Hę? - Wciąż była oszołomiona. Rozejrzała się dookoła. Była w miejscu, którego nie rozpoznawała. - Gdzie ja jestem? - szepnęła do siebie po czym wstała podpierając się łóżka.
Narracja
19:07:00 img [Kitta, Tasha, (?)] Zaskoczeniem wielkim jest, gdy otworzy się oczy i nagle znajduje się w zupełnie obcym miejscu. Szczególnie gdy nie pamięta się ani jak się tu znalazło ani nawet poprzedzających wydarzeń. Krzepiącym jednakże faktem było, że nie zostali z tym sami. Tasha, Kitta, szybko dostrzegły równie zdezorientowanego jak one Yarna. Ostatnia osoba w pokoju mogła zostać przez nie przeoczona, wciąż spała, skryta gdzieś za jednym ze stołów. Pomieszczenie było duże, pod ścianami znajdowały się pełne książek regały. Każdy opisany literami: widać zadbano o posegregowanie ich.
Rozalia
19:07:03 Rozalia otworzyła leniwie oczy i od razu się zdziwiła. Gdzież ona była? Potrząsneła głową i najpierw podniosła się do siadu a potem wstala. Zauwazyła Lunę i nieznajomego młodzieńca. Wydawało jej się, że to pomieszczenie dla osoby, która lubi konkrety. Popracować, popodpisywać dokumenty i iść w cholerę. Spojrzała na biurko i przyjrzała się kartkom, które nań leżały.
Narracja
19:08:02 img Anne poczuła kolejną nieprawidłowość. Na ręce miała coś na kształt metalowej bransolety, na której wygrawerowano jakiś napis. Kto jej to założył? Jeśli próbowała, nie zdołała jej zdjąć.
Anne
19:10:27 Anne im bardziej dochodziła do zmysłów, tym bardziej nie rozumiała co się stało. Gdy tylko zwróciła uwagę na bransoletę natychmiast próbowała ją zdjąć. Bez skutku. O co tu chodzi? Anne raz jeszcze rozejrzała się uważnie po pokoju w poszukiwaniu wskazówki gdzie się znajduje. Jeśli nic nie znajdzie nie ma powodu by wciąż tkwić w tym pomieszczeniu.
Tasha
19:10:41 Tasha podniosła się i rozejrzała, węsząc za czymkolwiek znajomym - Kitta? Yarn? Skąd się tu wzięliśmy?
Kitta
19:11:35 Kitta po zobaczeniu znajomych uspokoiła się troszeczkę. Tylko jednego brakowało. - Nie mam pojęcia. Może Varrok nas tu przyniósł... I zaraz wróci z herbatką - zażartowała.
Narracja
19:11:37 img [Rozalia] Poczuła dotyk czegoś metalowego na nadgarstku. Miała założoną jakąś bransoletkę, której z pewnością nigdy przedtem na oczy nie widziała. Większość kartek była czysta, nie zapisana, ale na którejś z nich Rozalia zauważyła nabazgraną niedbale rozpiskę : https://cdn.discordapp.com/attachments/341683098494304256/490932274993299482/unknown.png
Crow
19:12:43 Crow rozejrzał się wokół zaskoczony - Zapewne też nie wie pani gdzie jesteśmy? - zaczepił Rozalię.
Yarn
19:13:51 Yarn - Nie pamiętam - podniósł się ciężko, rozglając równie zaskoczony - Ale chyba by nas tak nie zostawił?
Rozalia
19:15:58 Rozalia próbowała zdjąć bransoletę, podczas czytania szyfru. Tak się zagpiła, ze dopiero jak Crow się odezwał to zaczęła rejestrować jego istnienie. - N..Nie wiem. To jakiś gabinet, ale nie wiem kogo. Do tego jest tu jakiś szyfr.-
Narracja
19:16:11 img [Anne] Pokój wydawał się zadziwiająco pusty i surowy. Tylko najoszczędniejsze meble, żadnych rzeczy prywatnych. Po wyjściu Anne znalazła się na korytarzu. Po swojej prawej ręce widziała jakiś pokój. Po bokach kilkoro drzwi. Wydało się jej, że zza któryś słyszy głosy.
Tasha
19:16:11 Tasha - Dziwne miejsce. Nie sądzę, by tu nad przyniósł.
Kitta
19:16:24 Kitta - Chyba, że ma kłopoty. Pamiętam tylko, że nie piłam, a coś się musiało stać, że się tu znaleźliśmy.
Yarn
19:17:05 Yarn - Może chodźmy się rozejrzeć.
Kitta
19:18:00 Kitta - Tasho, od kiedy biblioteka jest dla ciebie dziwnym miejscem?
Tasha
19:18:21 Tasha - Mhm... - mruknęła i obeszła jeszcze pomieszczenie - Hej, tu ktoś jest. - szturchnęła śpiącą postać.
Anne
19:18:42 Anne przystanęła na chwilę po usłyszeniu głosów. Zawahała się. Nie wiedziała czy zawołać o pomoc. Co jeśli to sprawca jej porwania czai się w pobliżu? Albo gorzej.
Tasha
19:18:45 Tasha - Dziwne, żeby Varrok nas tu przyniósł.
Crow
19:19:05 Crow nachylił się, by zerknąć na kartki - Rzeczywiście. Może ktoś kodował tu jakąś wiadomość. - przeszedł jeszcze raz po pomieszczeniu i w końcu ruszył otworzyć drzwi. Wyjrzal na korytarz.
Narracja
19:20:22 img Anne zobaczyła Crowa. Był to młody, jasnowłosy mężczyzna o szaro - niebieskich oczach. Ubrany też prosto, jak przeciętny Lessicki robotnik. Zerknął na nią.
Kitta
19:21:08 Kitta zaciekawiła się odkryciem Tashy. - Żyje?
Rozalia
19:21:32 Rozalia zanim poszła za Crowem podeszła do obrazu, czy nie ma czegoś za obrazem. Spróbowała zdjać obraz.
Narracja
19:21:42 img Znaleziona postać żyła, jednakże wciąż mocno spała.
Tasha
19:22:06 Tasha sprawdziła jak tam stan osoby - Tak, ale raczej jej nie obudzimy.
Anne
19:23:42 Anne zająknęła się na widok nieznajomego. Nie wiedziała co powiedzieć. Może powinna uciekać. Jej dłoń spoczęła na piersi. Serce kołotało bardzo mocno.
Narracja
19:23:44 img Obraz sam w sobie był dosyć duży, i ciężki. Kiedy Rozalia próbowała go zdjąć, prawie że na nią spadł. W końcu jej się udało i - miała rację. Za obrazem znajdowałosię coś na kształt skrytki.
Yarn
19:25:01 Yarn otworzył drzwi i tak zobaczyli przy okazji jeszcze Anne i Crowa. - Ktoś tu jeszcze jest - powiedział łowczyniom, otwierając zamykając skrzydła.
Rozalia
19:25:12 Rozalia spróbowała otworzyć skrytkę, a może ktoś zapomniał zamknać?
Tasha
19:26:03 Tasha wyjrzała, przechodząc mu pod skrzydłami.
Crow
19:26:10 Crow zdumiony spojrzał na skrzydlatego. Jakiegoś pasio - ludzkiego stwora - Chyba za dużo wypilem - zaśmiał się, mówiąc nie wiadomo do kogo.
Narracja
19:27:55 img [Rozalia] By otworzyć skrytkę trzeba było wpisać kod. Zabezpieczenia wyglądały na nowoczesne, jak i panel na którym wyświetlało się zwyczajne "podaj hasło". Do wyboru miała całą klawiaturę: wbicie tgo na oślep raczej nie wchodziło w grę.
Kitta
19:28:06 Kitta chwyciła jedną z książek przy regale K-Ł i otworzyła ją.
Anne
19:28:43 Anne krzyknęła z przerażenia na widok Yarna. - AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
Narracja
19:29:03 img Tasha zobaczyła jasnowłosego mężczyznę wyraźnie zaskoczonego ich widokiem, i podzielającą najwyraźniej jego odczucia kobietę.
Kitta
19:29:33 Kitta podeszła do nich, słysząc krzyki.
Tasha
19:30:27 Tasha cofnęła uszy i zmarszczyła nos na głośny odgłos. - I po co ten krzyk?
Yarn
19:31:01 Yarn wycofał się, zaskoczony
Rozalia
19:31:28 Rozalia dłuższą chwile przyglądła się panelowi do wpisania hasła. Uznała, ze na ślepo nie da rady trafić w kod, bo nie wiedziała ile znaków może mieć hasło, więc zgarnęła z biurka kartkę z szyferm i poszła za Crowem w stronę korytarza.
Anne
19:31:55 Anne - Co się dzieje? - zapytała Crowa.
Tasha
19:33:06 Tasha czując, że Yarn się wycofał, również postawiła dwa kroki do tyłu.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 62, 63, 64, ... 71, 72, 73,   Następna