SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 33, 34, 35, ... 63, 64, 65,   Następna  

Autor Wiadomość
Narracja
21:10:16 img Elfy były znakomitymi szermierzami. Każdy atak Agasharr był blokowany. Zaraz po zablokowaniu wychodziła kontra, którą Agasharr mogła sparować. I wydawać się mogło, że będzie to trwać tak długo, aż któreś nie padnie ze zmęczenia. Agasharr miała przed sobą 5 przeciwników. Reszta albo pobiegła za Ziz bądź iluzją albo zajmowali się podtrzymywaniem życia Elandiela.
Agasharr
21:17:11 Agasharr nie zamierzała uciekać. Przynajmniej o ile jej ku temu nie zmuszą. Skoczyła ku jednemu z elfów, znów porzucając swoją formę i usiłując przejść w ciało jakiegoś innego. Tak, by zmylić ich co do swojego celu. Co prawda z pewnością te przejścia się na niej odbiją... ale chciała zaryzykować. Chciała wybić ich co do nogi, by nikt nie dowiedział się co dokładnie zaszło. Może było ich zbyt wielu, ale spoglądała na nich wciąż miarą ludzi ze swojego świata, których pozbyć się było znacznie łatwiej.
Narracja
21:22:51 img Agasharr chciała lecz nie mogła. Coś blokowało ją doszczętnie. Nie widziała by jakikolwiek elf rzucał zaklęcie. Przynajmniej nie ci, z którymi walczyła. Jednak była pewna, że ktoś z zewnątrz blokuje jej zdolności.
Vlanca
21:25:36 Vlanca postanowiła nie okazywać strachu, ani właściwie niczego. Wzrok miała obojętny, starała się nie patrzeć na innych, ale gdzieś centralnie przed siebie.
Narracja
21:31:35 img Jedna z elfek podeszła do Vlanci i uderzyła ją w twarz. Niezbyt mocno. Po czym złapała ją za podbródek i spojrzała jej w oczy - Szkodnik - syknęła.
Agasharr
21:34:23 Agasharr szybko dokończyła manewr, czując, że nie może nic zrobić. Tuż nim zetknęła się w walce ze swym pierwotnym celem odskoczyła znów w bok, atakując znienackainnego przeciwnika.
Vlance
21:34:43 Vlance woda na plecach z lekka zadrżała, ale opanowała to wszystko. Wzrok wciąż miała nieprzenikniony. Nic też nie mówiła.
Narracja
21:36:06 img Vlanca zauważyła, że parę metrów dalej Druid zamienił kilka słów z samcem tego gatunku. Druid równiez oberwał w twarz lecz mocniej. Zatoczył się.
Narracja
21:37:37 img Agasharr poczuła nie tylko, że straciła na zdolnościach, ale zaczęła tracić również na sile fizycznej. Słyszała w swojej głowie szepty... Były to słowa wymawiane przez Elandiela. Kiedy Agasharr znalazła ułamek sekundy by spojrzeć na leżącego elfa, mogła przysiąc, że widziała jak jego wargi sie poruszają.
Vlanca
21:40:40 Vlanca spojrzała na to, zaskoczona. Miała nadzieję, że to właśnie on opanuje sytuację. Że ma jakiś plan... - Przyszliśmy do was w poszukiwaniu pomocy... - zaczęła w końcu, niezbyt pewnym głosem.
Agasharr
21:41:11 Agasharr położyła uszy po sobie i zebrawszy wszelkie pozostałe jej siły, rzuciła się w stronę Elandiela, starając się wyminąć błyskawicznie elfy.
Narracja
21:42:38 img Elf, który przed chwilą przyłożył Druidowi zerknął na Vlancę. Zwróciła na siebie uwagę. Czy to dobrze? Pewnie zaraz się przekona, gdyż elf zostawił Druida w spokoju i wolnym krokiem szedł w stronę syregi. Zapewne ten elf był wodzem całego plemienia.
Mistrz Gry
21:42:53 imgPatrickLavender rzuca kością:
(Uda jej się?)
1.1k100(m0%) = 31
2.1k100(m0%) = 8
3.1k100(m0%) = 34
[Wynik:TAK]
Narracja
21:44:54 img Agasharr udało przemknąc się zwinnie między zaporą złożoną z kilku elfów. Musiała jeszcze odsunąć od elfa magów co raczej trudne nie było, gdyż ci byli pochłonięci leczeniem Elandiela, a sam Elandiel zajęty był mówieniem inkantacji, którą Agasharr odczuwała coraz mocniej zbliżając się do dowódcy Zakonu Zmierzchu. W końcu miała go w zasięgu.
Vlanca
21:45:41 Vlanca miała wrażenie, że maleje z każdym jego krokiem, który zbliżał go do niej. - Nie chcemy nikomu zaszkodzi... Jeżeli nie otrzymamy pomocy, odejdziemy i już nigdy więcej nas nie zobaczycie...
Agasharr
21:48:38 Agasharr rzuciła się na niego, usiłując zabić jednym ciosem lub choćby zranić by uniemożliwić inkantację. Najszybciej jak się dało, nie brała nawet zamachu, tylko pchnęła kataną prosto w jego twarz.
Elf
21:49:22 Elf podszedł bardzo blisko syregi i obchodził ją dookoła uważnie się jej przyglądając.
Narracja
21:50:01 img Jedna z elfek syknęła na Vlancę klnąc na nią lecz zaraz się opamiętała kiedy przywódca uderzył ją mocno w brzuch. Ta się skuliła i upadła.
Elandiel
21:52:04 Elandiel w błyskawicznym tempie przeturlał się na bok unikając ciosu Agasharr. Wstał na nogi. Miał ugięte i wciąż trzymał się za ranę. Jego stan się polepszył, ale wciąż sporo brakło do pełnego wyleczenia.
Narracja
21:52:24 img Agasharr usłyszała skowyt na niebie. Znała już ten dźwiek. Latajace demony we własnej osobie. Wsparcie?
Vlanca
21:54:59 Vlanca była zniesmaczona tą brutalnością. Czyli opowieści o stworzeniach poza wodą nie były przesadzone. Prymitywni okrutnicy, jednak przez to straszni. Zawahała się, jednak postanowiła powoli kontynuować. - Przybyłam z daleka, z głębin morza. Zachwyciłam się waszą piękną opowieścią, o miłości demona do elfki. Chciałam na własne oczy zobaczyć legendarne drzewo, dotknąć je... - nie była pewna, czy idzie w dobrym kierunku.
Agasharr
21:58:50 Agasharr nie zwróciła na to uwagi, aktualnie zajmując się jedynie Elandielem i ewentualnymi przeciwnikami wokół. Rzuciła się na niego z mieczem, nie chcąc dawać mu zbyt dużo czasu na reakcję. Jeśli już mogła, przywołała płomienie wokół ostrza.
Elf
21:59:13 Elf podszedł do Vlanci i uśmiechnął się. Położył dłoń na jej policzku - Dotknąć... - odparł półszeptem.
Narracja
22:01:27 img Agasharr poczuła jak wróciły jej wszystkie wcześniej zabrane przez Elfa siły. Niemoc zniknęła całkowicie otwierając przed Agasharr szeroki wachlarz możliwości. Tylko jak szerokim wachlarzem dysponował Elandiel w obecnym stanie? Demonica miała zaraz się przekonać, gdy ten chwycił swoją broń https://www.medievalcollectibles.com/images/Product/large/FD-1020.png
Elandiel
22:02:43 Elandiel szybkim ruchem wyciągnął miecz z pokrowca i zablokował uderzenie Agasharr. Z mieczy poszła para. Miecz a otoczony był wodną aurą. Para rozchodziła się coraz bardziej - Cóż za zrządzenie losu - wykrztusił - Woda i Ogień.
Vlanca
22:03:08 Vlanca spojrzała na jego rękę jak na pająka łażącego po ramieniu. - Tak... Chcę poczuć jak przepełnia mnie moc Clarice.
Elf
22:03:45 Elf - Może pierw zakosztujesz mojej mocy, piękna?
Agasharr
22:06:09 Agasharr nie zwykła tracić czasu na pogaduszki. Naparła na przeciwnika, chcąc zmusić go do chwilę dłużej blokowania jej katany, jedną ręką puściła rękojeść i otaczając wolną rękę płomieniami usiłowała uderzyć go w twarz, nim straci przewagę.
Vlanca
22:11:36 Vlanca była na tyle niewinna, że nie zrozumiała. - Cóż za magię umiesz, panie?
Elandiel
22:12:25 Elandiel blokował dalej katanę Agasharr lecz gdy ta wyskoczyła z atakiem drugą ręką nabrał jakby coś w płuca. Dmuchnął zimnym strumieniem powietrza w jej rękę.
Narracja
22:12:27 img Nastąpił wybuch, który odrzucił obojga od siebie. Wokół pełno było pary, która przysłaniała widoczność.
Elandiel
22:13:21 Elandiel - Niezwykła broń. Pierwszy raz widzę ten kształt, pierwszy raz czuję tą potęgę. Tego spodziewałem się po klindze nie z tego świata! - krzyknął gdzieś w oddali. Agasharr mogła go zlokalizować.
Agasharr
22:15:35 Agasharr nie od tego miała uszy by ładnie wyglądały. Nadstawiała ich czujnie, by wiedzieć gdzie się znajduje, nie skoczyła też od razu na oślep w stronę głosu. Przywołała wokół niej płomienie, by choć trochę ogrzały powietrze, rozganiając mgłę.
Data 10.05.2018
Narracja
20:13:47 img Mgła wokół Agsharr ustępowała jednak nigdzie nie widziała Elandiela. Słyszała tylko szmer za sobą.
Agasharr
20:21:11 Agasharr odwróciła się, gotowa zablokować ewentualny atak.
Narracja
20:24:40 img Agasharr poczuła jak ostrze przecina jej plecy. Cięcie jednak nie było głębokie.
Agasharr
20:31:15 Agasharr odruchowo odskoczyła w drugą stronę, nadstawiając czujnie uszu, wytężając zmysły. Chyba, że w końcu go dostrzegła.
Elandiel
20:37:43 Elandiel już się nie krył. Jego ostrze mieniło się kolorem morskiego błękitu - Czyżby słuch cię oszukał? - odparł kpiąco.
Agasharr
20:39:48 Agasharr nie odpowiedziała. Przeszła kawałek, starając się zajść go od boku, potem, nawet jeśli jej się nie udało, zaatakowała znów.
Elandiel
20:42:00 Elandiel zablokował atak Agasharr jedną ręką. Potem kolejny. Nie sprawiała mu większych trudności atakując go w ten sposób. Jednak musiał być czujny - Walcz do cholery!
Agasharr
20:46:45 Agasharr nie zwracała uwagi na jego kolejne słowa. Ponawiała ataki, od któregoś momentu nie wkładając w nie nawet właściwej siły. Drażniła się z nim? Prowokowała?
Elandiel
20:48:34 Elandiel ze stoickim spokojem parował kolejne ciosy Agasharr.
Narracja
20:50:13 img Przy kolejnym ciosie Agasharr poczuła przez chwilę gniew. Nie wiedziała co go powoduje. Katana jakby sama sobą kierowała. Podczas gdy Agasharr miała obrany już kierunek jej własna broń nagle zmieniła trajektorię i przecięła ramię elfa. Elandiel odskoczył lecz nie dał po sobie poznać zdziwienia. Nawet on nie mógł nadążyć nad tak szybką zmianą ataku. To w ogóle możliwe?
Agasharr
20:50:48 Agasharr odskoczyła.
od
20:51:46 od Elandiela, ważąc broń w dłoni. Chciała teraz choć na chwilę wyrwać się z bezpośredniego starcia.
Narracja
20:53:37 img Agasharr czuła się podświadomie źle, że zwiększa dystans z przeciwnikiem. Jej katana drżała. Jakby chciała się wyrwać z jej rąk i osobiście poszatkować elfa.
Agasharr
20:58:06 Agasharr powstrzymała ogromną chęć rzucenia ostrza na ziemię. Jedyne co jeszcze ją powstrzymywało to świadomość głupoty takiego postępowania. Omiotła wzrokiem teren wokół. O ile Elandiel dał jej na to czas. Zabiła chyba jakiegoś elfa, szukała wzrokiem zastępstwa dla wadliwej broni.
Narracja
21:01:04 img Ostrze, które dzierżyła stanęło w płomieniach. Agasharr poczuła się silniejsza niż przed chwilą. Czuła, że posiadając taki oręż z łatwością pokona Elandiela. Myśli jej ogarniała potęga.
Elandiel
21:01:42 Elandiel wbił swoje ostrze w ziemię. Zaczął coś szeptać.
Narracja
21:01:55 img Najbliższe ciało leżało kilkanaście metrów dalej.
Agasharr
21:08:43 Agasharr czuła coraz większe obrzydzenie do trzymanego w rękach oręża. Ale innego nie było, a Elandiel zaraz rzuci kolejne zaklęcie. Skoczyła w jego stronę.
Narracja
21:09:23 img Spod wbitego ostrza w ziemię trysnęła woda. Zaczęła zalewać obszar wokół Elandiela zanim Agasharr do niego dobiegła. Broń dalej płonęła.
Agasharr
21:12:53 Agasharr otoczyła się płomieniami, biegnąc dalej, chyba, że strumień wody był zbyt gwałtowny. Wtedy odskoczyła.
Narracja
21:14:19 img Woda rozlewała się leniwie jeśli jednak Agasharr w niego wbiegła to poczuła jakby wpadła do jeziora. Znalazła się pod wodą i nie czuła gruntu. Ogień zgasł.
Agasharr
21:15:31 Agasharr starała się wypłynąć ku powierzchni.
Narracja
21:17:51 img Woda zmieniła swój stan skupienia na żelowy. Agasharr czuła, że coraz bardziej się zapada. Wypłynąć było bardzo trudno. Ostrze w jej dłoni zawibrowało ponownie.
Agasharr
21:19:15 Agasharr dalej próbowała wypłynąć, jeśli zaszła taka potrzeba, nawet przeciąć "wodę".
Narracja
21:21:03 img Bez skutku.
Elandiel
21:21:16 Elandiel - Wpadłaś jak dziecko.
Agasharr
21:30:20 Agasharr skoro nie mogła nic zrobić to nic nie robiła.
Narracja
21:31:18 img Miecz przepełniał Agasharr swoją własną irytacją. Lisicy mogło się wydawać, że słyszy bezpłciowy szept nakazujący jej płonąć. Żeby zajęła się ogniem tak jak nigdy.
Agasharr
21:32:13 Agasharr zatem poddała się tym podpowiedziom.
Narracja
21:33:36 img Mimo tego, że Agasharr się poddała podpowiedziom... nic się nie stało. Czyżby to za mało?
Agasharr
21:35:39 Agasharr cóż zrobić mogła? Co najwyżej ponownie spróbować otoczyć się płomieniami.
Narracja
21:43:21 img Katana nie mogła zapłonąć. Zaklęcie ELandiela było zbyt mocne i nie mogła jego przełamać w obecnej sytuacji i z obecnym nastawieniem. Katana wystrzeliła z ręki Agasharr uwalniając się spod wpływu wodnego żelu. Poleciała w kierunku Elandiela i przebiła jego bok. Woda znów stała się wodą, a Elf próbując chwycić ostrze oparzył sobie rękę.
Agasharr
21:46:19 Agasharr uwolniona spod wpływu wody rzuciła się w stronę Elandiela, zamierzając czy to pochwycić swoją broń, czy po prostu rzucić mu się do gardła.
Narracja
22:00:02 img Nim Agasharr dobiegła do Elandiela spostrzegła, że ostrze wysunęło się z ciałą Elandiela i zmieniło formę. Ostrze spowiła czarna chmura spod której wyjawiły się wielkie, czarne, pierzaste skrzydła. Agasharr zobaczyła twarz Leriel, która była całkowicie wyprana z Emocji. Potem ujrzała Elandiela nabitego na kosę i... otwarty portal, który otworzył się tuż przed nią. Nie było możliwości uniknąć tego. Agasharr nawet jakby chciała nie zdążyłaby wyhamować. Wpadła do portalu. Widziała, gdzie się znalazła. Znalazła się tam, gdzie wszystko miało swój początek - Międzywymiarowej Karczmie.
Narracja
22:01:18 img [Kagetsuki] Poczuł, że osoba, której szuka opuściła ten świat. Tym samym nic go tu już nie trzymało. Drenar nie był obecny na placu. Nikt również nie zatrzymywał go kiedy postanowił zawrócić.
System
22:01:45 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| Wilcza używa przedmiotu "Śmierć dla postaci Agasharr
Data 11.05.2018
Elf
21:11:42 Elf - Pokaże ci... Chodź za mną.
Druid
21:12:01 Druid - Obiecałeś, że mnie puścisz! - krzyknął w pewnym momencie.
Vlanca
21:14:00 Vlanca wahała się, lecz nim zdążyła odpowiedzieć, odezwał się druid. - Czy to prawda? - zapytała elfa.
Druid
21:14:49 Druid odwrócił wzrok.
Elf
21:15:12 Elf - Sprzedał cię. Jesteś moja - uśmiechnął się gładząc ja po policzku.
Vlanca
21:20:44 Vlanca poczuła jednocześnie wielki żal i wstyd, że dała się nabrać. Warga jej zadrżała jakby chciała się rozpłakać. Cofnęła się o krok. - Nie wierzę w to.
Druid
21:23:26 Druid - Wybacz mi... jednak tylko w ten sposób dotrę do Clarice... Moja wioska umiera... Moja rodzina...
Elf
21:23:43 Elf - Zabić starca - rzucił beznamiętnie.
Vlanca
21:27:52 Vlanca spojrzała na druida. Miało to być spojrzenie surowe, lecz wciąż było w nim coś z oszukanego dziecka. - Nie. Zresztą, teraz nic ci po moim wybaczeniu.
Narracja
21:31:24 img Nim Vlanca dokończyła zdanie Druida przebiły cztery włócznie. Starzec upadł na ziemię. Ruszał jeszcze wargami jakby chciał coś powiedzieć lecz żaden dźwięk nie wydobył się z jego krtani zalanej krwią.
Narracja
21:34:00 img Druid zesztywniał, a następnie skierował spojrzenie na Vlancę. Zaczął się śmiać choć bardziej przypominało to charczenie. Śmiał się i śmiał, a z jego ust lała się krew.
Vlanca
21:36:15 Vlanca zadrżała. To się działo naprawdę? Czy znów ma zwidy? Po raz kolejny cofnęła się, tym razem przed druidem. Zaczęła się rozglądać w panice.
Narracja
21:47:03 img Wszystkie elfy patrzyły na nią. Wszyscy mieli czarne oczy, z których spływała czarna maź. Z ust wylatywała im krew. Wszyscy zaczeli się po chwili śmiać.
Vlanca
21:49:23 Vlanca - Nie - jęknęła. Zacisnęła mocno oczy i zatkała uszy. Musiała przeczekać aż to się skończy.
Data 12.05.2018
Narracja
21:15:18 img Może to jednak nie był sen? Vlanca runęła na ziemię pod naporem rąk elfa. Trzymał ją za ramiona i był nad nią. Ciągle się uśmiechał ukazując zęby niczym u rekina. Wystawił na wierzch długaśny język. Ślina ciekła mu na ciało syregi. Vlanca czuła, że jego uścisk był silny. Bardzo silny.
Vlanca
21:17:43 Vlanca krzyknęła przestraszona i zaczęła wierzgać ogonem.
Narracja
21:19:20 img Vlanca jakby się obudziła. Uścisk zniknął lecz ramiona bolały ją dalej. Obudziła się w środku jakiegoś pomieszczenia. Obok niej siedział elf i w rękach trzymał lampę ze świetlikami.
Vlanca,
21:20:43 Vlanca, gdy tylko uwolniono jej ręce, skierowała je w stronę elfa i zaatakowała strumieniem wody, która wciąż się jej trzymała.
Narracja
21:21:47 img Vlance chyba coś się tylko zdawało. Ręce miała wolne, fakt. Jednak wody nie miała.
Elf
21:21:57 Elf - Uspokój się rybo!
Narracja
21:23:16 img Elf powiedział coś jeszcze jednak dokuczliwy pisk w uszach uniemożliwiał jej odebranie tego. W dodatku obraz jej się rozmazał. Nie mogła złapać ostrości.
Vlanca
21:24:18 Vlanca - Jestem syregą - rzekła z lekka oburzona. Z początku ciężki oddech stawał się coraz bardziej spokojny. Zaczęła się rozglądać, jednak wyglądało na to, że za długo nie miała cieszyć się spokojem. Zatkała uszy. - Nie! Nie! Nie znowu!
Elf
21:25:11 Elf podszedł do Vlanci i przytknął jej do buzi jakiś liść o dziwnym uspokajającym zapachu.
Narracja
21:25:40 img Vlanca poczuła jak cała złość i agresja z niej schodzą. Pisk powoli cichł, a obraz stał się nieco bardziej wyraźny.
Vlance
21:30:09 Vlance spojrzenie złagodniało. Położyła się z powrotem, całkiem spokojna. Amciała liść zadowolona niczym niemowlaczek z ciepłego mleka.
Elf
21:34:01 Elf zabrał jej liść sprzed nosa - Ty chora. Czarny sen - wskazał palcem na głowę.
Vlanca
21:42:39 Vlanca - Nie tylko ja, wielu zachorowało. A wy macie na to lekarstwo.
Elf
21:50:08 Elf - Clarice! - burknął jakby to było przekleństwo.
Vlanca
22:03:52 Vlanca - Zaprowadź mnie do niej, proszę.
Elf
22:07:44 Elf - Nie ma takiej możliwości. Jest przeklęta!
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 33, 34, 35, ... 63, 64, 65,   Następna  

cron